CZEGO NIE WIEMY? Stanowiska archeologiczne w Gminie Lututów; Góry z przed 1936 i 1991. K. Jeżewski, zaliczane chronologicznie do eneolitu, fragmenty ceramiki z kultury pucharów lejkowych. Góry, badania z przed 1991 r. fragmenty ceramiki z eneolitu pochodzące z kultury pucharów lejkowych. Lututów st 1, badania z przed 1975 r. pochodzące z eneolitu z kultury pucharów lejkowych, faza wiórecka. Lututów st 2, badania z przed 1975 r. pochodzące z enelitu z kultury pucharów lejkowych, faza wiórecka. Żmuda, badania z przed 1991 r. stanowiska z eneolitu, kultura pucharów lejkowych. Dymki st 1, osada z II okresu z epoki brązu, kultura trzciniecka. Młynek-Piaski st 1. II okres epoki brązu. Dymki st 1, z przed 1975 r. IV okres epoki brązu, kultura łużycka. Łęki Małe st 1, przed 1949 r. cmentarzysko ciałopalne, okres halsztacki,kultura łużycka. Żmuda st 1, badania ratownicze, zalesione wzgórze naprzeciw Edwarda Leśnika, bransoleta i naramienniki z brązu, cmentarzysko ciałopalne, okres halsztacki, kultura łużycka. W 1298 r. - Nemogevo. Władysław Łokietek nadaje Stoigniewowi Kasztelanowi rudzkiemu w zamian za Brodnię, darowaną mu uprzednio wś N... obdarowując ją przy tym immunitetem gospodarczym i sądowym. - Materiały do słownika Geograficzno-Historycznego Dawnych Ziem Łęczyckiej i Sieradzkiej. Stanisław Zajączkowski, Stanisław, Maria Zajączkowscy. O pierwszych Lutoldów historycy się spierają; - był Vit Kanonik Wrocławski, germanin z rodu Wieruszorum na tarczy czerwonej kozioł brodaty w połowie szachowany. - Polscy historycy mówią o Lutoldzie pochodzącym z Kromieryża na Morawach i w 1304 r. był kanonikiem wrocławskim i scholastykiem głogowskim. Pierwszy Wierusz pochodził z odległego o 25 km od Ziembic Werussowe. (M) 1391 r. Władysław Jagieło rozpoczął wojnę. W krótkim czasie zajął wieluńskie. Ostrzeszów bronił się do 1393 roku a jeszcze dłużej Bolesławiec, który dopiero po śmierci Władysława Opolczyka w 1401 r. poddał się królowi. Przed założeniem parafii i miasta Lututów w Świątkowicach istniała kaplica drewniana pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela - zwana też kościółkiem. Parafia Lututów została erygowana 12.XII.1406 r. przez Bieniasza Wierusza dziedzica Lututowa i rotmistrza w bitwie pod Grunwaldem. Pierwszym proboszczem był Tomasz ze Stolca. Uposażenie proboszcza składało się z dwóch łanów w Lututowie i jednego w Świątkowicach wolnych od czynszów, łąki, stawu, młyna, karczmy, dziesięciny i mesznego po miarze żyta i owsa z jednego łanu i po jednym groszu od zagrodników. Świątynia parafialna nosiła tytuł Trójcy Świętej, św. Mateusza i św. Doroty. (G) Założycielem Lututowa był Bieniasz /Byenasius/ z Walichnów, ojciec kilku córek i dwóch synów, ten że 12 grudnia 1406 r. dotuje kościół parafialny. Zmarły przed 1413 r. Syn jego również Bieniasz /Wierusz/ znany w latach 1413-1425 jako dziedzic Niemojewa /rycerstwo swoich siedzib w miastach nie zakładało/. (M) Nazwy Miast Polskich Kazimierz Rymut w 1496 r. Nyemoyow parafia Uników w 1518 r. Nyemiow, w 1522 r. parafia Lututów w 1520 r. Lutholthowo, w 1552 r. Lutultow W 1497 r. Bieniasz Niemojewski ojciec znanych w 1509 r. braci Benedykta i Wierusza z Lututowa. (M) Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1565. Na tejże dziedzinie pichelskiej buduje się od lat 8 nowa wioska Łąka, w której są już 3 kmiecie. żadnych czynszów ani robót nie płacą. Po stu latach kościół ten wraz z plebanią został doszczętnie zniszczony przez pożar. W roku 1520 został wybudowany nowy kościół pod wezwaniem Przenajświętszej Trójcy i Świętego Mateusza Apostoła i Ewangielisty. Osobno stała duża dzwonnica z dwoma dzwonami. (G) W XVI wieku Nyemoyewycze, par. Lututów, arch. wieluńska, rodzina Wieruszów. W 1522 r. Niemojewicze-wieś szlachecka-młynarz i kuźnicy /rudnicy/. W 1523 r. Wierusz Niemojewski skarżył w Wieluniu plebana Jana o nieobyczajność a pleban skarżył dziedzica o zabranie konia i prawa warzenia piwa.(M) W 1532 r. w kancelarii królewskiej znalazł się dokument o wytyczeniu granic w którym występują; Ambroży Wierusz ze Świątkowic i Walkowy, Wierusz i Bieniasz Niemojewscy, Bieniasz Cieszęcki z dzierżawcą Lututowa Stanisławem Dzierżanowskim, Bieniasz i Marcin Wierusz z Weglewic.(M) W 1545 r. Benedykt i Wierusz Niemojewscy dostają zezwolenie od króla Zygmunta I Starego na wytyczenie nowej drogi zamiast przez pola Niemojewskie przez Pichlice W latach 1552-1553 Lututów jest w parafii Cieszęcin jako dziedzictwo Jana i Stanisława Cieszęckich. Nie wiemy czy Lututów ma parafię czy tylko plebana. Parafia jest u Anny Kłomnickiej, właścicielki 13 osadników i młyna. (M) Na tejże dziedzinie pichelskiej buduje się od lat 8 nowa wioska Łąka w której są już 3 kmiecie, żadnych czynszów ani robót nie płacą. (Lustracja województw wielkopolskich i kujawskich 1565) W 1553- 1576 Niemoiow rodziny Niemojewskich. (Z.Z.) Około 1560 r. współwłaścicielami lub dziedzicami Lututowa są Myjomscy. W 1560 r. rezygnują z Lututowa, Okalewa, Galewic na rzecz Myszkowskich. W Lututowie jest 6 rzemieślników./Praszka, Działoszyn po 4, Bolesławiec 45, Wieluń 133/. W 1604 r. plebanem był Jan Ochełka. Dopiero w 1621 r. jest parafia św. Anioła Stróża. (M) W 1627 r. pleban Marcin z Dobrej zawarł umowę z Krzysztofem Ślęzakiem-cieślą na budowę nowej dzwonnicy i kruchty i obicie wszystkiego deskami. Kostnica znajdowała się w Słupinie. Za kościołem był dom parafialny i zabudowania gospodarcze. Na łące postawiono dwa mieszkania wikariuszowskie, szpital, domki ogrodnicze z oborami, stodołą i chmielnikiem. Ogród ksiądz przeznaczył pod uprawę marchwi i kapusty. Dwa inne wydzierżawił chłopom. Utrzymanie proboszczowi dawało sześć zgrzebiów ziemi. (G) Wieś Łęka lub /Lenka/ kmieci 4, każdy czynszu daje fl 1/18 a drugi świec fl. 2/12, sklarz fl. 1/18.(Lustracja 1628-1632) W 1639 r. pożar i jest już wsią. (M) Pożar w 1647 r. zniszczył ołtarz i cztery obrazy. (G) W 1668 r. jest kościół z dwiema kaplicami św. Trójcy, św. Mateusza, św. Doroty. 1668 r. Podawano dotychczas że było tylko 80 chłopów. Nieprawda byli też nie szlachcice a na Młynku produkowano płótno a jeden płóciennik był przyjęty w Wieruszowie do konfraterni różańcowej. W 1714 r. tylko 8 chałupników, piękny kościół i kilka zagród nazywanych wsią poza opidum. (M) Wizytacja w 1720 r. nazywa kościół starym. Kryty był szkudłami, miał kształt krzyża w jego ramionach znajdowały się dwie kaplice; Anioła Stróża i MB Różańcowej. Posiadał pięć ołtarzy. (G) Wkrótce dziedzice Madalińscy wystawili kaplicę w swoim dworze, po spaleniu kościoła w 1742 r.. (M) W 1760 r. pobudowano nowy kościół staraniem kanonika pułtuskiego i dziekana wieruszowskiego ks. Franciszka Gentkiewicza, wspólnym kosztem podsędka wieluńskiego Michała Madalińskiego i Teodora Wierusza Niemojewskiego. Kościół ten był restaurowany w 1790 roku. (G) W 1790 r. stało 58 domów zamieszkałych przez 271 obywateli. W 1800 r. były młyny na Młynku, Ostrycharzach i Szustrach. (M) Wiek XIX wieś Niemojow-młyn, karczma, folwark, parafia Lututów, gmina Klonowa. (Z.Z.) W dobie Prus Południowych granica biegła na zachód od Huty i Chojen, pozostawiając Świątkowice, Wiktorów, Łagiewniki w powiecie ostrzeszowskim.; Wieluńskie w Dobie Prus Południowych Wieluń 2005 W Świątkowicach kaplica św. Jana i Barbary, która w 1811 r. znajdowała się we dworze Józefa Witowskiego. (M) Wincenty i Bonawentura Niemojewscy, posłowie na Sejmy Królestwa Polskiego, bojownicy o nienaruszalność Karty Konstytucyjnej. Pod ich kierunkiem Alojzy Prosper Biernacki uzupełniał swoje wykształcenie w zakresie praw konstytucyjnych i filozofii przed staraniem się o mandat posła wieluńskiego. W 1863 r. goniec powstańczy z Lututowa zobaczył patrol kozacki w lesie pichelskim. Skrył się w konarach wypróchniałego drzewa a potem nie mógł wyjść i dokumentów w skórzanej torbie nie doniósł. (F) Kościół dokładnie poprawiony w 1866 r. staraniem proboszcza Łukasza Dobrowolskiego. Dachy pokryto nowymi gontami, pomalowano ściany i od złocono ołtarze. Wizytacja dziekańska z 1879 r. wylicza uposażenie kościoła. Dwa działy na polu Wysokim. Trzeci dział na polu Średnim zwany Dalanie, długi stajów 10 i szeroki 30 zagonów. Do gruntów należało też Pustkowie. Kilka zagonów na Napłotkach. Ogrody na Polu Wysokim i w posesji Niemojowa. Łąki na Polu Wysokim i Utracie. Dziesięcina z Lututowa. Kopizna z dóbr Niemojowa. Meszne z Lututowa, Niemojowa,bKlusek, Świątkowic, Dobrosławia, Łęk i Dymek. (G) W 1900 r. działały szkoły w Lututowie i Świątkowicach. Szkoły te dzieliły się na trzy oddziały i były szkołami jednoklasowymi. Nie mogły do nich uczęszczać dzieci służby folwarcznej bo właściciele folwarków nie opłacali składek szkolnych. Jerzy Maciejewski "Nad Prosną i Niesobią" 1821 Kazimierz Poraj Biernacki stolnik piotrkowski, marszałek ostrzeszowski ustanawia pełnomocnictwa na syna Jana Gabryjela Biernackiego pułkownika Wojska Polskiego 1822 Kazimierz Poraj Biernacki dziedzic Siąszyc i Suliszewic mieszka w Lututowie i jest Wójtem tejże gminy, wystawia własnoręcznie przywilej dla Franciszka Golińskiego z pustkowia należącego do Łęk. 1827 563 mieszkańców zajmuje 98 domów. 1830 Rejent Pstrokoński potwierdza, że Alojzy Biernacki-poseł powiatu wieluńskiego przedstawił mu sporządzony w roku 1815 ekstrakt przywileju targowego miasta Lututowa z 1407 r. 1831 lub 1836 Dobra obejmuje Stanisław Biernacki. 1841 Lututów ma 404 mieszkańców (389 chrześcijan, 15 żydów). 1843 odzyskanie praw miejskich 1857 Ludność miasta Polacy - 292, Żydzi - 126, Niemcy - 3 1860 W mieście jest 41 domów i 389 mieszkańców w tym 89 starozakonnych 1863 15 czerwca Potyczka pod Lututowem dziedzic – Leon Taczanowski 1883 Dobra Lututowskie 56 domów i 524 mieszkańców oraz folwark z 3 domami i 27 mieszkańcami. Jest stacja pocztowa i sąd okręgu VII. Parafia ma 4060 dusz. Są dwie szkoły początkowe, tartak parowy, gorzelnia, 5 wiatraków w części miejskiej - 37 osad. Towarzystwo Pożyczkowo-Oszczędnościowe w Lututowie: kapitał udziałowy 5800, 126 członków, 7 członków zarządu. (J i G) Przewodnik po Guberni Kaliskiej /Jacgues i Graeve/ Gorzelnie w Lututowie założono w 1892 roku - synowie Taczanowskiego. Straż ogniowa w 1903r. liczyła 140 członków ( J i G ) Apteka należała do Cieślickich ( J i G ) Świątynia dotrwała do 1910 roku, kiedy ją rozebrano przed rozpoczęcie budowy obecnego kościoła. Nabożeństwa odprawiano w prowizorycznej kaplicy w ogrodzie plebańskim. ( G ) Kościół Ewangielicko - augsburski kantoraty miał w 1912 r. Świątkowice kol. Swoboda kol. W 1914 r. droga do Pichlic była wyłożona ściętymi drzewami, jechało się bardzo wolno a koła spadały z pnia na pień.Posiadaczami jedynego samochodu "Citroena" byli Taczanowscy.(N N ) SIERADZ I OKOLICE 2000 r. Andrzej Ruszkowski Po I wojnie światowej Helena Taczanowska wniosła majątek Kurnatowskiemu: 300 ha ziemi i około 600 ha lasów. Kościół parafialny wzniesiono według projektu z 1907 r. arch. Jarosława Wojciechowskiego. W 1919 r. Felczerami byli; Aftol Kinas, Stanisław Kurnatowski, Józefat Mazurowski, Stanisław Jabłoński. W Wieluńskim Sejmiku Powiatowym byli; H. Galiński, F. Dziubiński. W 1925 r. Przewodniczącym Rady T.R.O. był Dr. Kurnatowski w tymże roku uchwalono połączenie T.R.O. i Centrali Handlowej. Cenny obraz Matki Boskiej z 1639r.(MZW) Wspomnienia międzywojenne Budynki Kostrzewy i Ratajskiego należały do Kurnatowskiego. Do dziedzica należał też drewniany budynek przy ulicy Przejazd, oraz duży parterowy budynek przy ulicy Wieruszowskiej przed kuźnią Rudnickiego. Dom w rynku kupiony przez Klimasa należał do Wyganowskich. Budynak Śpiewaka był niegdyś własnością Rawickich. Później koło Śpiewaka odkupił budynek od Żydów Serweciński który prowadził rzeźnictwo. Potem koło niego kupił drugi rzeźnik Karbowski. Przed wojną mieliśmy w Lututowie 14 rzeźników i wszyscy na siebie zarobili. W rynku drewniane domy od Żydów kupili Bartoszek i Wesołowski. Mieli kłopot z wykwaterowaniem dawnych lokatorów. Ubezpieczyli budynki a potem wybuchł pożar i spłonęły budynki od Kubisia do Ibkowskiego. Dzięki "fajerkasie" wybudowali nowe, murowane budynki. Pomiomo tego, że Lututów był mniejszy obszarowo niż dzisiaj, zamieszkiwało go 1500 obywateli pochodzenia żydowskiego a tylko 500 Polaków. W miejscu Małego Parku znajdowała się targowica bydlęca. Na miejscu szkoły podstawowej duży plac i zabudowania Tyszkiewiczów. W domu Fracuzowej mieściła się apteka. Restauracja należała do Mazurowskich. Nad kanałem od Żydów odkupił plac Leszczyński i otworzył warsztat rzeźniczy Antoni Leszczyński. Potem kolejno mieszkali; Wawrzecki, Obała, Serweciński, Kamasz, dwóch Wilusiów, Presa, Grafiński, Woźniakowski, Fita i Leszczński. Dalej była już gmina Klonowa. W miejscu bloków była targowica końska. W miejscu Banku Spółdzielczego był piętrowy budynek Kurnatowskiego. Mieszkał w nim pisarz, rymarz i kucharz pracujący we dworze. Przy tym budynku spółka która powstała z inicjatywy Sułowskiego pobudowała elektrownię. Do obsługi sprowadzono Kozłowskiego. Maszyna parowa opalana drzewem, węglem, torfem napędzała wielkie koło zamachowe a to z kolei obracało dynamem. Spółka ta jednak nie prosperowała najlepiej i w końcu dziedzic odkupił dynamo i przeniósł do młyna. Pobudował kotłownię i prądem napędzał maszyny a wieczorami dodatkowo oświetlał Lututów. Społeczność polska była bardzo aktywna. W pomieszczeniach udostępnionych przez Kurnatowskiego organizowano przedstawienia teatralne. Kurnatowski był zaprzyjaxniony z księdzem i jak pracownik coś wzioł czy popsuł to była kara lub terminatka i musiał opuscić majątek ale konie zawsze na przeprowadzkę dał. Żyd Fuks ożenił się z Rahfalikówną, przyjechał i wykopał złoto i wyjechał do Niemiec i tam go żona otruła. Wieruszowską trudno było przjść bo Żydzi siedzieli stoły krzesła prozstawiane jedli, rozmawiali. Kiedys jest nasza w kosciele a tu ze śpiewem maszerują Żydzi zielone koszule, czerwone krawaty. Migdal miał sklep żelazny „Dzwignia” u Kostrzewy. Niemcy zabrali i przenieśli do Faltyńskiego. Migdal mieszkał na Stefanówku-zmarł w 1944r. Zarzadcą u Kurnatowskiego był Ignacy Bogusławski – mieszkał na Łękach u Krzysztoporskich. Jak Szmeterlingowie Szkop miał materiały monopolowe. Przed jaśniakim mieszkał żyd Wolman. Przyjechał Jaśniak i trzech synów. Pierwsi byli w kosciele. Księdza prowadzali pod pachy a na tacę wrzucali papierki. Listonosz Pręgowski pamiętał że u nich w obozie był kapo o takim nazwisku i pies Taso. Doniósł do UB w Wieluniu. W kajdanki i konfontacja potwierdziła. Dostał 12 lat ale po 7 wyszedł. Stroje wypożyczano z teatru w Łodzi. Zdolnym reżyserem był Szrejter - spolszczony Niemiec, który jako pierwszy w 1939 podpisał volkslistę. (eme) Kubiński z Dymek był za pastora grał, śpiewał i odprawiał tam gdzie mieszkał. Potem pastorem był Zak Niemiec a potem tam gdzie Żuraw. W szkole uczyli; Kubiński, Diuk, Sicińska z Lwowa, Siciński z Wielunia. Ewangielicy na lewo, katolicy na prawo. Kubiński i Kopacki poszli na wschodni front i zginęli w Rosji. Po wojnie Siciński każdemu wystawił świadectwo ukończenia siedmiu klas. Sicińska była tak pobozna, że chodziła do Naramic do kościołą. INFORMATOR WIELUŃSKI rok 1935 Szkoły Augustynów - Walasik Leon Chojny - Fabisiak Adam Dobrosław - Gillerówna Marja Dymki - Papinowa Jadwiga Huta Czarnożylska - Jezierski Stefan Konaty - Liniewicka Regina Lututów - Cichecki Kazimierz, Ratajczykówna Izabela, Skotnik Arnold, Szczęsna Michalina, Łęcki Antoni, Gajdzianka Stanisława, Zywert Zygmunt, Góranowska Zofia, Wąsińska Emilia, Łęki - Kozubalowa Natalja Pichlice - Kamińsk Jgnacy, Beksa Wawrzyniec, Batnikówna Wiktorja, Popielina - Kurpianka Julianna Rybka - Kwapińska Marja Chojny - Kuciński Jan, Fabisiak Adam Ks. prob. Glass Ludwik Wincenty, ks. Wik. Sośniak Ludwik, Wójt Mazurowski Kazimierz, sekr. Czarnuch Jan, mieszkańców 5188, ha 6088. Związek Ziemian Oddział w Wieluniu - v-ce prezes dr. Kurnatowski Wojciech Związek Sjonistów Rewizjonistów oddział w Lututowie; Prezes Russek Jakób, Sekretarz Ajzner Chaskiel, Sekretarz Jakimowicz Hersz, Związek Rezerwistów dr. Kurnatowski Wojciech, Pełka Władysław, Wyganowski Jan. OSP gm Lututów Prezes Kurnatowski Wojciech, Sekretarz Ibkowski Jan. Liga Obrony Powietrznej Państwa Koło Lututów; v-ce Prezes Czarnecki J, sekr. Wyganowski J., skarbnik Sztark Zygmunt. Kółko Rolnicze Łęki; prezes Krzysztoporski Jan, sekr. Nowacki Ignacy, Morga Leon. Kółko Rolnicze Huta Czrnożylska; prezes Makowski Andrzej, sekr. Zaręba Szczepan, Oddział Związku Strzeleckiego; prezes Mazurowski Kazimierz v-prezes Charkiewicz Marjan, sekr. Nowakowski Framciszek, Walasik Jan, Czarnuch Jan. Stowarzyszenie Polskiej Młodzieży Męskiej; prezes Pietrzykowski Bronisław, sekr. Grafiński Eugeniusz, skarb. Mech Lucjan, naczelnik Lesiewicz Stefan. Stowarzyszenie Polskiej Młodzieży Żeńskiej; prezes Kapisiówna Felicja, sekr. Kowalczykówna Jadwiga, skar. Idasiakówna Helena, naczel. Lesiewiczówna Irena Związek Młodzieży Wiejskiej "Wici"; prezes Dudkiewicz Kazimierz, sekr. Dudkiewiczówna S., skarb. Dudkiewiczówna E.. Koło Łowieckie; prezes Szrejter Ludwik-Piaski, sekr. Szkup St. Lututów. Gospodarstwo dr. Kurnatowski Wojciech i Maria; ha 1064, ornych 328, lasów 710, ogrodów 10. Większe przedsiębiorstwa; Młyn Parowy, Gorzelnia – Kurnatowski Tartak - Halfer Icek Młyn Parowy Spółka - Erlich Noech Garbarnia - Abramowicz, Herszlik D Rocznik Wieluński Tom 2 Wieluń 2002 Od roku 1928 oddział strzelecki w Piaskach Lututowskich był nieczynny mimo że posiadał odpowiednio liczne grono młodzieży. Przy oddziałach istniały chóry prezentujące pieśni żołnierskie i powstańcze. Zwracano również uwagę na podtrzymywanie folkloru. Na przełomie 1938/39 działało 14 takich chórów w tym męski w Lututowie. W połowie lat trzydziestych w Lututowie strzelcy stanowili znaczną część muzyków Orkiestry Dętej. Strzelczynie z Lututowa otrzymały Dyplom za wykonanie wełnianych rękawic dla wojska. Lututowscy strzelcy; 1933 (64 czynnych i 38 wspierających); przez. Mazurowski Kazimierz wójt,wprez. Knapik Adam i Pałka Władysław,sekr. Nowakowski Bronisław, skarb. Czarnych Jan sekr. Gminy 1934; przez. Mazurowski Kazimierz, wprez. Charkiewicz Marian nauczyciel, sekr. Nowakowski Franciszek, skarb. Walasik Jan nauczyciele 1936 (36); przez. Czarnych Jan 1938 (30 mężczyzn 11 kobiet);prez. Czarnych Jan, wprez. Kabus Kazimierz rolnik z Pichlic, wprez. Stalska Michalina nauczycielka, sekr. Szmaja Bolesław urzednik w gminie, skarb. Szrejter Ludwik rolnik z Piasków Lututowskich, kom. Pęcherczyk Józef urzędnik w gminie 1939 (60);prez. Czarnuch Jan, kom. Pęcherczyk Józef Piaski Lututowskie; 1929 (27); przez. Kubis Franciszek rolnik, wprez. oraz kom. Remski Czesław, sekr. Siara Władysław Supremacja Żydów Według opracowania Aleksandra Pawelca z dnia 23 sierpnia 2004 r. Streszczenie Wacława Zabłockiego. Zjawisko typowe dla Lututowa tym bardziej, że w roku 1909 w Lututowie zamieszkiwało 889 ludności nieżydowskiej, a 1111 ludności żydowskiej, co daje 55,5% ogółu mieszkańców. Pewne światło o powszechności takiego zjawiska dają nam dane rozpowszechnione w roku 1937 w publikacji "Dzieje Handlu Żydowskiego na Ziemiach Polskich" Początek XX wieku pogłębił jeszcze istniejący dysonans pomiędzy ludnością żydowską a nieżydowską. I Wojna Światowa też wpłynęła ujemnie na e relacje. Ludność żydowska nie angażowała się po żadnej z walczących stron dlatego poniosła mniejsze szkody niż ludność nieżydowska. Była też lepiej od ludności polskiej zorganizowana, bo w końcowej fazie wojny Żydzi utworzyli w Polsce Partię Ludową pod nazwą "Jidysze Partai in Pojlen", postulującą przyznanie Żydom autonomii kulturalno-narodowej. Dopiero w roku 1919 zostaje jako przeciwwaga utworzony Związek Ludowo-Narodowy postulujący dla Żydów praw posiadania a szczególnie w przemyśle i handlu, a nawet ograniczenia dla nich praw obywatelskich. Związek ten od 1928 przemianowany na Stronnictwo Narodowe podjął w różny lecz nieskuteczny sposób nierówną walkę. Oddział tego Związku powstał także w Wieluniu i latach dwudziestych podejmuje szereg akcji i wystąpień przeciw Żydom w Wieluniu, jak i miastach tego powiatu a w tym także i w Lututowie. Wiemy, że poziom kultury i oświaty w Lututowie był jak na owe czasy wysoki, w czym główną rolę odgrywał Kościół Rzymsko-Katolicki z proboszczem parafii Lututów ks. Kazimierzem Ucieklakiem. Drugim ośrodkiem skupiającym ludność gminy była Ochotnicza Straż Pożarna i działająca przy niej orkiestra. W roku 1909 powstał projekt budowy nowego kościoła, który miał stanąć w miejsce starego. W tym celu powołano Radę Kościelną z udziałem mojego dziadka Mateusza i ojca Stanisława. Na miejscu formowano i wypalano cegłę. Powstały trzy stawy. Jeden duży za kościołem. Dwa na terenie mojego dziada Mateusza. Prace budowlane, których nie przerwała Wojna Światowa, trwały 10 lat. Prace nadzorował proboszcz Kazimierz Ucieklak, któremu dzielnie towarzyszył wikariusz ks. Ludwik Komszewski. Pracą i trudami wojny organizmy księży była tak nadwątlone, że w 1919 roku na gruźlicę umiera ks. Komaszewski. Również ks, Ucieklak podupada na zdrowiu coraz bardziej. Lekarze zalecali mu wypoczynki w miejscach zalesionych. Dziedzic Kurnatowski zaprzyjaźniony z ks, Ucieklakiem użyczał mu raz dziennie powóz z woźnicą, który zabierał księdza na Żmudę do lasku zwanego Brzezinką. Ks. Ucieklak umiera w 1922 roku w czasie gdy nad Lututowem dominuje dzieło jego życia, wspaniały obiekt sakralny. W tym samym roku proboszczem zostaje Stanisław Żeromski stryjeczny brat Stefana Żeromskiego. Ostatnie lata wojny to lata głodu, nędzy,chorób a szczególnie gruźlicy i dyfterytu u dzieci. Sytuację tą pogarszał dynamiczny wzrost ludności żydowskiej, której liczbę oceniano na 1300 osób, której pasożytnicza działalność przenosiła się na wszystkie wsie gminy Lututów. Od samego rana kilkaset Żydów wędrowało po wsiach skupując różne produkty rolne. Byli nawet tacy, którzy mając wóz i konia zabierali ze sobą różne towary przemysłowe, a szczególnie artykuły gospodarstwa domowego zarabiali przy tej okazji podwójnie. A gdy dodamy spryt Żydów i łatwowierność ludności wiejskiej to nie można się dziwić, że ludność nazywała Żydów "pijawkami". Już w roku 1921 co bardziej światli lututowianie z młodym wikariuszem przystąpili do przeciw działania handlowej żydowskiej hydrze organizując w domu p. Rawickich przy rynku sklep kolonialno-spożywczy pod nazwą "Kooperatywa". Brak doświadczenia handlowego i przygotowanego do handlu personelu, a także różne trudności finansowe powodowały, że początki działalności sklepu otoczonego ze wszystkich stron przez wrogo nastawiony handel żydowski były niezwykle trudne. Dopiero gdy podczas kazań ks. Wikariusza padł apel by ludność katolicka nie kupowała u Żydów tylko w polskim sklepie sytuacja zaczęła się zmieniać. Wściekłość Żydów zwróciła się przeciw księdzu. Wieczorami na ulicę musiał wychodzić w towarzystwie innych osób, bo zdarzyło się, że gdy szedł sam to poleciały w jego kierunku rzucone przez niewidzialnych sprawców kamienie. Na przełomie maja i czerwca 1922 roku ks. Wikariusz kąpał się w stawie i został przez żydowską grupę małolatów obrzucony kamieniami. Na krzyk księdza zbiegli się mieszkańcy z ulicy Cmentarnej i przepędzili małolatów. Mimo,że księdzu nic się nie stało to w świat poszła wiadomość, że Żydzi chcieli księdza ukamienować. Nie pomogło oficjalne przeproszenie księdza przez lututowskiego Rabina. Aktywnie działający Związek Ludowo-Narodowy nie mógł takiego zdarzenia przegapić. Zaczęły się w następnych dniach spotkania działaczy tego związku z księżmi i Radą Kościelną. Narodowcy z Wielunia celem pokazania swojej siły Żydom wybrali dzień odbywającego się zawsze w ostatni czwartek miesiąca jarmarku w dniu 29 czerwca, w dzień świętych Piotra i Pawła. Cały lututowski rynek szczelnie zapełniony był straganami. Całe wolne pode między ulicami Klonowską i Złoczewską aż po Szkołę Powszechną i po obecną obwodnicę zapełnione było straganami lub furmankami chłopskimi. Otwarte też były wszystkie żydowskie sklepy wokół rynku. Około godz. 10 podeszła do jednego ze straganów grupka mężczyzn nie znanych w Lututowie. Jeden z nich udając, że chce kupić droższy artykuł spytał o cenę. Gdy ją usłyszał od Żyda zaśmiał się i powiedział. Że może za to byle co zapłacić najwyżej złotówkę. Podobno Żyd nazwał go głupim chamem. Prowokator chwycił od dołu za nogę od straganu, poderwał stragan który rozsypał się razem z towarem. Następnie zaczął tą noga okładać Żyda. To było hasłem. Jak na komendę zaczęło się to samo przy innych straganach na całym rynku. Przyłączyli się też chłopi z okolicznych wsi i gmin. Żydzi w popłochu kryli się w swoich sklepach i podwórkach domów. Za nimi pędzili napastnicy wybijając okna, wyrywając drzwi nawet i w domach żydowskich. Porozbijane razem z towarem stragany i frontowe sklepy żydowskie były grabione przez mężczyzn, kobiety a nawet małolatów. Wrzask i zgiełk był tak silny i doniosły, że zostawiłem dwuletnią siostrę i wybiegłem na drogę. Widziałem jak od rynku biegnie grupa mężczyzn i kobiet niosąc na ramionach duże paki lub bele materiału. Skręcili na cmentarz mijając go z prawej strony. Cały ten pogrom Żydów w Lututowie mógł trwać około półtorej godziny. W kulminacyjnym momencie dotarł z Wielunia Oddział Konnej Policji, który rozpędził napastników i resztki grabiącej żydowskie stragany ludności. Można się domyślać, że Komenda Policji w Wieluniu miała sygnały o prawdopodobnym organizowaniu pogromu Żydów w Lututowie. Prawdopodobnie oddział wyjechał za późno. Na widok policji napastnicy rozbiegli się a Żydzi wyszli z ukrycia. Podniósł się wielki lament i płacz nad poniesionymi stratami. Ofiar śmiertelnych nie było. Jeden Żyd został ciężko ranny a kilkudziesięciu dość mocno poobijanych, nie mówiąc już o niebotycznych stratach materialnych. Na podstawie zeznań aresztowano kilkunastu mieszkańców Lututowa, a w tym także siedmiu członków Rady Kościelnej, wśród których znalazł się i mój ojciec, ponieważ jeden z Żydów zeznał jakoby mój ojciec stojąc na progu sklepu “Kooperatywy” podżegał słownie do rozprawiania się z Żydami. Następne kilka dni można porównać do czynnego wulkanu, który może eksplodować. Na niedzielnej mszy zebrały się tłumy ludzi żądne odwetu za aresztowanie znanych i szanowanych mieszkańców Lututowa. Żydzi widząc, że może dojść do poważnego rozlewu krwi zgodzili się na wycofanie wszelkich oskarżeń przeciwko aresztowanym osobom. Taką decyzję starszyzny żydowskiej zawiózł lututowski Rabin do Wielunia w wyniku czego wszyscy aresztowani zostali zwolnieni i cała sprawa o dokonanie pogromu i nie tylko została całkowicie umorzona. Drugiego dnia po pogromie ujrzałem apokaliptyczny widok. Wszystkie okna i wiele drzwi w sklepach i mieszkaniach żydowskich było pozabijane deskami. W domach słychać było płacz i lament a także różne rozpaczliwe w języku żydowskim rozmowy i żale. Kilkanaście dni wcześniej podobny pogrom Żydów miał miejsce w Działoszynie. Pogrom w Lututowie był ostatnim pogromem w II Rzeczypospolitej. W latach późniejszych Żydzi wywalczyli sobie tak w sejmie jak i w senacie wiele dogodnych dla nich ustaw i praw chroniących ich pozycję tak pod względem ekonomicznym jak i politycznym a także jako bardzo zasobna w Polsce mniejszość narodowa co zepchnęło populację nie żydowską na boczny tor znaczenia gospodarczego. Najlepszym na to dowodem jest opracowanie "Dzieje Handlu Żydowskiego na Ziemiach Polskich" obejmujące lata 1906 - 1936. Rok 1922 zapisał się w historii Lututowa bardzo smutnie, zmarł bowiem wielkiej estymy niestrudzony budowniczy kościoła parafialnego w Lututowie. O znaczeniu osoby ks. Ucieklaka dla parafii i gminy Lututów pisałem dość szeroko w liście otwartym w roku 1998 do władz samorządowych, kościelnych, oświatowych i mieszkańców gminy Lututów wysuwając jednocześnie wniosek do Rady Gminy Lututów o zmianę nazwy ulicy Cmentarnej na imienia ks. Kazimierza Uciekaka. Wniosek ten dość szeroko uzasadniłem. Choć minęło od tego czasu sześć lat nie słychać w tej sprawie żadnego odgłosu. P O G R O M Pogrom żydowski miał miejsce 19 lipca 1923 r. za ks. Kubisia. W dniu 7 kwietnia 1924 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu wniósł oskarżenie wobec 42 lututowian. OCHOTNICZA STRAŻ POŻARNA To już sto lat Ochotnicze straże pożarne sięgają swoimi korzeniami początków narodzin ruchu pożarnego na ziemiach polskich, wile z nich należy do rzędu najstarszych organizacji społecznych w Polsce. W okresie niewoli narodowej nie tylko zabezpieczały mienie obywateli przed groźbą pożarów, lecz przeciwstawiając się brutalnej rusyfikacji polskiego społeczeństwa zastępowały organizacje kulturalne, oświatowe i sportowe. Były szkołami wychowania obywatelskiego. Swoją humanitarną służbą, poświęceniem i trwaniem w pełnej gotowości na swoich posterunkach, ochotnicze straże pożarne na przestrzeni dziejów zdobywały sobie szacunek i uznanie społeczeństwa. Zgodę na utworzenie Lututowskiej Ochotniczej Straży Ogniowej Lututów otrzymał w 1902 roku. Czyli byliśmy po Wieluniu, Złoczewie, Warcie, Działoszynie, Zduńskiej Woli, Szadku, Błaszkach, Poddębicach, Łasku. Za rok utworzenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Lututowie przyjmuje się 1903 rok. Pierwszym Prezesem był Zygmunt Taczanowski - miejscowy sędzia pokoju, obywatel ziemski majątku Lututów i majątku Wilczyn pow. Słupecki, a naczelnikiem Antoni Twardowski. W Zarządzie byli Julian Ciemieniewski dziedzic Świątkowic, Felicjan Biernacki właściciel majątku Popielina, Władysław Małecki zarządzający majątkiem Lututów. Za Prezesa W.Ks. Apoloniusza Lutoborskiego i Naczelnika Władysława Śliwińkiego powstaje Orkiestra Strażacka. Orkiestra brała udział we wszystkich uroczystościach nadając straży większy efekt i zachęcając więcej młodych ludzi do powiększania oddziału ochotników. Od początku istnienia orkiestry Kapelmistrzem był Kazimierz Cichecki, a od roku 1910 na życzenie tutejszego społeczeństwa sprowadził się z Wójcina do Lututowa, gdzie był kierownikiem szkoły przez 25 lat i pełnił funkcję kapelmistrza. Oprócz marszy i innych utworów muzycznych niejednokrotnie rozbrzmiewał ówczesny hymn narodowy "Boże coś Polskę" obok sztandaru kościelnego z orłem polskim, który powiewał w uroczystościach kościelnych i w pielgrzymce do Częstochowy za co Ks. A.Lutoborski zostaje zasuspendowany. W roku 1916 za bytności Naczelnika p. Dziubińskiego i w-ce naczelnika p. Kazimierza Woźniakowskiego – głównie ich staraniom zostaje ufundowany sztandar strażacki, przedstawiający z jednej strony godło Orła Białego a po drugiej stronie patrona straży św. Floriana. Aktu poświęcenia sztandaru dokonał Ks. Kazimierz Ucieklak, przyszły Kanonik Kolegiaty Kaliskiej ówczesny Prezes Straży. Dzięki pomocy społeczeństwa już w niepodległej Polsce, straż pożarna pod kierunkiem Prezesa Straży Klemensa von Krenna, miejscowego sędziego przystępuje do budowy własnego domu. W roku 1921 dom był powierzchownie wykończony. Poświęcenia domu dokonał Ks. Biskup Władysław Krynicki - sufragan Diecezji Kujawsko - Kaliskiej w obecności licznie przybyłego na tę uroczystość duchowieństwa. W uznaniu zasług Prezesowi Straży za trudy poniesione przy budowie domu strażackiego - Straż Pożarna obdarzyła Klemensa von Krenna tytułem członka honorowego, a po jego śmierci uchwalono ufundować Jego portret i zawiesić na sali strażackiej. Największą ofiarę złożył p. Kurnatowski - właściciel majątku Lututów. Dał 10 m budulca i resztę drzewa udzielił w większej ilości na kredyt. Największą pożyczkę udzielił Kazimierz Woźniakowski - Naczelnik Straży. W 1928 roku w 25 - lecie swego istnienia w lesie Pichelskim odbywa się zabawa jubileuszowa z udziałem licznie przybyłych okolicznych jednostek straży. Utworzona w Lututowie jednostka zrzeszała członków działaczy z terenu całej gminy. Jej istnienie było impulsem do zakładania nowych jednostek: od 1930 r. Działają jednostki w Niemojewie i Hucie w 1945 r. Utworzono OSP w Świątkowicach w 1947 r. W Dobrosławiu, Chojnach i Dymkach od 1952 r. Działa jednostka w Kluskach od 1966 r. W Łękach Jednostkę w Piaskach utworzono w 1998 r. Działo się w osadzie Lututów piętnastego sierpnia roku od Narodzenia Pańskiego 1936 gdy Prezydentem Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej był Ignacy Mościcki, Wójtem Gminy Lututów Pan Kazimierz Mazurowski, Proboszczem Parafii Lututów - Ks. Wincenty Glass i na czele miejscowej straży Prezes Pan Józef Wyganowski, Naczelnikiem Pan Leon Serweciński. W dniu dzisiejszym po uroczyście odprawionym nabożeństwie w miejscowym kościele - przybył na miejsce Proboszcz Wincenty Glass, gdzie w obecności zgromadzonych przedstawicieli władz, organizacji oraz zaproszonych gości dokonał uroczystego poświęcenia motopompy nadając jej imię “Marysieńka”. Z tej okazji założono również "Złotą Księgę". W czasie okupacji Komendantem był Miler a Prezesem Bińkowski Johan. Odbywały się ćwiczenia i próby orkiestry. Straż często gasiła pożary spowodowane upadkiem bomb V2. Po wyzwoleniu pierwszym naczelnikiem zostaje Tomasz Wiąz. Działo się w osadzie Lututów 28 lipca 1946 roku gdy Prezydentem był Bolesław Bierut, Premierem Ob. Edward Osóbka - Morawski, Wójtem gminy Lututów Ob. Julian Galiński, Proboszczem Ks. Marian Minor, Prezesem Ob. Kazimierz Cichecki, Naczelnikiem Leon Serweciński. Po uroczystym nabożeństwie w parku miejskim dokonano poświęcenia motopompy i nadano jej imię "Anna" W 1947 roku Zarząd Straży z inicjatywy Władysława Rybki nabył samochód ciężarowy. W !948 roku Prezesem zostaje Anzelm Siciński a Naczelnikiem Leon Serweciński. Rozkwit przeżywała Remiza Strażacka. Zorganizowano w niej kino. Strażacy i sportowcy urządzali bale i defilady. Zakupiony samochód wyremontowano i dostosowano do potrzeb straży. Zorganizowano szereg przedstawień teatralnych w reżyserii p. Chojnackiego. W 1948 roku zakupiono z zysków Gminnej Spółdzielni krzesła i stoły, a Ks. Marian Minor poświęcił wyremontowany samochód. W 1949 roku po wyjeździe Sicińskiego i aresztowaniu przez UB Chojnackiego Prezesem został Kazimierz Cichecki a Naczelnikiem Władysław Rybka. W 1951 roku Komendantem zostaje Ob. Przerymbel Julian. Wyćwiczona przez niego straż w 1953 roku na manewrach w Wieluniu uzyskała przodujące miejsce. W 1957 roku wyremontowano przydzielony przez Komendę Powiatową samochód. Dokupiono karoserie, syrenę i dokonano uroczystego poświęcenia i przekazania samochodu jednostce straży. W tym samym roku Ob. Cichecki Kazimierz – skarbnik OSP wysunął propozycję ufundowania nowego sztandaru. Dla upamiętnienia uroczystego przekazania sztandaru Zarząd OSP zarządził w dniu 10 maja 1959 roku oficjalne jego przekazanie w obecności władz zwierzchnich - odgórnych, lokalnych, sąsiednich Ochotniczych Straży Pożarnych i miejscowego społeczeństwa. W roku 1964 straż liczy 33 członków czynnych, 108 wspierających, na interwencje wyjeżdża 5 razy. Prezesem jest Stefan Lesiewicz, Naczelnikiem Władysław Rybka, zastępcą Władysław Leszczyński, sekretarzem Józef Rozmarynowski, skarbnikiem Stefan Ślęzak, przewodniczącym KR Ludwik Zabłocki. W dniu 13.04.1965 roku na Walnym Zebraniu Straży druhowie: Perdek Eugeniusz, Karnicki Wacław, Stefan Ślęzak i Stefan Lesiewicz postulują konieczność budowy nowej strażnicy. Walne zobowiązuje Zarząd do podjęcia kroków w tym kierunku. W 1965 roku straż liczy 40 członków czynnych, 80 wspierających. Na interwencje wyjeżdża 14 razy. W 1966 roku członków czynnych było 32, wspierających 92, interwencji 6, ćwiczeń bojowych 10. Uzyskano akt notarialny na działkę i powołano Społeczny Komitet Budowy Domu Strażaka. W 1968 roku Prezesem jest Stefan Lesiewicz, Naczelnikiem Władysław Rybka, Skarbnikiem Stefan Ślęzak, Gospodarzem Edward Frejusz. Wykonano 8 wyjazdów w teren odbyto 12 zbiórek, zakupiono działkę, zlasowano wapno, zwieziono nieco żwiru i kamienia. W 1969 roku zlecono wykonanie dokumentacji budynku. W 1972 roku przystąpiono do zbierania datków od społeczeństwa. Kwoty od 100 do 150 złotych wpłaciło 76 obywateli. Akcja zbiórki darów objęła: Augustynów, Piaski, Popielinę, Kopaniny i Żmudę. Uzbierano 145 tysięcy złotych i zadeklarowano czyny społeczne na kwotę 292 tysiące złotych. Wybrano Zarząd Budowy Domu Strażackiego w składzie: Przewodniczący Stefan Lesiewicz, z - ca Julian Galiński, Sekretarz Władysław Kowalczyk, Skarbnik Kazimierz Maciejewski i przedstawiciel Prezydium GRN Henryk Misiowski. W 1973 roku straż była w posiadaniu przekrojów geologicznych i dokumentacji projektowo - kosztorysowej. W dniu 25.01.1974 roku Naczelnik gminy Bronisław Bera rzuca hasło współzawodnictwa gmin o tytuł "Mistrza Gospodarności". W ramach współzawodnictwa zaplanowano budowę Domu Ludowo - Strażackiego kosztem 2 mln. złotych. W miesiącu wrześniu w imieniu Komitetu Budowy Bronisław Bera i Jerzy Nowak zlecają panom Wojtasikowi i Lorcowi ze Świątkowic rozpoczęcie budowy. W roku tym straż liczyła 30 członków czynnych i 130 wspierających. Nowym Naczelnikiem wybrano Józefa Klonowskiego. Poprawiono gotowość bojową i odmłodzono szeregi. W 1976 roku Jednostka w Lututowie zostaje wyposażona w nowy samochód bojowy “Star 200”. Natomiast Star 25 zostaje przekazany do Świątkowic. W 1978 r. Komitet reprezentowany przez Edwarda Bednarka i Józefa Klonowskiego zleca wykonanie tynków zewnętrznych i wewnętrznych. Płatnikiem i koordynatorem budowy jest Urząd Gminy. W listopadzie zakupiono fotele na salę widowiskową i wykonano parkiety. Uroczyste oddanie budynku do użytku nastąpiło w dniu 11 listopada 1978 roku. Pierwszym dyrektorem znajdującego się w części budynku Gminnego Ośrodka Kultury został Grzegorz Grąbkowski. W latach 1982 -1984 jednostka liczyła 21 członków czynnych, 185 wspierających: Prezesem był Stefan Lesiewicz, Naczelnikiem Zenon Hanas, Skarbnikiem Leon Tomczyk, Gospodarzem Edward Frejusz. W 1983 r. Sprzedano drewnianą remizę. Dnia 5 maja 1985 r. W miejscowości Lututów, na (Cmentarzu )Kościelnym w obecności jednostek OSP z terenu gminy Lututów i parafian zgromadzonych na Mszy Świętej został dokonany przez Kanonika tutejszej parafii Ks. Franciszka Jodłowskiego uroczysty Akt poświęcenia nowo wzniesionej figury Św. Floriana - Patrona Straży Pożarnych, wzniesionej wspólnym wysiłkiem straży i społeczeństwa. Jednostka liczyła 34 członów czynnych i 114 wspierających. Gaszono 12 pożarów. Prezesem był Józef Pręgowski, Naczelnikiem Zenon Hanas, Zastępcą Stanisław Kurek, Skarbnikiem Eugeniusz Perdek, Sekretarzem Edward Filipiak. W 1992 r. Prezesem był Stanisław Kurek, Naczelnikiem Henryk Pichlak, Zastępcą Wacław Zimoch, Sekretarzem Jacek Styś, Skarbnikiem Tadeusz Mak, Gospodarzem Jerzy Obała. W dniu 12.02.1992 r. Wybrano Zarząd w składzie; Prezes Stanisław Kurek Naczelnik Henryk Pichlak Zastępca Wacław Zimoch Sekretarz Jacek Styś Skarbnik Tadeusz Mak Gospodarz Stanisław Sobiela członek Józef Pręgowski W 1994 r. Stan osobowy jednostki wynosił 52 członków czynnych i 137 wspierających. W dniu 17 lipca 1994 r. Po przemarszu pocztów sztandarowych i oddziałów OSP na boisko sportowe nastąpiło powitanie gości, delegacji i licznie zgromadzonych mieszkańców. Po przemówieniach nastąpiło wręczenie odznaczeń i dyplomów. Następnie Zarząd uroczyście przekazał Sztandar pocztowi sztandarowemu. Po rozwinięciu sztandaru ksiądz proboszcz Franciszek Jodłowski dokonał poświęcenia sztandaru. Uroczystość przekazania sztandaru połączona była z jubileuszem 90 – lecia istnienia Ochotniczej Straży Pożarnej w Lututowie. W 1996 r. Naczelnikiem zostaje Henryk Stępień, Sekretarzem Józef Pręgowski. Jednostka wyjeżdżała do 7 pożarów i 4 zagrożeń. Zakupiono szperacz do samochodu bojowego. Mieczysław Jastrowicz wyremontował motopompy. Stan konta 4 400 zł W 1997 roku odbyło się Walne Zebranie OSP. Prezesem został ponownie Stanisław Kurek, Zastępcą Naczelnika Mieczysław Jastrowicz, Naczelnikiem Franciszek Galiński, Skarbnikiem Henryk Kozakowski, Sekretarzem Józef Pręgowski, Kronikarzem Wacław Zabłocki, Gospodarzem Jerzy Obała, Przewodniczącym KR Stanisław Walusiak, członkami Leonard Pręgowski i Wacław Zimoch. W 1999 r. Skład zarządu i KR był ten sam. Zakupiono 6 mundurów galowych i 14 bojowych. Jednostka liczyła 54 członków. W dniu 4.3.2000 r. odbyło się zebranie sprawozdawcze OSP w Lututowie. Otwarcia dokonał Stanisław Kurek. Przewodniczył Wacław Zabłocki. Sprawozdania przedstawili; Henryk Stępień, Stanisław Kurek, Wacław Zimoch. Wójt Gminy Ryszard Trzeciak proponował wybudowanie z tyłu za obiektem Domu Pobytu Dziennego i prosił o udostępnienie działek na ten cel. Inicjatywę poparli Wacław Zabłocki i Mieczysław Jastrowicz ze względu na wodę w piwnicach i niszczenie budynku. Jednak propozycję odrzucono. W dniu 25.02.2001 r. odbyło się Zebranie Sprawozdawczo Wyborcze. Otwarcia dokonał Prezes Stanisław Kurek. Przewodniczył Ryszard Pichlak, protokółował Wacław Zabłocki, sprawozdania przedstawili; z działalności Stanisław Kurek, z akcji bojowych Franciszek Galiński, z Komisji Rewizyjnej Leonard Pręgowski. Zebrani jednogłośnie udzielili absolutorium Zarządowi i KR. Inicjatywę budowy Domu Pobytu Dziennego poparli Jacek Styś, Mietek Jastrowicz i Wacław Zabłocki, część oponowała. Przewodniczący nie przegłosował propozycji. W 2002 r. Jednostka liczyła 84 członków w tym 16 kobiet oraz 67 członków wspierających. Otwarcia dokonał Stanisław Kurek. Przewodniczący Wacław Zabłocki, Sekretarz Edward Filipiak. Sprawozdania przedstawili Stanisław Kurek, Franciszek Galiński, Stanisław Walusiak. Kosztem 4 tys. zł wyremontowano samochód. Wylano posadzki w garażach i wymurowano cokół pod motopompę. Jednostka otrzymała 5 wezwań do pożarów, 3 do wypadków drogowych, 7 do zalanych piwnic. Ponadto podjęto uchwały w sprawach; zorganizowania obchodów 100 - lecia powstania jednostki w Lututowie, powołania młodzieżowej drużyny strażackiej i o przystąpieniu do Krajowego Systemu Ratownictwa. W 2003 r. Walne odbyło się w dniu 21 lutego 2004 r. Ustawiono zabytkową motopompę przed obiektem remizy. Ustalono listy strażaków typowanych do odznaczeń i medali. Obchody 100-lecia są przygotowywane w ścisłej współpracy z Prezesem Zarządu Gminnego OSP. W 2003 r. OSP w Lututowie liczyła 85 członków czynnych i 58 wspierających. Przy jednostce działa Młodzieżowa Drużyna Żeńska, Młodzieżowa Drużyna Męska i Drużyna Młodzików. Jednostka uczestniczyła w obchodach 140-lecia bitwy pod "Koziołkiem", w Dniu Odzyskania Niepodległości a w Dniu Zmarłych zorganizowała współpracującą z policją służbę porządkową. W czynie społecznym wyremontowano drzwi garażowe. Zakupiono dla drużyny żeńskiej mundury. Staraniem Wójta Gminy Pana Józefa Suwary zakupiono samochód marki Ford a sponsorami byli; Zarząd Główny Związku Ochotnicze Straży Pożarnej - 40 tys. zł, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska - 45 tys zł, Gmina Lututów - 10 tys zł, i macierzysta jednostka. Na podziękowania za aktywną pracę społeczną zasłużyli druhowie; Franciszek Galiński, Stanisław Sobiela, Henryk Kozakowski, Marek Gwiazdowski, Lechosław Obała, Stanisław Strzelczyk, Krzysztof Obała, Daniel Faltyński. W 2004 r. Jednostka liczyła 69 członków czynnych i 59 wspierających, od kwietnia weszła do Krajowego Systemu Ratownictwa Gaśniczego. Do pożarów wyjeżdżała 16 razy i dwa razy do wypadków, 25 strażaków przepracowało w akcjach 447 godzin. W Gminnych Zawodach Sportowo-Pożarniczych zajęto; Drużyna Młodzieżowa I m-ce, Drużyna Żeńska III m-ce, Drużyna OSP Lututów IV m-ce. Na Powiatowych Zawodach Pożarniczych w Galewicach Drużyna Młodzieżowa zajęła III miejsce. W dniu 23 maja 2004 r. Zorganizowana została uroczystość Powiatowego Dnia Strażaka i Jubileusz 100-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Lututowie. Po uroczystej mszy na rynku w Lututowie otwarto obchody i przedstawiono zarys historii jednostki. Jednostka została odznaczona Odznaczeniem Pożarniczym Na Sztandar. Po dekoracji sztandaru medalami i odznaczeniami zostali uhonorowani najbardziej zasłużeni członkowie straży. Następnie dokonano poświęcenia i oddania do użytku samochodu pożarniczego. Wśród gości którzy nas zaszczycili wymienić należy; Senatora Jerzego Pieniążka, Posła Wojciecha Zarzyckiego, Marszałka Mieczysława Teodorczyka, Wojewodę Krzysztofa Makowskiego, Komendanta Wojewódzkiego PSP Franciszka Tyszkiewicza, Kapelana Wojewódzkiego Henryka Betleja. Głównymi organizatorami obchodów byli; Prezes Zarządu Gminnego OSP druh Józef Suwara i Prezes Jednostki druh Stanisław Kurek. W związku z planowanymi obchodami 100-lecia starannie otynkowano i pomalowano budynek, stolarkę okienną i zamontowano nowe drzwi garażowe. Zarząd OSP serdecznie dziękuje wszystkim którzy przyczynili się do tego, że przebieg jubileuszowej uroczystości miał miał tak podniosły i godny przebieg. Złote medale za zasługi dla pożarnictwa otrzymali; Galińska Janina, Obała Barbara, Borek Grzegorz, Kilan BronisławKtyś Józef, Krzywański Zenon, Rozmarynowski Stanisław, Strzelczyk Stanisław, Szlawski Zenon, Srebrne medale; Frejusz Jerzy, Gwiazdowski marek, Leśnik Jan Styś Jacek, Zabłocki Wacław, Chrobot Kazimiera, Krysiak Jan, Kubiś Szymon, Mielczarek Czesław, Obała Zdzisław, Wiatr Jarosław, Szczepański Zbigniew, Sadowski Edmund. Brązowe medale; Armata Piotr, bzowy Piotr, Grajeta Adam, Grzesiak Artur, Klimas Marcin, Konieczny Marek, Lichtor Mariusz, Maniak Maciej, Pawelec Lechosław, Pawelec Sławomir, Szymczykowski Przemysław, Udalski Waldemar, Górka Ewa, Kuźnik Halina, Kądziela Dyczuk Anna, Błaszczyk Leszek, Golas Krzysztof Wysługę lat otrzymali; 55-lecia; Rozmarynowski Stanisław, Zimoch Stanisław 50-lecia Jastrowicz Mieczysław 45-lecia; Lis Marian, Pręgowski Józef, Pręgowski Leonard, Sobiela Henryk 40-lecia; Cichecki Andrzej, Kurek Stanisław, Obała Jerzy, Walusiak Stanisław W 2005 roku jednostka OSP liczyła 69 członków czynnych i 56 wspierających w tym 11 kobiet. W Gminnych Zawodach Sportowo Pożarniczych Męska Drużyna zajęła III miejsce, Kobieca Drużyna Pożarnicza I miejsce, MDP dziewczęca I miejsce, MDP chłopięca I miejsce. Zarząd odbył 8 posiedzeń. W czynie społecznym wyremontowano pomieszczenia socjalne. Zakupiono aparat oddechowy, ubrania ochronne i radiotelefony. Zorganizowano dwie zabawy, loterię fantową, zawody pożarnicze, konkurs wiedzy pożarniczej, kwestę uliczną. W dniu 18 lutego wybrano Zarząd w składzie; Prezes Kurek Stanisław, V-ce Prezes Gwiazdowski Marek, V-ce Prezes Majewski Jerzy, Galiński Franciszek Naczelnik, Maniak Maciej Z-ca Naczelnika, Kozakowski Henryk Skarbnik, Obała Leszek Sekretarz i Gospodarz, Zabłocki Wacław Kronikarz, Komisja Rewizyjna; Przewodniczący Walusiak Stanisław, członkowie; Sobiela Stanisław, Zimoch Wacław. Zakupiono samochód marki "Star", który 21 kwietnia przeszedł chrzest bojowy 21 kwietnia. Na samochód ten pozyskano środki z następujących źródeł; Zarząd Główny - 60 tys. , WFOSiGW - 56 tys. , Gmina Lututów-21 tys. OSP Lututów-11 tys w tym 7 tys. Z Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. W roku 2006 jednostka liczyła 66 członków czynnych, 11 honorowych, 56 wspierających. Jednostka posiada Kobiecą Drużynę Pożarniczą, Młodzieżową Drużynę Pożarniczą i Orkiestrę Dętą W dniu 7 maja 2006 r. podczas obchodów Gminnego Dnia Strażaka samochód poświęcono i przekazano do użytku. W dniu tym również poświęcono dwie figury św. Floriana. Medale za zasługi dla pożarnictwa otrzymali; złotą - Leszek Obała, srebrną – Jerzy Majewski, Wzorowy Strażak; Dorota Perdek, Patrycja Nowakowska, Mariola Nowakowska, Paulina Nowakowska, Agnieszka Osiołkowska, Reata Olejnik, Krzysztof Obała, Krystian Majewski, Włodzimierz Maniak, Mirosław Grela. W dniu 17 lutego 2008 r zostało zorganizowane Walne Zebranie Sprawozdawcze Jednostki OSP. W roku sprawozdawczym jednostka liczyła 63 członków czynnych, 10 honorowych i 55 wspierających. Zarząd jednostki odbył 9 zebrań i 8 innych posiedzeń. Zakupiono; agregat prądotwórczy, maszt oświetleniowy, 8 kurtek, 7 par butów bojowych, 3 mundury wyjściowe, drugi basen, węże na wodę i węże ssawne. Jednostka posiada; Kobiecą Drużynę Pożarniczą, Młodzieżową Drużynę Pożarniczą Chłopięcą i Młodzieżową Drużynę Pożarniczą Dziewczęcą. W roku sprawozdawczym jednostka wykonała 26 wyjazdów w tym; 11 razy do pożarów, 9 razy do wywróconych drzew, 5 razy do wypadków, 1 alarm bojowy. W wyjazdach i akcjach uczestniczyło 25 strażaków, którzy przepracowali w sumie 381 godzin. W Gminnych Zawodach Sportowo Pożarniczych Drużyna Męska zajęła I miejsce a Drużyna Żeńska miejsce IV. Kapitan PSP Janusz Pietrzak stwierdził, że w gminie Lututów przez szereg lat jako pierwsza była jednostka w Niemojewie a potem długo nic. Obecnie jednostka w Lututowie prowadzi aktywną działalność. Prezes Zarządu Oddziału Gminnego druh Józef Suwara mówił o postępie w jednostce w Lututowie i dużej mobilności. W dniu 21 lutego 2009 r. w sali Domu Strażaka w Lututowie odbyło się Walne Zebranie. W roku sprawozdawczym jednostka liczyła 64 członków czynnych, 7 honorowych i 54 wspierających. Zarząd jednostki odbył 10 zebrań i 8 innych posiedzeń. W roku sprawozdawczym jednostka wykonała 20 wyjazdów w tym;10 razy do pożarów, 1 raz na manewry, 2 razy do wypadków, 1 raz alarm bojowy, 6 inne wyjazdy. W wyjazdach i akcjach uczestniczyło 17 strażaków, którzy przepracowali w sumie 188 godzin. W Gminnych Zawodach Sportowo Pożarniczych Drużyna Męska zajęła I miejscea w Powiatowych Zawodach miejsce V. Wice Prezes Zarządu Oddziału Powiatowego druh Józef Suwara porównał jednostkę Lututowską z jednostką sprzed 8 lat. Stwierdził , że został dokonany wielki postęp, do jednostki wstąpiło wielu młodych ludzi. Lututów ma na stanie 3 samochody i dobre wyposażenie w sprzęt. W dniu 20 lutego 2010 roku Zarząd jednostki OSP zorganizował Walne Zebranie Sprawozdawcze. W okresie sprawozdawczym jednostka liczyła czynnych członków 51 w tym 15 kobiet, członków wspierających 46, członków honorowych 9. Przy jednostce działała jedna Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza chłopięca. Na stanie jednostka posiada 2 samochody średnie i jeden lekki. Od trzech lat jednostka ma stanie 7 komputerów i dostęp do internetu, które udostępniane są na potrzeby dzieci i społeczeństwa. W roku 2009 jednostka wykonała 14 wyjazdów; w tym 5 do pożarów, 3 do wypadków, 3 do wiatrołomów i 1 alarm bojowy. W akcjach tych uczestniczyło 18 druhów, którzy w sumie przepracowali 222 godzin. W Gminnych Zawodach Sportowo Pożarniczych drużyna zajęła zaszczytne I miejsce. Komendant Państwowej Straży pożarnej w Wieruszowie druh Waldemar Kopacki na zakończenie podziękował za zaangażowanie i pomoc niesioną społeczeństwu. Prezes Zarządu Gminnego druh Józef Suwara stwierdził, że uczestniczy już od 11 lat w zebraniach jednostek OSP z terenu Gminy Lututów. Wtedy gmina miała do dyspozycji 1 beczkę i 3 Żuki. Obecnie po 11 latach jednostki mają na stanie 5 beczek, Forda, Lublina, Reno i 5 Żuków. W 2010 roku jednostka liczyła 70 członków czynnych w tym 17 kobiet, 10 członków honorowych i 50 wspierających. Zarząd jednostki odbył 9 zebrań i 6 innych zbiórek. Jednostka OSP w Lututowie wykonała 18 wyjazdów w tym;. 6 wyjazdów do pożarów 3 wyjazdy do wypadków 1 wyjazd do powalonego drzewa 8 wyjazdów do pompowania z zalanych posesji i ulice. Inne wyjazdy to napraw skrzyni rozdzielczej i rejestracja obu samochodów. W akcjach i wyjazdach uczestniczyło 16 strażaków którzy przepracowali razem 229,40 minut. W Gminnych Zawodach Sportowo Pożarniczych w Lututowie jednostka nasza zajęła zaszczytne I miejsce z czasem 109 sekund. W VI Powiatowych Zawodach Sportowo Pożarniczych, po dodaniu po czasie 5 sekund karnych i proteście z odmową ponownego startu OSP Lututów była II, z tym samym czasem, 107 sekund, co zwycięskie Łubnice. Uzupełniono stan posiadania o drabinę, rozdzielacz, węże, mundury koszarowe i kurtki wyjściowe. Zorganizowano Turniej Wiedzy Pożarniczej oraz Turniej Gminny i Powiatowy Tenisa Stołowego. Wybrano w dniu 12 marca 2011 r. Zarząd w składzie; Prezes Marek Gwiazdowski Wiceprezes Naczelnik Franciszek Galiński Wiceprezes Jerzy Majewski, Zastępca Naczelnika Maciek Maniak Skarbnik Zdzisława Oderkiewicz Sekretarz Henryk Kozakowski Gospodarz Daniel Faltyński Kronikarz Wacław Zabłocki członek Jerzy Obała skład Komisji Rewizyjnej wygląda się następująco; Przewodniczący Stanisław Walusiak Sekretarz Wacław Zimoch członek Stanisław Sobiela Szkoła Średnia Myśl zorganizowania średniej szkoły w Lututowie zrodziła się wczesną wiosną 1945 r. Miało to swoje uzasadnienie w tym, że w parku stały mury niewykończonego pałacu b. Dziedziców Marii i Wojciecha Kurnatowskich, które można by było przy pewnym nakładzie wykorzystać do celów szkolnych, a tym samym zabezpieczyć przed rozgrabieniem przez miejscową ludność. Wójtem w osadzie Lututów był wtedy Julian Galiński. Współdziałał z nim gorzelany Jerzy Góranowski. Obaj postanowili zająć się sprawą szkoły średniej. Starostą był wówczas brat stryjeczny J. Galińskiego - Bolesław. Liczono na jego pomoc. Inicjatorzy udali się do niego i otrzymali upoważnienie na zabezpieczenie murów pałacu i materiałów i wkrótce przystąpiono do przystosowania zaczętego pałacu do potrzeb szkolnych. Zwożono materiał budowlany w bardzo różny i przemyślny sposób, nieraz nielegalny. Zabiegano o przydziały materiałów budowlanych wykorzystując wszelkie znajomości i tzw. "chody". Np. Na granicy gminy Lututów znajdowało się 80 m/3 drzewa budulcowego, przygotowanego przez Niemców do wywózki. Zapobiegliwi Lututowianie zwieźli drewno na plac targowy a następnie na tartak w Tyblach do obróbki. Starosta był oburzony samowolą, ale było już za późno, żeby drzewo zwrócić. "Cel uświęcił środki". Z tego drzewa zrobiono szalunki, rusztowania, wywiązkę a część w postaci odpadów otrzymali robotnicy zatrudnieni przy budowie. Sprawę budowy szkoły średniej oddano w ręce powołanego Komitetu Budowy Szkoły Średniej w Lututowie. W skład jego weszli; wójt-Julian Galiński, dr. med.-Ign. Bąk, gorzelany Jerzy Guranowski, gł. księg. w młynie Włodzimierz Brzostowski, kier. szk. pods. J. Krzysztofik, naucz. Zdz. Chojnacki, i ob, ob. Leon Tomczyk, Szeflński, J. Krzywański-rolnik z Dobrosławia i Skoczylas-rolnik z Swobody. Przewodniczącym Komitetu został dr. J. Bąk. Komitet organizował zabawy, sprzedawał "cegiełki", zabiegał o zdobycie funduszów. Wydelegowano 12 osób spośród Kom. Bud. i rodziców do Warszawy do ówcz. min. Ign. Baranowskiego z prośbą o pomoc. On skierował delegację do min. finansów, które poparło sprawę budowy śr. szk. I przydzieliło pół miliona złotych dla Lututowa. Budowa ruszyła całą parą. Ale był to zaledwie zastrzyk dla budowy. Wkrótce pojechała do Warszawy druga delegacja, a potem trzecia. Wójt Galiński uczestniczył we wszystkich trzech delegacjach. Dużą pomoc świadczyło społeczeństwo Lututowa służąc siłą fizyczną i fachową lub organizując transport, Np. ob. Duś Tomasz, właściciel ciężarówki. Pomagał bardzo wydajnie przy zwożeniu materiału i sprzętu, rolnicy służyli końmi itp. Tymczasem młodzież uczyła się w budynkach prywatnych wyznaczonych rzez komisję mieszkaniową. Przesuwała ona ludzi do innych domów, żeby pozyskać lokale nadające się na sale szkolne. Przekonano mieszkańców, wybrano odpowiednie lokale, skompletowano grono pedagogiczne. I tak szkoła średnia mieściła się najpierw w części domu ob. Kamaszowej i ob. Barańskiej na ul. Złoczewskiej. W drugim roku przeniesiono szkołę na ul. Gimnazjalną do domu ob. Fity, gdzie mieścił się także sekretariat szkoły, a w domu ob. Kamaszowej ulokowano internat męski. W jednej połowie domu były trzy sale i mieszkanie dyrektorki szkoły, w drugiej stołówka i kuchnia. Dopiero po wykończeniu budynku przy ul. Klonowskiej przeniesiono tam szkołę, na ul. Gimnazjalną przeniesiono internat. Sale po internackie przeznaczono na klasy dla szkoły podstawowej. Wynalezienie odpowiednich pomieszczeń nie zakończyło łańcucha kłopotów-teraz trzeba się było postarać o wyposażenie sal szkolnych. Początkowo znoszono po prostu wszelki sprzęt i meble z domów prywatnych, byle tylko móc rozpocząć zajęcia. Część pomocy naukowych jak książki i atlasy dostarczyła nauczycielka p. Dobrowolska. Ona też starała się o ściągnięcie personelu pedagogicznego. Dyrektorem szkoły została dr. Zofia Szymanowska. Pierwszymi nauczycielami byli; mgr. Paradowska H., mgr. Frombska Maria-Bieniacka, Orłowska St. , H. Bieniecka, H. Górczyński, B. Stelmach, Zdz. Chojnacki, pp. Dobrowolscy i Zakrzyńska Maria. W 1947 r. Ze składek społeczeństwa i dochodów z imprez ufundowano sztandar szkoły. Poświęcenie sztandaru było pięknym i wzniosłym przeżyciem zarówno dla fundatorów jak i mieszkańców. Dzięki takim staraniom i zabiegom w trudnych pierwszych latach powojennych rosła i rozwijała się szkoła, kształciła i wychowywała młodzież, która sama wiele pracy włożyła w uporządkowanie i utrzymanie budynku szkolnego. Zrzeszona w organizacjach młodzież kształtowała swoją postawę ideologiczną i promieniowała na otoczenie. Szczególnie ważną rolę spełniały podczas rocznic i uroczystości zespoły artystyczne i sportowe. Historia szkoły średniej w Lututowie to ciągłe zmiany typów i kierunków szkoły i przystosowywanie jej w zależności od sytuacji do potrzeb terenu. Najpierw powstało Państwowe Liceum i Gimnazjum Ogólnokształcące. Od 7 maja 1945 do 29 lipca 1945 czynne były 3 klasy; Ia, Ib i II liczące po 21, 23, 21 uczniów. Przedmioty typowo humanistyczne; j. pol., łacina, j. franc., hist., geogr., biol., mat., pw., ćwicz. ciel., spiew.. Roczniki 1927-33. W roku szk. 1945/46 szkoła liczyła już 3 klasy/roczniki b. Zróżnicowane 1923-30. Uczniów razem było 124. Klasa I była podwójna, II potrójna, III pojedyńcza. W 1946/47 zorganizowano 2 klasy wstępne wyrównawcze a i b. Uczniów przyjmowano na podstawie świadectw z kl. VI szk. podst. i egzaminu. Naukę prowadzono systemem semestralnym. Zorganizowano też 2-let. gimnazjum ogólnokształcące. Świadectwa ukończenia gimn. otrzymało 29 osób. W r. szk. 1947/48 świadectwa ukończenia otrzymały 24 osoby. W 1947/48 powstaje Państwowe Gimnazjum Spółdzielcze. Klasy wstępne liczyły 54 ucz., klasy I 48 ucz. 1948/49 ukształtował się nowy typ szkoły Państwowe Liceum Administracyjno-Handlowe I stopnia dla dorosłych. Rozpiętość roczników fantastyczna od 1913-1928/32-17 lat/ W końcu nauki uczniowie składali egzamin kwalifikacyjny i odbywali 2-tyg. praktykę w placówkach handlowych. Dopiero wtedy otrzymywali świadectwa ukończenia szkoły. W 1951 r. Świadectwa kwalifikacyjne otrzymało 28 osób. W tym też roku na 26 uczniów przerzuconych z Białegostoku świadectwa dojrzałości otrzymało 21 osób. W roku 1951/52 dyrektorem szkoły zostaje L. Szromik. Młodzież jest zrzeszona w licznych organizacjach; ZMP, TPPR, SKS, PCK. Istnieje oddzielny internat dla chłopców na ul. Złoczewskiej i przy ul. Gimnazjalnej dla dziewcząt. Egzamin kwalifikacyjny złożyło 50 osób. W myśl ustawy z 1050 r. absolwenci otrzymali 3-letnie nakazy pracy głównie na Ziemiach Odzyskanych. W r.sz. 1952/53 ukończyło Tech. Admin. -Gospodarcze 84 osoby. W r.sz. 1953/54 10 absolwentów zostało skierowane na studia wyższe zgodnie z kierunkiem szkoły, jeden na filologię polską. Już w r.sz. 1951/52 powstała przy szkole śred. Zasad. Szkoła Energetyczna C.U.SZ. Miała ona przygotowywać wykwalifikowanych robotników o specjalności "monter sieci niskiego napięcia" i "monter elektryfikacji" oraz Zasad. Szkoła Metalowa o specjalności ślusarz maszynowy. W 1952/53 r. W Zas. Szk. Energet. Przystąpiło do egzaminu kwalifikacyjnego 28 osób, złożyło egzamin z wynikiem pomyślnym 23 osoby. W specjalności instalacja sieci niskiego napięcia złożyło egzamin 24 os. Zgodnie z ustawą z 1950 r. o planowym zatrudnieniu absolwenci szkoły/w liczbie 30/otrzymali zatrudnienie w Łódzkim Zjednoczeniu Elektromontażowym. W 1953/54 r. w Zasad. Szk. Metalowej zdało egzamin na ślusarza maszynowego 48 os., w specjalności "monter elektryfikacji"-30 osób. Wykładowcami w Z.S.E. byli; dyr.-Gorbaczewski, jęz. pol.-J.Dombrowska, N.oP. Cieślak T., elektrotechnika-Fr. Kulczycki, w.fiz.-Zieliński Z., rysunek tec.-Mader W., jęz. ros.-Krzywański Wł., technologia; Toporowski Fr. I Matusiak K., technologia praktyczna-Lewandowski S., nauka zawodu-Kościelny J.,Kaczmarek W.,Wolny Z. Historia szkoły średniej w Lututowie-to walka społeczeństwa o jej utrzymanie. Największe zabiegi o to miały miejsce w roku szk. 1953/54, gdy powstał projekt zlikwidowania szkoły średniej, aby w tymże budynku pomieścić nie mającą wciąż jeszcze odpowiedniego lokum-szkołe podstawową. Rozgorzała zacięta walka. Znów pojechała delegacja do Warszawy m. in.: Z. Zieliński, B. Stelmach, S. Lesiewicz i A. Krysiński. Zebrano opinie sąsiednich gmin/ówczesny sekretarz gminy Lututów-L. Zabłocka nie wyraziła chęci poparcia tej akcji/; gm.gm. Klonowa, Czajków, Brąszewice, Brzeźnio i in. Pragnących za wszelką cenę utrzymać tę szkołę, przedstawiono sprawę w ministerstwie oświaty-uzyskano zrozumienie i aprobatę władz. Następna delegacja pojechała do Wydz. Ośw. W Łodzi, do ówczesnego kier. Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa-Nerkowskiego i wizytatora Wado. Dużą pomoc w tym względzie okazał Lututowianom ówczesny poseł Władysław Pawlak. Zdecydowano wreszcie otworzyć nowy typ szkoły-4 letnie Technikum Weterynaryjne w którym w czwartym roku przedłużono naukę do 5 lat. Decyzja ministerstwa zapadła na 3 miesiące przed maturą. Konsternacja. Ale "dura lex sed lex". Trzeba się było pogodzić. W r.sz. 1954/55 rozpoczęto naukę w 2 klasach pierwszych równoległych po 42 osoby. Młodzież była z różnych województw. Zmienił się personel szkoły. Dyrektorem został Z. Zieliński, przedmioty zawodowe weterynaryjne objął lek. wet. Zagórski, mat. i fizykę- B. Stelmach, botanikę i zoologię inż. P. Burnowicz, przedm. humanist. J. Burnowicz. Szkoła ta miała umrzeć śmiercią naturalną, już w roku 1956/57 nie było naboru do klas I. W r.szk. 1958/59 przeniesiono z likwidowanego Tech. Weteryn. w Lęborku 56 uczniów. Z powodu trudnych warunków IV klasa się zbuntowała. Decyzją ministerstwa została rozwiązana; trzech uczniów usunięto, pozostali stracili rok. Ogółem Technikum Weterynaryjne ukończyło i otrzymało świadectwa dojrzałości z tytułem "technik weterynarii" - 99 osób. Z tego mamy dziś pokaźną grupę lekarzy weterynarii i trzech doktorów. Tak więc jeszcze jeden typ szkoły średniej w Lututowie zakończył żywot. Znów społeczeństwo Lututowa rozpoczęło zabiegi nad utrzymaniem szkoły średniej, która nadawała osadzie rangę miasteczka, przysparzała honoru i powodu do dumy. W 1959/60, gdy wygasła weterynaria, otwarto 2-letnią Szkołę Rolniczą I stopnia, którą ukończyło 13 osób. W 1961/62 otwarto 2-letnią Szkołę Rachunkowości Rolnej, którą ukończyły 23 osoby. Po długich debatach władze zadecydowały pozostawić w Lututowie szkołę średnią. Powstało 5-letnie Technikum Rachunkowości Rolnej. W rok 1960/61 zgłosiła się ogromna ilość kandydatów, ale miejsc było tylko 40, a więc tylko co trzeci mógł być przyjęty. Do roku 1974/75 ukończyło TRR- 412 uczniów. W 1969 r w kwietniu został oddany do użytku nowy, 2 piętrowy gmach pięknego internatu. W 1970/71 przy TRR Wydział Zaoczny Kształcenia Korespondencyjnego. W 1975/76 nie ma przyjęć do TRR tylko do 2-letniej Zasadniczej Szkoły Rolniczej i do 3-letniego Technikum po SPR-ach. Dopiero rok 1977 przyniósł początek pewnej stabilizacji - powstaje Zespół Szkół Rolniczych. Szkoła tętniła życiem. Odbywały się liczne spotkania z dziennikarzami /red. Piotr Gruszczyński z Głosu Robotniczego, Chlebowska Kr., Udalski Wł./, w 1962 z młodzieżą kubańską i studentami egipskimi, z pisarzami; Strzeleckim, G. Timoiejewem i J. Wawrzakiem, red. Odgłosów. Organizowano 3-4 dniowe "wycieczki w Polskę"-szlakiem; Żeromskiego, Sienkiewicza i Reja, odbywały się liczne zabawy i bale maskowe z pięknymi,pomysłowymi dekoracjami sal balowych, imprezy na świeżym powietrzu; dożynki gromadzkie, noce świętojańskie itp. Kolejno też zmieniali się dyrektorzy i personel pedagogiczny. Każdy z nich w jakiś sposób przyczyniał się do rozwoju i rozbudowy szkoły. Szczególnie za czasów dyrektora Kądzieli powstał internat, sala gimnastyczna, przebudowano umywalnie i łazienki. Pierwsza szkoła była u Pasia i drzwi przebite do Fity. Jak nastało ZMP przyszły białostocczanki z Białego Stoku 2 klasy Urszulanek i były w bursie u Longina. Potem na wybrzeżu zlikwidowano szkołę Weterynaryjną i 2 klasy do Lututowa Podskakiwali kierownikowi internatu Mundkowi. Dobrzy sportowcy i uczniowie ale nie chcieli rozdzielić się na klasy, miastowi i uważali się za lepszych. Bunt. Ale dyrektor wygrał ale dwóch musiał wyrzucić. Duś tylko średnie ale potem dorobił magistra WF. Kamiński GMINNA SPÓŁDZIELNIA “SAMOPOMOC CHŁOPSKA” Idea spółdzielczości zrodziła się w walce z kapitalistycznym wyzyskiem w Zachodniej Europie. Od 1895 r. działa Międzynarodowy Związek Spółdzielczy z siedzibą w Londynie. W Polsce w końcu XIX wieku spółdzielczość jako organizacja gospodarcza była jednocześnie twórczynią idei narodowych i niepodległościowych. W Lututowie w 1921 r. działała Spółdzielnia Kredytowa, Spółdzielnia Spożywców "Jedność". Jednym z aktywniejszych działaczy tych spółdzielni był Kazimierz Cichecki kierownik Szkoły Podstawowej w Lututowie. Wiosną 1945 r. istniał Gminny Związek "Samopomocy Chłopskiej" w Zarządzie działali Krzysztopolski i Michał Kostrzewa oraz Spółdzielnia Spożywców "Jedność" w Zarządzie Wiąz i Guranowski. W 1948 r. z połączenia tych dwóch spółdzielni została zorganizowana Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska" w Lututowie. Działacze, którzy opowiedzieli się za nowym porządkiem, za demokracją, mimo szykanowania przez reakcyjne podziemie to członkowie wybranej Rady Nadzorczej; 1. Adam Fabisiak 2. Patrycjusz Dudkiewicz 3. Ludwik Zabłocki 4. Wincenty Siwik 5. Bolesław Kamiński 6. Leon Tomczyk 7. Kazimierz Kabus 8. Bronisław Mikołajczyk Rada Nadzorcza powołała Zarząd w składzie; 1. Anzelm Siciński 2. Jerzy Guranowski 3. Ludwik Zabłocki W tych latach działała banda "Małolepszego". Była ona na usługach Rządu Londyńskiego i występowała przeciw odbudowie kraju, przeciw parcelacji obszarniczych majątków i tworzeniu spółdzielni. Opowiadali, że już niedługo przyjdą Amerykanie i przepędzą Rosjan. Zdarzały się też napaści na chłopów, kiedy ci sprzedali świnię czy krowę lub włamania do sklepów spółdzielni. Działalność ta zubożała społeczeństwo i opóźniała odbudowę kraju. W latach 1955 - 1969 Prezesem Zarządu był Ignacy Kik. Po 1956 roku nastąpiło ożywienie gospodarcze. Do sklepów trafiało więcej towarów. Powstały warunki do rozwoju rolnictwa. Koniunktura ta została przez naszą spółdzielnię dobrze wykorzystana. Spółdzielnia planowała budowę nowej bazy magazynowej, ale miała duże problemy z pozyskaniem terenów pod budowę. Adam Fabisiak, który był Przewodniczącym Rady Przekazał na ten cel działkę szkolną a od Juliana Galińskiego odkupiliśmy 2 ha i WZGS podjął decyzję o budowie. Podczas elektryfikacji główną linię przeprowadzono przez teren spółdzielni. Spółdzielnia chce rozbudowywać bazę a władze powiatowe odmawiają zmiany położenia linii elektrycznej. Delegacja w składzie; Tomczyk, Fabisiak, Kozłowski i Kik pojechała do Przewodniczącego Rady Wojewódzkiej Pawlaka. Dopiero dzięki tej interwencji udało się zmienić położenie linii energetycznej. Powstały magazyny; zbożowy, paszowy, nawozowy, wytwórnia wód gazowanych, masarnia, piekarnia, sklepy w Świątkowicach i Dobrosławiu. W latach 60-tych spółdzielnia zajmuje czołową lokatę w powiecie i województwie. W 1964 r. Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska" w Lututowie zdobyła Sztandar Przechodni Prezesa Centrali Rolniczych Spółdzielni za zajęcie I miejsca w kraju we współzawodnictwie o tytuł najlepiej pracującej spółdzielni w 1961 roku. Na sukces złożyły się; wysokie obroty, duża liczba członków, wysokie fundusze własne zaangażowane w działalność inwestycyjną, dobra i rzetelna praca całej załogi spółdzielni, W latach 1964 - 1965 spółdzielnia zatrudniała 146 pracowników. Przeciętny zarobek wynosił 1200 - 1500 złotych. Koniec lat 60-tych i pierwsza połowa 70-tych to stabilna działalność Gminnej Spółdzielni. Rozrasta się baza handlowa. Na skutek przebranżowień powstają nowe sklepy jak obuwniczy, chemiczny, usługi chłodnicze i telewizyjne. Rusza budowa nowego NRD-owskiego Pawilonu Spożywczego, powstaje Klub "Rolnika" w Niemojewie. Spółdzielnia ma wysokie obroty, wyniki i zyski. Wspiera organizacyjnie i finansowo organizowane w gminie imprezy. W 1975 r. nastąpiły zmiany tak kadrowe jak i organizacyjne. Prezesem zostaje Leszek Żbik. Zaczyna się dynamiczna rozbudowa spółdzielni. Powstają nowe magazyny; zbożowy, ziemniaczany, nawozowy oraz garaże. Dumą spółdzielni jest obiekt nazwany "Białym Domem", w którym ulokowano; sklep żelazny, skup wełny, dział kadr, biura obrotu rolnego, zarząd, wagę oraz Ośrodek Nowoczesnej Gospodyni. ONG objął opieką salę konferencyjną wyposażoną i wykończoną kosztem Komitetu Gminnego PZPR. Pomieszczenia te służyły; spółdzielni, parafii, Radzie Gminy oraz na wszystkie zebrania, zjazdy, konferencje, bale, choinki, wesela. W nowych warunkach ONG organizuje dziesiątki kursów, degustacji, spotkań młodzieży, Kół Gospodyń Wiejskich i innych. Następne inwestycja to Stacja Obsługi Samochodów. W dniu 16 lica 1978 roku w sali Kina "Oświata"w Lututowie odbyła się uroczystość XXX lecia Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska". W programie było; 1. Rozwinięcie i przekazanie sztandaru Gminnej Spółdzielni. 2. Referat okolicznościowy pt. 30 lat działalności GS"SCh" w Lututowie. 3. Wręczenie nagród i odznaczeń zasłużonym pracownikom. 4. Występy artystyczne chóru i kapeli z Lututowa oraz Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Wieluńskiej, prowadzący Kazimierz Maurer, gawędziarz ludowy. W uroczystości udział brali: Wice Wojewoda Sieradzki Roman Owsiak Wice Prezes Zarządu WZSR Henryk Antosiak Prezes Wojewódzkiego Komitetu ZSL Józef Szewczyk W dniu 27 sierpnia 1979 r. spółdzielnia została uhonorowana wizytą Ministra, Prezesa CZSR, Jana Kamińskiego. Początek lat 80-tych to zastój i stagnacja. Spółdzielnia była przeinwestowana. Reglamentacja towarów i konieczność spłaty kredytów powodują zmniejszanie się zysków spółdzielni. Nikt już nie myśli o dalszej rozbudowie. Ważniejsze jest pozyskiwanie towarów i usługobiorców. W dniu 14 października 1982 r. otwarto Zajazd "U Lutolda" w którym zorganizowano dziesiątki szkoleń, kursów i koloni. Walne Zebranie Przedstawicieli odbyło się 3 maja 1983r. 30 czerwca 1983 r. Krajowa Narada Pracowników WZSR "Samopomoc Chłopska" do spraw Młynów Gospodarczych. W październiku 1983 r. Spotkanie młodzieży ZSMP z młodzieżą FDJ z NRD. W tych latach Przewodniczącym Rady Nadzorczej był Wiktor Binkowski. Zastępcą Przewodniczącego Lucjan Misiek. Sekretarzem Wacław Zabłocki. W latach 1985 i 1986 Ośrodek Nowoczesnej Gospodyni zajmował I miejsce w ogólnopolskim współzawodnictwie. Pod koniec lat 80-tych jest jeszcze grodzona baza i asfaltowany plac węglowy, ale były to już ostatnie porywy, które dodatkowo zadłużają spółdzielnię. W 1990 roku górniczo-stoczniowa Solidarność ogłasza 3 S. Czyli; samodzielność, samorządność i samofinansowanie. W ramach tej samorządności, bez pytania spółdzielców o zdanie, zostają zlikwidowane odgórnie centralne i wojewódzkie zrzeszenia spółdzielcze jako komunistyczny przeżytek. Centralnie koordynowany system skupu, kontraktacji, dystrybucji i eksportu płodów rolnych rozpada się. Rozpadają się systemy zaopatrzenia wsi, kredytowania spółdzielczości, kontroli, doradztwa i szkolenia młodych kadr. Spółdzielcy słuchają obietnic, że ten kraj będzie płynął mlekiem i miodem, ze będziemy drugą Japonią. Oczekują na obiecane dary i nowe uporządkowanie gospodarki. Rzeczywistość jest jednak inna. Skupem płodów rolnych i zaopatrzeniem wsi zajmują się firmy często nieuczciwe, typu "firma krzak", niewywiązujące się z umów i płatności. Często zatrudniają pracowników na czarno, nie płacąc od nich podatku ani ubezpieczenia. Zamiast nowej gospodarki rynkowej mamy nielegalną spekulację. Żeby zrozumieć, że nikt nie przyjdzie im z pomocą spółdzielcy potrzebowali 4 lat i 3 mld zadłużenia. W końcu Rada Nadzorcza zwołuje Walne Zebranie na którym uchwalono upadłość spółdzielni. Upadłość - nazwa nietrafna. Pod względem prawnym oznaczająca redukcję majątku i zatrudnienia do stanu umożliwiającego dalsze funkcjonowanie i prowadzenie działalności. Już uprzednio zwolniono pracowników zajazdu i masarni. Po ogłoszeniu upadłości wymówienia otrzymali pozostali pracownicy w tym biurowi i nieprodukcyjni. Do sprzedaży przeznaczono; rozlewnię, masarnię, ubojnię, młyn, "Biały Dom", magazyn zbożowy, nawozowy, garaże, starą bazę i niezagospodarowane działki. Decyzje te zostały podjęte zbyt późno i nigdy nie były konsekwentnie zrealizowane. Kłopoty i trudności finansowe powodowały ucieczkę członków i działaczy najbardziej zaangażowanych. Pozostali nie byli w stanie wypracować wspólnego programu ratowania spółdzielni. Jałowe dyskusje i kłótnie nie kończyły się nigdy. W ciągu roku zadłużenie wzrosło do 4 miliardów złotych. Uwzględniając wymianę pieniędzy i inflację na dzień dzisiejszy byłoby to około 3 000 000 złotych. Nigdy też Rada Nadzorcza nie zdecydowała się przejść na system dzierżaw obiektów i placówek handlowych. Do końca działały deficytowe sklepy. Pod koniec lat 90-tych dominowała polityka przetrwania i bezplanowej wyprzedaży majątku. Spółdzielnia budowana od podstaw przez naszych ojców, dająca chleb i pracę około 260 mieszkańcom naszej gminy, zajmująca czołowe miejsce w województwie i kraju, została naszymi rękoma uśmiercona w 2004 roku. PREZESI GMINNEJ SPÓŁDZIELNI Główny Rolny Handlowy Anzelm Siciński Jerzy Guranowski Ludwik Zabłocki Jerzy Wolniewicz Wacław Karnicki Stefan Ślęzak Ignacy Kik Maria Bielak Tadeusz Płażewski Stefan Ślęzak Żbik Leszek Maria Bielak Mirosław Maciejewski Jerzy Lesiak Wiesław Rozmarynowski Irena Adamczyk Ryszard Redkiewicz Waldemar Jaremkow Marian Zymunt Aleksander Jezierski Bogusława Hoffman S T A G N A C J A Jerzy Pietrzyk Waldemar Stochniał L I K W I D A T O R Z Y Wacław Zabłocki Adam Kołodziejczyk Jerzy Lesiak Józef Misiek LUTUTOWSKA PARAFIA Proboszczowie parafii lututowskiej w latach 1406 - 1925 1406 r. - Tomasz ze Stolca +JM 1460 r. - Piotr pleban in Lututowo +JM 1461 r.- Pleban z Donaborowa zamienia się z plebanem w Lututowie..minister fary Jan +JM 1471 r. - Mikołaj Milewski 1474 r. - pleban Mikołaj JM 1475 r. -Pleban Mikołaj minister Piotr JM 1492 r. - Franciszek pleban in Lututowa 1504 r. - Jan Ochelka z Wielunia +JM 1522 r. -Proboszcz Jan z Widawy JM 1545 r. -Pleban Jakub JM 1556 r. - Jan Kobierzycki 1561 r. - pleban Wincenty JM ...?Andrzej niegdyś pleban w Lututowie JM 1561 r. -Probostwo obejmuje Wincenty z Jarocina JM 1573 r.- Patroni prezentują na probostwo Piotra Walentego z Ralewic JM 1583 r. - Walenty 1601 r. - plebanem Walenty JM 1608 r. - Jan Jaworski 1609 r. - Jan Boryniusz 1613 r. - Walenty Grabowski do 1621 r. 1615, 1620 r. - proboszcz Walenty Grabowski JM 1620 r. -Prezentę na Lututów ma ks. Marcin Dobrzeń JM 1622 r.Po rezygnacji Walentego Grabowskiego z prezenty proboszczem zostaje ks. Marian Dobrzeń JM 1627 r. -Działa szkoła a rektorem jest nie duchowny.JM 1634 r. Pleban Marcin Dobrzeń przyjmuje na prowizję wikarego Alberta Jana Samuelowicza de Sorno. JM 1644 r. - Jan Grzymała 1676 r. - Franciszek Władysław Załosth proboszcz w Lututowie i kapelan w Świątkowicach 1690 r. -Proboszcz Franciszek Władysław Żałost JM 1694 r. -ks. Jan Kopacki wprowadzony przez Jana Lututowskiego kanonik Kaliski JM 1713 r. - Jan Kopacki 1719 r. - ks. Antoni Józef Wyrębicki JM ? 1730 r. - +proboszcz Jan Kopacki zastępuje go ks. Jan Kałużyński 1730 r. - Franciszek Gądkiewicz ( Gentkiewicz) Zabł. ... proboszczem zostaje ks. Franciszek Gędkiewicz +JM 1742 r. - płonie miasto i kościół... kaplica u Madalińskich JM 1745 r. Testament Madalińskich legował ks. Ochędzki JM 1746 ks.Franciszek Gędkiewicz, nakładem plebana wzniesiono szpital,plebanię,browar JM 1753 r.- nowy kościół Gędkiewicz, na miejscu stale rezyduje wikariusz ks. Stefan Ciupiński, zastępuje proboszcza jednocześnie dziekana wieruszowskiego i prepozyta w Rudzie. JM 1759 r. -Gędkiewicz, do pomocy wikariusz Tomasz Mirowski, w Lututowie 2 Żydów JM 1764 r. - Tomasz Mirowski 1778 r. - proboszcz Jakub Chrzanowski JM 1789 - 1799 r. - Jakub Chrzanowski 1799 r. - rozpoczyna pracę pleban Marcin Gumowski JM 1800 r. - Marcin Gumowski, wikary ks. Józef Zawadzki, 1802 ks. Józef zawadzki JM 1804 r. - Gumowski JM 1810 r. - Gumowski wystawił szkołę JM 1820 r. - Gumowski JM 1800 – 1843 r. - Marcin Gumkowski 1844 r. - obejmuje parafię Łukasz Dobrowolski JM 1866 r. Dobrowolski odnawia kościół JM 1844 - 1891 r. - Łukasz Dobrowolski dokładnie wyremontował kościół 1892 - 1895 r. - Rajmund Kamiński 1895 r. - Julian Pieczyński (do 1997) Zabł. 1899? - 1908 r. - Apolinary Lutoborski ( 11 lat) Zabł. 1908 - 1922 r. - Kazimierz Ucieklak 1922 - 1925 r. - Stanisław Żeromski (+ 26.06.1926) Zabł. Aleksandra Kalus 1938 r. Wycieczka pod przewodnictwem ks. Allunkiera w Częstochowie JM Zmarły w 1910 roku paulin Józef Jodl . W jego przypadku antysemityzm był zasłoną dymną alkoholizmu. Duszpasterzując w parafii Lututów, zarzucił Żydom "deprawowanie polskich dziewcząt"'. Skandal był wśród bardziej myślących Polaków, ale miejscowa dewocja wybaczyła mu gorzałkę i za życia wyniosła na ołtarze.("Jasna polityka"-FM 25/2008)?? Obecny, czwarty juz kościół, murowany, trzynawowy w stylu romańsko - mauretańskim, z dwoma wieżami był zbudowany w latach 1910-1917 staraniem proboszcza ks. Kazimierza Ucieklaka honorowego kanonika Kaliskiego. Wielkie to dzieło, zwłaszcza jeśli uwzględnimy, że były ta lata I wojny światowej i głodu.(G) W połowie 1918 roku Niemcy rekwirowali dzwony z kościołów. Grupa mężczyzn w tym Stanisław Pawelec zdjęli dzwony i zakopali je w stodole. Miejsce zarzucili ściętym zbożem. Niemcy przesłuchiwali wielu ludzi i szukali po obejściach. Nikt nie wydał i dzwony zostały uratowane. W odwecie Niemcy aresztowali paru mężczyzn z Rady Kościelnej i wywieźli do obozu w Czersku na Pomorzu.( P ) Kościół był konsekrowany w 1927 r. przez bpa Teodora Kubinę.( G ) W latach 1926 - 1928 artysta z Krakowa J. Szczęsny malował obrazy w nowym kościele - apostołów Piotra i Pawła. Ożenił się z nauczycielką z Lututowa.( N ) Proboszczami parafii byli: Ks. Dobrowolski Łukasz, który w Lututowie obchodził swój złoty jubileusz kapłaństwa i tu po 52 latach pracy w winnicy pańskiej umarł w 1891 r. jako proboszcz, kanonik i prałat Kolegiaty Kaliskiej.( G ) Następcą jego był Ks. Kamiński. Za jego czasów pobudowana została obecna plebania przy pomocy dziedzica z Dobrosławia - Smoczyńskiego. Długo tu nie był, podobno "wygryzła" go miejscowa szlachta, której nie szedł na rękę.( G ) Następnym proboszczem był Ks. Julian Pieczyński, krótkie jego duszpasterzowanie kończy się śmiercią w 1897r. Za jego czasów wikariuszem był Ks. Przewieczerski, kanonik pozbawiony urzędu proboszcza przez władze carskie. ( G ) Po nim nastaje Ks. Apolinary Lutoborski. Jest proboszczem przez 11 lat. Znacznie przerabia i poprawia plebanię. Pozbawiony przez władze carskie mozliwości wykonywania obowiązków proboszczowskich zostaje wikariuszem w Wieluniu.(G) W roku 1909 proboszczem zostaje Ks. Kazimierz Ucieklak, który swoje duszpasterzowanie zadokumentował wybudowaniem z dobrowolnych ofiar obecnej wspaniałej świątyni. Umarł w 1922r. Spoczywa na miejscowym cmentarzu.( G ) W latach 1922-1926 proboszczem parafii jest Ks. Stanisław Żeromski.(20.09.1869-26.06.1926 w Lututowie; św. 1890) Cichy i spokojny - zapisał się w tutejszej parafii tym, że nie brał opłat za posługi religijne. Jako szlachcic miał bowiem udział w swoim majątku i z niego zaspokajał swoje materialne potrzeby. Umarł w 1926 roku w Lututowie i tu pochowany na cmentarzu grzebalnym przy licznym udziale wiernych a nawet sporej liczby Żydów.( G ) Tego samego roku obejmuje tutejsze probostwo Ks. Wincenty Glass. Za jego czasów dużo zrobiono w kościele. Sprowadza on z Warszawy nowe 18-głosowe organy, wielki ołtarz, ambonę oraz ogradza murem fronton cmentarza kościelnego wraz z bramą i dwiema furtkami. Ks. Glass duszpasterzuje do 1939 roku po czym wyjeżdża do Częstochowy. Umiera w 1945 r. jako proboszcz w Borowinie koło Częstochowy.(G) Na początku wojny administruje parafią Ks. Adam Skrzypiec wikariusz a po nim Ks. Wujek-były zakonnik, którego Niemcy wywożą w październiku 1941r. Kościół tutejszy pozbawiony duszpasterza zostaje przez Niemców przeznaczony do celów aż nadto świeckich. Najpierw są w nim przetrzymywani Żydzi w nieludzkich warunkach, bez jedzenia i prawa wychodzenia, potem służy jako magazyn zbożowy a wreszcie jako magazyn wojskowy, w którym przechowują bomby V2. ( G ) Po ucieczce Niemców w roku 1945 proboszczem został mianowany Ks. Stanisław Ciszewski z Białej Częstochowskiej. Odprawia w uporządkowanym kościele nabożeństwa i miał się już przyprowadzić do Lututowa. Zażądał od parafian większej ilości furmanek. Chłopi jednak bali się o konie / z powodu wałęsających się po drogach żołnierzy sowieckich i różnych band/, furmanek nie wysłali. Ks. Ciszewski więc zrezygnował z Lututowa a nową nominację otrzymał Ks. Marian Minor.( G )(26.01.1912-20.05.1972 św. 1935) Duszpasterzuje w Lututowie do roku 1948. Uporządkował kościół, postarał się o trochę starych szat liturgicznych i naczyń kościelnych. Wprawił szyby do okien kościoła oraz sprawił dwa małe dzwony do wieży kościelnej / zbyt małe i nie zharmonizowane /. Nie chcąc się podjąć naprawy dachu na kościele Ks. Minor wychodzi stąd do Gidel.( G ) Na jego miejsce proboszczem mianowany został Ks. Julian Kowalski z Dzietrzkowic(14.02.1898-09.02.1979 w Rudnikach; św. 1960). Parafię prowadzi równe 6 lat do 1954r. Za jego staraniem w lipcu 1949 r. wyremontowany został przez dekarzy cały dach na kościele kosztem 513 tys. złotych. W 1952 r. sprawiono dwa dębowe konfesjonały kosztem 12.500 zł. Zakupiono do kaplicy katechetycznej drewniany ołtarzyk, oraz odnowiono zakrystię. Pokryto blachą jedną stronę dachu na plebanii. Więcej zrobić nie mógł z powodu małej ofiarności parafian. Czuł się tu źle i w czasie wizytacji biskupiej wyraził chęć przeniesienia z Lututowa. W grudniu tegoż roku został przeniesiony do Pajęczna.(G) Jeśli chodzi o księży wikariuszy, którzy tu pracowali – opierając się na pamięci starszych parafian to byli to; Ks. Łupiński Stanisław, Ks. Kubiś, Ks. Klarzak, który będąc wikariuszem za czasów Ks. Ucieklaka wiele włożył starań i pomagał w budowie kościoła. Ks. Konieczny Julian był już za czasów Ks. Żeromskiego. Ks. Dróżdż Czesław był tu w latach 1926 - 1930. Ks. Szpikowski Tadeusz w 1930 r. Ks. Kiwacz Jan w r. 1931/32. Ks. Sośnierz Ludwik od 1932-1936 r. Ks. Muszkiet Czesław w latach 1936 do 1938. Ks. Nabrdalik Edmund 1938/1939. Ks. Walkowski Szczepan, Ks. Skrzypiec i Ks. Wujek do r. 1941. Po wojnie - za czasów Ks. Minora wikariuszy nie było. Pierwszym wikariuszem za czasów Ks. Kowalskiego był Ks. Franciszek Kaczmarek/1rok/, Ks. De Ville Eugeniusz, Ks. Buchalski Stanisław/2lata/(03.08.1923-11.04.2000 w Dobryszycach; św. 1951) i Ks. Stanisław Wyganowski- pochodzący z Lututowa/syn tutejszego aptekarza/przez 3,1/2 roku/. Okres duszpasterzowania Ks. Stanisława Nejmana(09.04.1909-04.04.1995 w Kamińsku; św. 1932), piszącego niniejszą kronikę rozpoczął się dnia 19 grudnia 1954 r. Przybył on tu z Pajęczna, skąd po prawie 10 letnim duszpasterzowaniu, został przeniesiony przez Ks. Biskupa na wyraźne „życzenie,, administracyjnych Władz Wojewódzkich z okresu Stalinowskiego, jako kara za słuszne wystąpienia w obronie wiary i religii. Z pokorą przyjąłem tę pokutę z rąk Ks. Biskupa i w grudniu, wśród zimna, mrozu i zawieruchy wraz z chorą matką i całym inwentarzem żywym i martwym przeprowadziłem się w nieznane dotąd dla siebie strony. Przy wyładowywaniu samochodów spotkałem się z wielką życzliwością i serdecznością tutejszych parafian, sąsiadów plebani, którzy okazali mi dużo pomocy. W niedzielę 19.XII.1954 - instalacja. Uroczyste wprowadzenie mnie z plebani do Kościoła. Parafian ponad 3 tysiące, chór, orkiestra i dzieci z wierszykami przed wejściem do Kościoła. W II święto Bożego Narodzenia odbyło się I zebranie przedstawicieli poszczególnych gromad, z których utworzona została Rada Parafialna oraz wybrano Prezydium tej Rady. Omówiono na tym zebraniu najważniejsze potrzeby Kościoła, zabudowań plebańskich i cmentarza grzebalnego. Postanowiono doprowadzić do należytego stanu szaty liturgiczne i paradę procesyjną/chorągwie znajdujące się w opłakanym stanie/, uzupełnić umeblowanie kościoła, przeprowadzić należytą instalację elektryczną w Kościele oraz wykonać nowe ogrodzenie cmentarza grzebalnego. W tym celu postanowiono z okazji kolędy zebrać od każdej rodziny przynajmniej 50 zł, oraz zaapelować do parafian o zwiększenie ofiarności na tackę niedzielną, która dotychczas rzeczywiście była bardzo mała. Staraniem ks. Stanisława Nejmana odnowiono szaty liturgiczne i chorągwie. Przeprowadzono elektryfikację, założono oświetlenie, radiofonizację kościoła, i dzwony megafonowe. Uporządkowano cmentarz i wykonano solidne ogrodzenie cmentarza i samego kościoła. Dokonano remontu wieży, plebani i budynków gospodarczych. Na kościele przełożono dachówki i odmalowano wnętrze. Ks. Stanisław Sapota duszpasterzował od 1966 do 1970 roku. Jego staraniem założono w kościele elektryczne ogrzewanie i założono zegar. Wieża kościelna została pokryta blachą a plebania odmalowana. W latach 1970 - 1974 proboszczem był ks. Fideli Łabędowicz. Od 1974 do 1981 roku duszpasterzował ks. Stanisław Okamfer. Od 1981 roku parafią zarządza ks. Franciszek Jodłowski. Jego staraniem pokryto kościół blachą miedzaną. W Niemojewie w 1984 r. wybudowano kaplicę katechetyczną. W latach 1986-1987 wybudowano kościół w Świątkowicach i nową plebanię w Lututowie. Ks. Okamfer Stanisław(24.10.1909-24.09.1992 w Sosnowcu; św. 1935) Wikry ks. Turlej Antoni (27.05.1935-16.03.1994 w Radomsku; św. 1960) Według publikacji „Archidiecezja Częstochowska ” Katalog 2005; Buchalski Stanisław św.1951; 03.08.1923 - 11.04.2000 Dobroszyce Ciszewski Stanisław św. 1925; 29.08.1900- 19.051958 Zawiercie Krowołów Kiwacz Jan św. 1930; 21.06.1903 - 15.01.1958 Mrzygłód Kowalski Julian św. 1924; 14.02.1898 - 09.02.1979 Rudniki k/Wielunia Kubiś Marian św. 1940; 19.11.1913 - 03.09.1985 Turek Łabędowicz Fidelis św. 1938; 24.04.1913 - 20.10.1982 Częstochowa Św. Rocha Minor Marian św. 1935; 26.01.1912 - 20.05.1972 Częstochowa Nejman Stanisław św. 1932; 09.04.1909 - 04.04.1995 Kamieńsk Sapota Stanisław św. 1936; 15.09.1909 - 14.11.1984 Sosnowiec Skrzypiec Adam św. 1939; 14.06.1916 - 21.03.1984 Sokolniki de Ville Eugeniusz św. 1950; 19.09.1913 - 10.03.1984 Dąbrowa Górnicza Żeromski Stanisław św. 1890; 20.09.1869 - 26.06.1926 Lututów Dwór został wybudowany na przełomie XVIII i XIX wieku. Wybudował go Alojzy Prosper Biernacki. W 1848 r. od Czesława Biernackiego dobra Lututowskie kupił Leon Taczanowski. Przedostatni dwór był od obecnego węższy ale znacznie dłuższy. Krótkie skrzydło kończyło się nad brzegiem stawu a dłuższe ciągnęło się w kierunku miasta. Wnętrze zostało przez moją matkę, przebywającą w Lututowie od 1919 roku starannie odnowione. W 1938 r dwór doszczętnie spłonął. Nowy w obecnym kształcie, zaprojektowany przez Franciszka Morawskiego został wzniesiony w staie surowym przed wybuchem II wojny światowej. /prof. Kurnatowski/ Przed wojną Kurnatowski budował nowy pałac i alkierze po bokach. Prac tych do wojny nie dokończył. Po wkroczeniu Niemców starą zabytkową broń schował u Strzygła.( N ) Druga Wojna Światowa W dniach 2-3 września 1939 r. żołnierze z 17 Dywizji Piechoty generała Herberta Locha zamordowali 8 mieszkańców naszej gminy i 4 uciekinierów z innych miejscowości. Byli to; Paweł Błaszczyk lat 58, Szczepan Górka lat 45 z Dębiny, Stanisław Łuczak, Anna Ostrycharz lat 50 i Piotr Ostrycharz lat 60, wszyscy z Łęk Dużych, Mateusz Rozmarynowski lat 78 z Piasków, Józef Wardęga lat 71 ze Żmudy, oraz żyd Ajzner z Łututowa.Błaszczyk, Górka Ajzner i 2 inne osoby zginęły podczas egzekucji na polu Rosiaka w Dębinie.Anna Ostrycharz i Łuczak zginęli podczas ucieczki z płonącego domu. Piotr Ostrycharz zginął za to, że śmiał w dowództwie jednostki pytać za co zastrzelono jego żonę i szwagra. Rozmarynowskiemu, rozcięli brzuch prawdopodobnie za to, że próbował bronić podpalonych przez Niemców zabudowań.Wielu mieszkańców podpalonych wiosek zginęło podczas ucieczki w wyniku bombardowań i podczas dokonywanych egzekucji. I tak w wyniku pacyfikacji Złoczewa przez 17 Dywizję Piechoty oraz jednostkę SS Leibstandarte Adolf Hitler zginęli;Maianna Junaszek lat 28, Józef Krzęć lat 57, Katarzyna Pawelska lat 39, Bronisław Ratajski lat 41, Józef Ratajski lat 17, wszyscy z Dobrosławia, oraz Józefa lat 52 i Michał lat 55, Felczerkowie z Dymek. W okolicy Strykowa i Brzezin zginęli m. in. Franciszek Chojka lat 18 i Wanda Śpiewak lat 14 oboje z Lututowa. Bezwłocznie po zajęciu Lututowa Niemcy przystąpili do organizacji władz administracyjnych i policyjnych. Na krótko z braku kompetentnego Niemca stanowisko wójta powierzono Leonowi Serwecińskiemu. Potem urząd ten przemianowany na Komisarza gminy pełnił Ludwig Deppenwiese i Otto Brand. Pracownikami byli; Kuss, Miiller, Pablak/lub Pawlak/, Rabiega, Weller. Posterunkiem żandarmerii kierowali Georg Streicher Austryjak i Josef Griinberger. Służbę w żandarmerii pełnili Josef Katolig Austryjak, Eduard Linnk Volksdeutsch, Prześladował i bił ludzi. Zapke Volksdeutsch drobny cwaniaczek i szpicel. Ci dwaj znali dobrze polski. Franz Ennengel Niemiec z Rzeszy zachowywał się po ludzku. Ponadto byli; Georg Berger, Edwerd Blumel, Gasse, Gotz, Kettner, Stanislaus Kręgielski, Paul Lipa, Sassman, Hugo, Tierus. W Lututowie stacjonował też wyższy oddział żandarmerii/Gendanmerie Abteilungen/, któremu podlegało kilka sąsiednich posterunków. Dowódcami tego oddziału byli; porucznik Herman Wette i Schlund. Wsie Swoboda, Brzozowiec i Świątkowice należały do gminy Naramice z posterunkiem w Białej. Wielu mieszkańców Piasków, Augustynowa, Swobody i Świątkowic służyło pomocą Niemcą. Należeli do oddziałów samoobrony /Selbstschutzu/ a po 1940 roku i policji pomocniczej. Dowódcami SS byli; Ryszard Walter Dittberner zarządzający garbarnią na młynku i Hildebrandt zaeządca gospodarstwa zabranego parafi. 7 czerwca 1940 r. podczas wysiedlania wsi Dobrosław Stefan Grabia z Piasków zastrzelił kryjącego się w zbożu Władysława Karbowskiego. Grabi w akcji wysiedlania pomagali Emil i Michał Witychowie. Trzeci z Witychów Julian pomagał Polakom i był prawdziwym patryiotą. W ramach akcji germanizacyjnej pozamieniano nazwy miejscowości i ulic. Zlikwidowano wszystko co mogło przypominać polskość. Zamknięto szkołę i kościół, zniszczono pomnik Piłsudskiego w synagodze zrobiono magazyn. Zlikwidowano wszystkie organizacje społeczno-polityczne i kulturalne. 22 lipca 1940 r. Józef Pietraszewski z Chojen domagał się od Niemca Rosy renty za zmiażdżoną podczas pracy w kieracie stopę - został zastrzelony przez Streichera. 19 lipca 1942 r. Władysław Utratny z Dobrosławia został prawdopodobnie powieszony przez Linka w areszcie przy ulicy Gimnazjalnej za ubój i handel mięsem /w tym także z miejscowymi żandarmami/. 7 grudnia 1943 r. Krengielski zastrzelił na Chojnach Feliksa Kruka. 14 maja 1940 r. w lesie pichelskim Streicher i Griinberger zastrzelili Żydów; Dawidowicza Lismanna i Heizlera Wolfa. W dniu 9 lipca 1944 r. dwaj 20-letni jeńcy radzieccy pytali Volksdeutscha Rachwalika o drogę na "Wschód". Byli to Dymitr Balegański i Wasyl Noskow. Rachwalik doprowadził ich na posterunek. Po kilku godzinnym przesłuchaniu Link i Ennengel wywieźli ich do lasu pichelskiego i tam zamordowali. Poza Lututowem zginęli w obozach. Buchla Marianna z Dymek, Dobosz Piotr z Lututowa, Dudka Stanisław z Ostrycharzy, Gajda Józef z Popieliny, Gnych Stefan ze Swobody, Jarczewski Wiktor z Lututowa, Kowalczyk Lucjan z Augustynowa, Krysiński Stanisław z Niemojewa, Krzywański Stefan ze Swobody, Leszczyński Franciszek z Lututowa, Masina Franciszek z Klusek, Pietrusiak Józef z Chojen, Pietrusiak Władysław z Chojen, Piskuła Franciszek z Łęk Dużych, Świerczyński Kazimierz ze Swobody, Wilczyński Władysław z Jeżego Pola, Wyganowski Józef z Lututowa.W więzieniach zmarli; Fabiś Antoni z Kłoniczek, Gajda Józef z Popieliny, Grobelny Józef z Lututowa, Pogodziński Władysław ze Żmudy, Jan Rył z Niemojewa, Siwik Andrzej z Kłoniczek.W Wieluniu i Białej zamordowano; Owczarka Wojciecha ze Świątkowic, Mielczarka Stanisława z Zygmuntowa, Wojtasika Józefa ze Świątkowic. W wyniku pobicia w szpitalu zmarł Józef Kucharski. 29 letniemu Hermanowi Witychowi "pomogli" umrzeć w Głazie k/Galewic. Po wojnie jego zwłoki ekshumowano i pochowano w głównej alei cmentarza lututowskiego. Na jego grobie społeczeństwo postawiło pomnik. Podczas okupacji Lututów należał do Okręgu Rzeszy - Kraju Warty /Reichsgau Wartheland/. Niemcy planowali całkowite zniszczenie tego okręgu i usunięcie wszelkich przejawów polskości Osoby zajmujace przed wojną przywódcze i kierownicze stanowiska deportowano do obozów koncentracyjnych a wysiedleniami objęto właścicieli gospodarstw rolnych. Akcja ta w naszej gminie miała mniejszy zasięg ze względu na słabe gleby. Pierwsza akcja wysiedleń miała miejsce w dniu 7 czerwca 1940 r. Z Dobrosławia, Kol. Dobrosław i Hipolit wywieziono 71 osób. W styczniu 1941 r. wysiedlono 70 osób z Lututowa a w marcu z Kopanin 38. Z Huty wysiedlono 48 osób, z Jeżepola i Zygmuntowa 59 osób, z Kozuba - 22, z Łęk Małych i Dużych - 51, z Piasków - 45, z Popieliny - 43. W dniu 6 sierpnia 1942 r. ze Swobody 69 osób, ze Świątkowic 68 osób, z Ostrycharzy - 15, ze Żmudy - 31 i na koniec z Niemojewa - 45. W sumie wysiedlono około 1000 osób. Akcje te organizowano najczęściej w nocy z pomocą sił policyjnych z Łodzi i miejscowych Volksdeutschów. Wysiedlanym dawano od pół do jednej godziny na spakowanie podręcznego bagażu. Akcje te były połączone z biciem i grabieżą mienia. Posyłano ich do obozów przejściowych gdzie przeprowadzano badania i selekcje. Osoby młode, zdrowe i silne odsyłano do III Rzeszy do niewolniczej pracy. Pozostałych odsyłano do Generalnego Gubernatorstwa na tułaczy chleb. Na roboty do Rzeszy wywieziono około 350 osób a około 100 zwerbowano przez Urząd Pracy. W Rzeszy stracili życie Józef Klimas, Stanisław Cała, Maria Głuch. W wyniku agresji III Rzeszy największe ofiary ponieśli polscy narodowości żydowskiej. I to nie tylko ze względu na liczbę ofiar ale na to, że ofiarami były zarówno niemowlęta, dzieci, kobiety i starcy. Ludność żydowska zanim trafiła do obozów zagłady przeżyła gehennę łapanek, egzekucji, masowych przesiedleń i pobytu w gettach. Liczbę ludności żydowskiej w 1939 roku szacuje się na 1600 osób. Od początku okupacji zaczęto wywozić Żydów do obozów koncentracyjnych. Pracowali w obozach w Ostrówku i Kraszewicach przy budowie dróg. Po wywiezieniu do obozów pracy znacznej liczby młodzieży żydowskiej, pozostałych Żydów zapędzono do czyszczenia rowów, wywozu śmieci, szlamowania stawów, około 600 osób w zakładach szewskim, krawieckim i garbarskim pracujących dla Wehrmachtu. Przeprowadzano w celu zastraszenia publiczne egzekucje zarzucając nieposłuszeństwo lub sabotaż. W Lututowie aresztowano Józefa lub Joska Gelzmanna i wywieziono do Wielunia. Rozeszła się wieść o skazaniu go na śmierć. Nie pomogła zbiórka kosztowności i pieniędzy. 24 stycznia 1942 roku nakazano stawienie się Polakom i Żydom na rynku gdzie po odczytaniu wyroku Gelzmanna publicznie powieszono. W 1941 roku utworzono getto żydowskie. Obejmowało ono domy po lewej stronie ul. Wieruszowskiej i Stefanówek. Żydzi otrzymali surowy zakaz wychodzenia poza getto. Utworzono Komitet żydowski na czele z byłym właścicielem garbarni Erlichem oraz policję porządkową. W getcie mogło przebywać około 1500 osób. Nędzne i skąpo racjonalizowane pożywienie, brak lekarstw, opału, wielkie zagęszczenie powodowało dużą śmiertelność. Pomoc Żydom ze strony Polaków była niewielka i surowo zakazana. Wywożono ich sukcesywnie do obozów pracy i Ośrodka zagłady w Chełmnie. Likwidacja Getta i ostateczna likwidacja Żydów to sierpień 1942r. Getto otoczył kordon policji i żandarmerii. Biciem i krzykami pędzono grupki Żydów do miejscowego kościoła. W lokalu Komitetu żydowskiego zamordowano 12 osób starszych i chorych, niezdolnych do pracy i transportu. Pochowano ich potem w jednym grobie na żydowskim cmentarzu. Na jednym z podwórek zastrzelono uciekającą kobietę z dzieckiem. Zgromadzeni w kościele Żydzi pozbawieni byli wody, jedzenia i możliwości załatwiania potrzeb fizjologicznych. Słyszano błagania i krzyki rozpaczy. Po ośmiu dniach wywieziono zdolnych do pracy do obozu zbornego do Wielunia a pozostałych do obozów zagłady. Z Wielunia trafili do getta w Łodzi i do obozu pracy Neustadt pod Berlinem. Osoby zamordowane podczas likwidacji getta w Lututowie: Icek Maier vel Berkschwald, Salamon Bendet, Haja Erlich, Sara Jabłońska, Berek Król, Sara Król, Abram Lewkowicz, Jakub Lewkowicz, Sara Lewkowicz, Cylka Sieradzka, nieznana kobieta i dziecko. W nieznanych okolicznościach zginęli: Abram Pik, Liman Dawidowicz, Wolf Erdenas. Po wyzwoleniu na któtko do Lututowa przybyło dwóch jego mieszkańców Szloma Lejzerowicz i Sról Pasalski. Opracowano w oparciu o Biuletyn Okręgowej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Łódź 1994. INFORMACJE OD ROZMÓWCÓW Getto było bez muru. Polacy też pracowali w getcie. Ditberner po likwidacji getta zorganizował szwalnię. Przy wywózce z kościoła ubijali na siłę a jak ktoś nie mógł wejść to brali za ręce i nogi i wrzucali. Staruszków strzelali i wywozili na Młynek. Po zakopaniu to się jeszcze ziemia ruszała. Na cmentarzu to Niemcy porozbijali płyty. A te co my pamiętamy to Żydzi postawili od nowa dla tych co zginęli w czasie okupacji. Lewkowicze sprzedali działkę Cicheckiej i pisali do 80 r. do Faltyńskiej. Od Erlichów kupił Bartnicki i Cichy...doroty.g.clark@csun.edu Maria Gasztych z Ochędzyna; 1 września już o godzinie czwartej rano zbudził nas ryk bombowców przelatujących w kierunku Wielunia. Załadowaliśmy wóz, przywiązali cztery krowy. Jechaliśmy poboczem bo, bo główną drogą jechało już niemieckie wojsko. Przez Sokolniki dojechali do Łodzi a potem do Zgierza. Z pomocą przyszli nam starsi ludzie- tamtejsi Niemcy, którzy osiedlili się na tych terenach po I wojnie. To ono radzili polskim uciekinierom wracać do domów, mówiąc, że w Warszawie będzie jeszcze gorzej. Przenocowali nas w stodole i po trzech dniach, gdy przeszedł już niemiecki front, zawróciliśmy do domu. Dotarliśmy nocą do Lututowa. Tam na drodze była pierwsza łapanka. Do naszego wozu podeszło dwóch Niemców i miejscowy folksdojcz, znający język polski. Zabierali młodych ludzi ze sobą. Ojca nie wzięli, bo był za stary, ale z sąsiednych wozów pozabierali mężczyzn i popędzili do lasu. Jednemu z nich udało się uciec i opowiedział nam potem co tan się wydarzyło. Mówił, że ustawili wszystkich w rzędzie i co dziesiątego rozstrzeliwali. Jemu udało się uciec, choć za nim strzelali. Nie wiedział co się stało zresztą tych biedaków. Sam był mocno podrapany, bo musiał się przedzierać przez zasieki z kolczastego drutu. Nie pamiętam już jego nazwiska, ale wiem, że tym szczęśliwym uciekinierem był młody mężczyzna z Ostrzeszowa...I tak po 12 stronach tułaczki dotarliśmy do naszego domu w Ochędzynie. Ze zbiorów dr. Bożeny Rabikowskiej. Szkice z Dziejów sieradzkiego Łódź 1977 Lututów był w rękach polskich do 2 września 1939r. wieczorem a jego obsadę stanowili również żołnierze ze zgrupowania płk Grobickiego. Grobicki miał opóźniać marsz 17 Dywizji Piechoty, która posuwała się przez Biadaszki - Czastary a wieczorem osiągnęła Naramice. 1pk Korpusu Ochrony Pogranicza(KOP) dowodził rotmistrz Adam Bartosiewicz, a jego zastępcą był por. Lucjan Woźniak, ułan z klasą pełniący jednocześnie obowiązki dowódcy pierwszego plutonu. Po walkach pod Bolesławcem i Sokolnikami, skoro świt 2 września pułk opuścił rejon noclegu i poprzez Sokolniki, Zdzierczyznę i Augustynów dotarł do lasów majątku Lututów. Szosa z Walichnów na Złoczew była zatłoczona uciekinierami. Około południa 4 szwadron otrzymał rozkaz ubezpieczać przemarsz pododdziałów OW2 szosą z Lututowa do Złoczewa. Rtm. Bartosiewicz zadanie to powierzył I i II plutonowi pod dowództwem por. Woźniaka. Wydzielił także 2 ckm, działko przeciwpancerne i działko kalibru 75mm. Swoją pozycję bojową por. Woźniak zajmuje około kilometra na wschód od Lututowa i na południe od wspomnianej szosy. Swoich spieszonych ułanów rozmieszcza na wzgórzu, skąd była doskonała widoczność na drogi wylotowe z miasteczka.Ułanom poleca solidnie okopać się i otwierać ogień tylko na rozkaz. Niebawem z Lututowa w ich stronę wyjechał patrol nieprzyjaciela w sile 5 koni. Gdy zbliżył się na odległość około 200 metrów, któryś z ułanów nie wytrzymał i strzelił. Niemcy zawrócili galopem i wtedy wszyscy podkomendni Woźniaka zaczęli strzelać. Trzech jeźdźców spadło z koni, a 2 zniknęło za stogami siana. Niebawem pojawił się następny patrol. Po strzelaninie padły im wszystkie trzy konie, żołnierzy ujęto żywcem. Po jakimś czasie z Lututowa wyszła tyraliera niemiecka. Gdy zbliżyła się na odległość około 400 m., por. Woźniak wyda rozkaz otwarcia ognia. Tyraliera zaległa na ziemi. Od czasu do czasu odzywał się karabin maszynowy. Okazało się, że strzelał z niego Niemiec z najwyższego okna wieży kościelnej. Obsługa działa z moralnych powodów wstrzymywała się z oddaniem strzału do wieży. Dopiero gdy por. Woźniak grzech ten wziął na siebie, huknęły strzały i serca ckm. Strzały z wieży zamilkły. W narożniku wieży zauważono obłok dymu. O swojej sytuacji por. Woźniak meldował przez dwóch kolejno wysyłanych gońców, gdy ci zginęli sam pobiegł do dowódcy szwadronu. Tam dowiedział się, że swoje zadanie wykonał i ma zwijać ubezpieczenie. Oddziały OW2 bez przeszkód oddaliły się od Lututowa i następnego dnia wczesnym rankiem przeszły przez Złoczew.(ITP Narcyz) Kabus Zdzisław Na terenie Piasków, Kopanin, Popieliny działały Bataliony Chłopskie. Rozkazy i tajne gazetki przychodziły z Klonowy. Prowadzona była akcja propagandowa i szkoleniowa. Szkolenia odbywały się u Zabłockich pod lasem. Nie związana z gminnym odziałem AK była służba wywiadu i kontrwywiadu AK w której aktywnymi działaczami byli Ibkowski i Płażewski. Zdzisław Kabus - pisarz u Niemców, z polecenia Magajewskiego schował kilkanaście kenkart z pieczątkami i podpisami i dostarczył Magajewskiemu. Łączniczką Magajewskiego na teren Pichlic była Idasiakówna. Niemcy wzywali do oddawania odbiorników radiowych. Na ulicy Złoczewskiej koło Berfta mieszkał Kozłowski który radia nie zdał. Brakowało mu jednak baterii i ogniwa. Mieczysław Kabus i Mieczysław Bednarski poszli do Bratarza, nauczyciela ukraińskiego pochodzenia i zaoferowali się, że narąbią mu drzewa. Drzewa mu narąbali ale z drwalnika zabrali akumulator. Bratarz zorientował się i zagroził, że doniesie o wszystkim Niemcom. Odpowiedzieli mu, że jak im się coś stanie to ich koledzy poderżną mu gardło. Trzeba było jeszcze akumulator dostarczyć do Kozłowskiego. Zdzisław Kabus szedł jako czujka a z tyłu Mieczysław Kabus z akumulatorem. Odbierali radio Lion już w 1939 roku. KZ. Witych Maria Kapliczka z figurą kanonika św. Jana Nepomucena stała na terenie wsi Kol. Piaski już w 1843 r. Czesław Biernacki 16 mórg ziemi razem z kapliczką sprzedał Jakubowi Przybytniowi i tak figura znalazła się w naszej rodzinie. W maju 1940 r. postanowiliśmy ubrać kapliczkę ale okazało się, że figura św. Jana zniknęła. W czasie żniw znaleziono figurę w zbożu i św, Jan powrócił na swoje miejsce. Zimą św. Jan zginął ponownie. Wiosną 1941 r. kiedy rowami płynęła kra, dzieci wyłowiły figurkę i zaniosły na swoje miejsce. Na początku 1942 r. nieznany sprawca rozwalił kapliczkę a figura zniknęła. Wiosną 1942 r., idący na ryby zauważyli figurkę owiniętą różnymi chaszczami w rowie. Przynieśli figurkę do Zarębskich, właścicieli gruntu na którym stała kapliczka. Jak do tego doszło dowiedzieliśmy się dopiero po wojnie. Na Piaskach mieszkało kilka rodzin wyznania ewangelickiego. Po 1939 r. rodziny te przyjęły "Volkslistę", między innymi i rodzina Grabiów i młody Adolf Grabia. To on zburzył kapliczkę i "utopił" św. Jana. Idąc kiedyś wieczorem ze zbiórki "Hitlerjugend" wpadł właśnie do tego rowu nad którym stała kapliczka. W żaden sposób nie mógł wyjść z wody. Gdy w końcu udało mu się wyjść to tak się przeziębił, że ciężko zachorował i na koniec umarł. Matka jego opowiadała, że w gorączce krzyczał, że św. Jan nie pozwala mu wyjść z wody i do niej go spycha. Widocznie przed śmiercią sumienie się w nim odezwało. Kupis Roman Kozłowski Stefan został w 1929 r sprowadzony z Ziemi kaliskiej do Lututowa w celu naprawy i uruchomienia nieczynnej elektrowni. Właścicielami elektrowni byli; Maciejewski Jan, Sułkowski Stanisław oraz Cherszlikowicz. Po naprawie i uruchomieniu elektrowni sprzedano ją dziedzicowi Kurnatowskiemu, który przeniósł elektrownię do młyna, gdzie cały czas prowadził ją Stefan Kozłowski, w czasie wojny elektrownia była czynna wraz z młynem zbożowym. Syn Kozłowskiego, również Stefan jak chodził do gimnazjum w Kaliszu kupił radio którego nie zdano Niemcom i słuchano go po kryjomu. Synowie Kozłowskiego; Stefan i Zdzichu podczas wojny i po wojnie uzupełnili instalację elektryczną w domach na terenie Gminy Lututów. Jak powstał Bank Spółdzielczy to Zdzisław pracował w banku a ojciec był w Radzie Nadzorczej. Później syn Stefan został Dyrektorem banku narodowego w Wieluniu. Zdzisław przewodniczącym Rady narodowej w Wieruszowie. Józef Grobelny W czasie okupacji w lesie pichelskim niedaleko Idasiaka znajdował się schron w którym znajdowało się zakonspirowane radio. Grupa wtajemniczonych chodziła nasłuchiwać wiadomości z frontu. Tylko, że chłopaki za głośno rozmawiali na ten temat w restauracji. Karczmarka tam pracująca była kochanką Niemca Milera, który najpierw służył w Lututowie a potem był przeniesiony do Wieruszowa. Tego samego dnia karczmarka na rowerze pojechała do Wieruszowa i przyjechał do Lututowa Miler. Na posterunku śmiał się z lututowskich Niemców, że on wie gdzie w Lututowie radia słuchają a oni nie wiedzą. Zorganizowano obławę i na gorącym uczynku został złapany Józef Grobelny. Za wszelką cenę chcieli na nim wymusić zeznania kto jeszcze w tym brał udział. Kije na nim połamali. Potem w domu u Grobelnego obiecali mu wolność i nagrodę za współpracę. Ale on milczał. Potem sąsiedzi przez godzinę słyszeli uderzenia,jęki i krzyki. Ale nic od niego się nie dowiedzieli. Zabrali go do Sieradza, powiesili nad dołem kloacznym i bili dalej. W końcu nie wytrzymał i zmarł. Torturowany nie wydał nikogo. Ciekawe czy ci, którzy zawdzięczają mu życie pamiętają o jego grobie na cmentarzu.? Stefan Lesiewicz Po rozprawieniu się z Żydami Niemcy zaczęli szykanować Polaków. W Zduńskiej Woli aresztowano rodzinę Matusiaków. Matusiaka zabito a starszy syn uciekł do Lututowa a potem do Protektoratu zabijając najpierw dwóch Niemców. W tym czasie pod Lututowem znaleziono jednego Niemca, który był nieprzytomny i z raną postrzałową. Niemcy zaczęli szukać obcych i wyładowywać swoją złość na mieszkańcach Lututowa. Jeden z Niemców widział Stefana Lesiewicza jak rozmawiał z Matusiakiem. Lesiewicz został aresztowany. Niemcy chcieli się dowiedzieć z kim rozmawiał, ale ten uparcie odmawiał podania nazwiska. Skoro przesłuchanie nie przyniosło skutku zaczęli go maltretować. Obito go, oko mu prawie wysadzili, twarz pokancerowano bagnetem. Nie potrafili jednak go zmusić do mówienia. Razem z Lesiewiczem aresztowano mnóstwo ludzi z Pichlic, Łęk i Lututowa. Jak kobiety donosiły jedzenie to Niemcy stali w bramie i je bili. Która była starsza to z trudem wyszła z bramy. Trzymano ich przez dwa tygodnie. Jak Niemcy się zmęczyli to aresztowanych pędzono do czyszczenia stawów za plebanią. Ponieważ był upał to pozdejmowali koszule. Kierownik szkoły Kamiński miał całe plecy czarne. Niemcy pytali go, dlaczego ma takie czarne plecy? Więc im odpowiedział, że w areszcie go pobili. Za taką odpowiedź wzięli kije i pobili go od nowa. Do pilnowania przydzielili Polaków, do których mieli zaufanie. Rodacy tak ich pilnowali, że nie mogli pleców wyprostować. Niektórzy z tych Polaków jeszcze żyją. Jednego razu kazali aresztantom kopać doły i mówili, że zaraz ich rozstrzelają. Całe szczęście, że postrzelony Niemiec odzyskał przytomność. Prawdopodobnie czując, że umiera przyznał się, że chciał uniknąć służby w wojsku i sam się postrzelił. Ludzi wypuszczono do domu. Z Lututowa z rodziny żydowskiej wywodzi się matka Różewicza. Jej rodzice przenieśli się do Szynkielowa kiedy miała 5 lat. Przez okno uciekła do Osjakowa do księdza. Cała rodzina jej szukała i nie znalazła. W tym czasie kobiety z Szynkielowa przygotowywały ją do komunii. Potem wyszła za mąż za Różewicza. Buźnica jest starsza od kościoła. Na początku lat pięćdziesiątych przekazano ją szkole zawodowej na warsztaty. Był jeszcze ołtarz i lwy po bokach. Młodzież rozebrała go w czynie społecznym. Gruz wywoził Kazimierz Bartoszek i Teresa Kubisiowa. Założono podłogę ze słupków. Po prawej stronie były warsztaty a po lewej kuźnia. Z tyłu Sylwin Witych uruchomił agregat prądotwórczy. Kowalem był Ostycharz. Potem obiekt ogrodzono. Jak spadła bomba to u Grzyba pracowały kobiety, były żniwa i wiązały owies. Obałowa miała im przynieść picie. Pod stodoła pozostała Paprzycka i inne kobiety, ale Niemka odeszła na środek. Jak bomba wybuchła to wyrwało jej łopatkę i Niemka umarła. U Stanisława Kurka była frontowa kwatera NKWD. Za stodołą zakopano dwóch Niemców ale nikt nie pamięta gdzie. Jerzy Góranowski był Prezesem GS"SCh" , potem dyrektorem PGR w woj Łódzkim. Syn Roman i córka Anna wyszła za Krzywańskiego. Góranowski był przez Niemców aresztowany 3 razy, Leon szafliński 2 razy, Kozłowski 1 raz. Wybronił ich Kauża w 1946 r miał proces rechabilitacyjny w Ostrzeszowie t o wszyscy trzej pojechali. Potem był derektorem zespołu PGR w Kłodzku. Według synowej Góranowskiego tajna tróka kontrwywiadu AK to; dowódca Stefan Lesiewicz, Guranowski, Patyk. Guranowska była chrzestną mazurowskiej, ukrywał ją Pawelec a wywiózł ja kierowca Dittbernera samochodem osobowym. Rosjanie w kotłach w ogrodzie gotowali zupę to palili książkami z biblioteki. W owczarni wyrżneli wszystkie owce i pokładli rzedem. Lejtnant jak znalazł butelką atramentu to chciał wypić. W Woli Rudnickiej to schrony były u Nowaka i Sobocińskiego. Po wyzwoleniu pozostało 2 Niemców. Przyszli do gajowego z Łęk lub Podrysia i poddali się mu. Ten przyprowadził ich do Rosjan z NKWD, którzy mieszkali u Obałów na Stefanówku. Kazali im się rozebrać do bielizny i iść na przód. Po 30 metrach oddali do nich serię z pepeszy. Ranni prosili o dobicie ich. Potem ich zakopano. Wielu Polaków współpracowało z Niemcami. Mało się o tym mówi. Mieszkają rodziny Volksdeutschy, tłumaczy i kapo w obozach, zarządcy niemieckich gospodarstw rolnych. Sporządzony po wyzwoleniu wykaz zdrajców dziwnym trafem zaginął. Rabiega był kierowcą u komendanta. Wurchy, Witychy, Hofmany uczyli się niemieckiego. Prat Pawelca był komendantem policji. Felek Kurek z Chojen chodził do Lorczyny Niemki z Kłoniczek. Lorek się dowiedział i napisał z frontu do żandarmerii, że chodzi do jego kobiety i Kurka aresztowano. Ale Kurek dostał w chlebie pilnik i uciekł z aresztu. Siedział na Chojnach i dalej urzędował z Lorczyną. Zbierał też nazwiska chętnych i chciał partyzantkę założyć. Na posterunku w Białej byli; Sikora, Lipa i Góral. Jak aresztowano Fronię to ten przebił Lipę bagnetem i uciekł w kajdankach do Idasiaka na Śmiecheń. Ten dopiero kajdanki przeciął. Potem Fronię i tak złapano i zaprowadzono na komisariat do Białej. To Lipa wskoczył mu na pierś i krzyczał; "Lipa cię morduje"", "Lipa cię morduje". Sikora zastrzelił około 30 ludzi. Razu jednego jak Góranowski dowiedział się o aresztowaniu to poszedł nocą do Kałuży w Walichnowach. Kauża nakazał mu żeby udawał, że o niczym nie wie. Odwoził go końmi Matyszczak. Jak go aresztowali to Kałuża zaraz przyjechał i wyreklamował go jako dobrego fachowca. Góranowski był aresztowany 3 razy. Leon Szafliński 2 razy i jeden raz Kozłowski. Wszystkich wybronił Kauża. Jak Kałuża miał proces rehabilitacyjny w Ostrzeszowie to wszyscy trzej pojechali za nim świadczyć. We Wszystkich Świętych 1948 r z gminy wezwano do sporządzenia testamentu na Rysiu. Kucharski nie mógł i dlatego udał się tam Wójt Julian Galiński. W domu była starsza chora kobieta, która sporządziła testament na rzecz Józefa Ślęzaka. Po wyjściu z domu na podwórku czekało na niego paru umundurowanych uzbrojonych mężczyzn. Zapowiedzieli, że jeśli komukolwiek powie,że ich widział to zastrzelą mu czterech synów. Milczał. Parę miesięcy później ich przywódca Józef Ślęzak wpadł w ręce milicji. Zaczął zeznawać i sypać wszystkich. Około Bożego narodzenia w Lututowie aresztowano około 120 osób i zabrano na przesłuchania. M in. Fitę któremu zarzucono szycie mundurów dla podziemia. Galiński był przesłuchiwany i dostał 15 lat. Po odwołaniu zmniejszono mu karę na 7 lat. Ale warunki w więzieniu były bardzo ciężkie i lekarz ze wschodu doradził żeby wystąpił do prezydenta Bieruta o zgodę na odpracowanie kary na przykład w kopalni. Zgodę dostał. Ślązacy gdy go poznali i jego religijność - pomagali mu ale i tak do gruźlicy przywiezionej z kopalń we Francji dołączyła się pylica. Zaprzyjaźniony doktór Bąk mógł wystawić mu zwolnienia. A w roku 1956 była amnestia i został zwolniony do domu. Kazimierz Zabłocki jak trafił do UB do Wielunia to za nim zaraz pojechała jego żona Katia poznana na robotach w Niemczech. Rozmawiała w UB jak z równymi i Kazimierza zwolniono. Jak się dowiedział, że na Foluszczykach są partyzanci to dał znać na milicję. Zanim zebrano grupę dano znać do Klonowy. W Klonowie Kowalczyk był informatorem "Murata" i wysłał łącznika, żeby uprzedził. Grupa z prowadzącym Kazimierzem dotarła na Foluszczyki. Dokładna rewizja a tu nie ma nikogo. Potem się leśni z Kazimierza natrząsali. Siedzieliśmy w lesie i wszystkich was mogliśmy powystrzelać. Katarzyna i Kazimierz przyjażnili się z Dusiem z UB z Czajkowa. Ten idzie nocą a tu zasadzka UB; hasło... hasło..zanim się wytłumaczył to zastrzelili. Katarzyna po nim płakała. Jan Wyganowski był aresztowany przez Niemców. Potem pociągiem wieźli go w kierunku na Poznań. Drugi mieszkaniec Lututowa kiedy udało się paru aresztowanym wyrwać deski z wagonu namawiał go na ucieczkę poprzez skoczenie z jadącego pociągu. Ale ten odmówił. Nie wierzył że Niemcy mogą mordować, uważał ich za kulturalny naród. Od tego czasu już nikt go nie widział ani rodzina nie dostała kartki. Stanisław Wyganowski w czasie okupacji był patriotą i chciał przystąpić do partyzantki dlatego matka oddała go na naukę zawodu do ślusarza Tyszkiewicza. Pewnego razu zimą już po ciemku podjechały niemieckie auta i gruby Niemiec z dystynkcjami zażądał naprawy samochodu. Znając język niemiecki Wyganowski zorientował się że tym Niemcem jest sam Gering. Namawiał swojego majstra żeby tak naprawiał żeby się koło urwało to może Gering zginie i wojna szybciej się skończy. Majster odmówił. Tego przez dłuższy czas nie mógł mu wybaczyć. O działalności niepodległościowej NA ZIEMI WIELUŃSKIEJ 1939 - 1953 Włodzimierz Jaskulski "Wroniec" 4 lub 5 stycznia 1940r. nastąpiło spotkanie por. Woronicza z pchor. Biedalem, w wyniku którego pchor. Biedal całą całą podległą sobie Tajną Organizację Wojskową podporządkował por. Woroniczowi, jako komendantowi Służby Zwycięstwu Polski. Komenda Obwodu składała się z dwóch osób; por. Mieczysława Woronicza ps. "Marek" i z-cy pchor. Józefa Biedala ps. "Józek". W lutym SZP przemianowano na Związek Walki Zbrojnej a Biedala awansowano na podporucznika. Dzięki jego aktywności w krótkim czasie siły obwodu Wieluń wyniosły 720 ludzi. Na przełomie sierpnia i września 1940 r. z sił ZWZ wyodrębniono; służby specjalne, sabotaż, dywersję i wywiad. W tym też roku w obwodzie pojawiła się gazetka "Walka" wydawana przez Narodową Organizację Wojskową. Po aresztowaniu Sobocińskiego Komenda w Łodzi z opóźnieniem i bez głębszej analizy odwołała komendę w Wieluniu. Mianowano komendantem Jana Łuczkowskiego, "Narocz" z Praszki. Na z-cę Bolesława Janeckiego, "Mściwoj". Osoby te nie miały możliwości do pracy w terenie. Biedal przeniesiony na opolszczyznę odwoływał sie od tej decyzji. W terenie zarysował się stan rozprężenia i anarchii. Biedal zarzucał Komendzie, że służy lini politycznej "narodowców i endeków", że nie reprezentuje woli narodu. Tworzył frakcję przeciągając na swoją stronę komendy gminne. Konflikt narastał z powodu urażonej dumy i przeradzania się owego autorytetu w zwyczajną pychę. Członkiem ZWZ i AK był doktor medycyny Zygmunt Patryn "Wawel" i "Florian". W tym czasie rozkazem Naczelnego Wodza z 14 II 1942 r. ZWZ został przekształcony w Armię Krajową. "Naworcz" żądał pomocy. Inspektor Woronowicz organizuje spotkanie por. Łuczkowskiego, ppor. Stefana Budy i ppor. Józefa Biedala. Biedalowi wręcza rozkaz o odznaczeniu go Krzyżem Walecznych i proponuje mu służbę poza Wieluniem. Ten rezygnuje i prosi o zwolnienie ze służby. Zwolnienie otrzymuje. Ma prawo do utworzenia własnego ugrupowania wojskowego uznającego AK. Wiosną 1942 r. gminy Olewin, Mierzyce, Czastary, Naramice były podporządkowane Narodowej Organizacji Wojskowej. W sierpniu 1943 w pow. wieluńskim NOW i ZWZ połączyły się, oficjalnie stało się to 17 X 1943. Jednak jeszcze 15 XI 1943 r. pozostawały NOW które nie weszły do AK i ich stosunek do sił zbrojnych w kraju był wrogi, później były Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Komendantem NOW był por. Tadeusz Górski "Halina", z-cą plut/ppor. Michał Kurdzielewicz "Piorun", dowództwo mieściło się w Częstochowie. W marcu 1942 r. Komendantem Obwodu Wieluń zostaje ppor. Stefan Buda "Podhalan". Powołuje z-ców; ppor. Stefana Zdycha "Stach" na zachodnią część powiatu /Komendant Kuźnicy Grabowskiej/, sierż. sł. st. Antoni Pabianek "Kosynier" na wschodnią część powiatu /komendant Osjakowa/. Celem wyjściowym było powołanie w gminie plutonu /50-52 osoby/, którego dowódcą powinien być młodszy oficer, względnie doświadczony podoficer. Z dniem 1 XI 1943 r. Komendantem Obwodu Wieluń zostaje kpt. Tadeusz Górski "Florian", z-cy; por. Stefan Zdych "Stach", st. sierż. Antoni Pabianek "Kosynier", II Kwatermistrzem zostaje sierż. Jan Małolepszy "Murat". Inspektor S. Buda mógł się poświęcić odbudowie Obwodu Sieradz i Kalisz. Styczeń 1944 r. Sztab Inspektoratu Sieradzko-Wieluńskiego- "Step" z siedzibą w Staropolu; por. Stefan Buda "Koleina" - Inspektor; kpt. Franciszek Nowiński "Wojciech", "Wojtek" zastępca, plut. pchor. Włodzimierz Jaskulski "Wroniec", szefem służby sanitarnej por. J. Bąk "Stary", lekarz z Lututowa. Zadaniem Inspektora "Koleiny" było odbudowanie Obwodu Sieradz zarówno pod względem kadrowym jak też moralnym. Dla Obwodu Wieluń planowany był zrzut z zaopatrzeniem w terminie do lipca 1944 r. Jedno z 6 pól zrzutowo-mobilizacyjnych znajdowało się na polach wsi Chojny w gminie Lututów. Inspektorat planowano przekształcić w 31 pułk piechoty AK. Siedzibą sztabu miało być w pierwszej fazie walki Staropole a następnie Złoczew względnie Lututów. Miejscem dowodzenia miała być baza o kryptonimie "Szuwary" umiejscowiona początkowo w Woli Rudnickiej, a następnie we wsi Józefina gm. Klonowa. Bazą "Szuwary" był obszerny schron ziemny zbudowany pod stodołą w gospodarstwie rolnym Józefa Malickiego, ps. "Brzoza". Od czerwca 1944 r. utrzymywała ona przez sieć łączników stałą łączność konspiracyjną ze sztabem Inspektoratu w Staropolu, ze sztabem Komendy Obwodu Wieluń usytuowanym w gospodarstwie Bronisława Kuleszy we wsi Huta k. Lututowa, ze schronem zastępcy Inspektora kpt. "Wojciecha" w gospodarstwie Franciszka Krzemienia we wsi Dunaj-Owieczki gm. Klonowa, ze schronem Komendanta Obwodu Sieradz w gajówce "Smok" k. Lututowa, użytkowanej przez rodzinę gajowego Tomczyka. Dzięki wydatnej pomocy kierownika urządzeń kopiujących Kazimierza Sikorskiego "Korwin"- "Zenon" odtworzono pełny plan fortyfikacji zwany Pasem Obronnym Warthegau na odcinku od miejscowości Zalesiaki k. Działoszyna do Krępy k. Uniejowa o długosci 178 km. Plany otrzymali "Stach" i kpt Stefan Buda, teraz "Andrzej". Od połowy 1944 r. Komenda Obwodu Wieluń; por. Stefan Zdych "Stach", ppor. Franciszek Stemplewski "Janusz", ppor. Antoni Pabianek "Kosynier". Gm. Lututów stan 2 plutony pełne i 1 szkieletowy. Komendant Gminy - sierż. Aleksander Pawelec "Olek", z-ca plut. "Ryś". W Lututowie brak było służby kwatermistrzowskiej, służby ochrony powstania, dywersji, kedywu, wojskowej służby kobiet. Działał wywiad, wojskowa służba sanitarna, przeszkolono łącznościowców. W powiecie Wieluń w 1944 r. było 2510 żołnierzy, Wojskowa Służba Ochrony Powstania - 400 osób, Wojskowa Służba Kobiet - 400 osób, łączność, wywiad, służba zdrowia około 90 osób. W ręce Niemców wpadł osobisty łącznik "Stacha" Antoni Staroń "Hutnik". "Hutnik" wskazał gospodarstwo Kuleszy. Obaj zostali aresztowani. Aresztowano Tomczyka z synem na gajówce na "Smoku". Aresztowano sierżanta Wrzeciniarza z Klonowy. Zimą 44/45 młodzież wiciowska samorzutnie zakłada Bataliony Chłopskie. Informacja z notatki NSZ z 15 XI 1943 r. o grupach młodzieży "wici" której ze względu na komunistyczne poglądy nie należy wcielać do AK. Biedal w tym czasie nawiązał kontakty z AL z Częstochowy następnie je zerwał " bo nie będzie współpracował z głupcami którzy chcą oddziały mobilizować". Potem dopiero okazało się, że w AL w Częstochowie i Katowicach były wtyczki gestapo a w Częstochowie Komendantem AL był funkcjonarjusz gestapo. Stefan Buda ze Staropola k. Okalewa został członkiem TOW, potem ZWZ, Komendantem Skrzynna, Komendantem rejonu Skrzynno, Czarnożyły, Lututów, Komenda Okręgowa BCh w 1943 r. podporządkowała się AK. Nie miała łączności z Obwodem Wieluńskim. W końcu 1943 r. S. Kręgielski ps. "Ner" z Kiełczygłowa został przeniesiony na posterunek do Lututowa, gdzie służył do końca wojny. Po wojnie mieszkał pod własnym nazwiskiem w okolicy Jeleniej Góry. W połowie lat 50-tych został oskarżony o zastrzelenie młodzieńca żyjącego z Niemką. Przeprowadzone wówczas Pozorując jakoby ucieczkę Kręgielski zastrzelił go, jak mówił we własnej obronie. dochodzenie AK wskazało, że Kręgielski uwolnił go wówczas z aresztu uzyskując zapewnienie, że ten usunie się z terenu Lututowa. Uwolniony pozostał i zamieszkał przy swojej wybrance, o czym doniesiono żandarmerii. Dwaj wysłani żandarmi schwytali kochliwego młodzieńca i uciekiniera z aresztu. Młodzieniec zeznaniami obciążył Kręgielskiego krzycząc; "Jeśli ja mam wisieć, to ty będziesz wisiał". Kręgielski otrzymał wyrok sądowy około 8 lat więzienia. Podczas rozprawy nie ujawnił swojej współpracy z NOW i AK, jak mówił, aby nie pogorszyć swojej sytuacji. Będąc w Lututowie miał za zadanie "ochrony" miejscowości Chojny /graniczącej bezpośrednio z folwarkiem Budów w Staropolu/, które podlegały nadzorowi posterunku żandarmerii w Lututowie. Kręgielski przekazywał konsekwentnie do listopada 1944 r. wyciągi listów gończych, jakie napływały do żandarmerii. Antoni Galiński Aresztowany Antoni Staroń wrócił w styczniu 1945 r. z więzienia w Łodzi, natomiast Bolesław Kulesza został w Łodzi zamordowany. Biedal zgłosił się po wyzwoleniu do Komendanta Wojennego Miasta mjr. Sokołowa i po przeszkoleniu został śledczym w UB. W UB nastąpił podział na dwa obozy; Pika i Gąsiora z jednej strony a Biadala z drugiej. Wzmocnieniem pozycji Biedala miało być oficjalne ujawnienie "Związku Walki Podziemnej", wsparte obszernym opracowaniem określającym ZWP jako organizację komunistyczną i proradziecką, przeciwstawiającą się "londyńczykom". I Starostą Wielunia był prawdopodobnie jeden z jego żołnierzy. Natomiast Powiatowa Komenda Policji Obywatelskiej była w większości obsadzona przez członków B Ch. 1 VI 1945 r. Biedal został zamordowany przez dwóch nieznanych sprawców. Skład Komendy Obwodu Wieluń: komendant-ppor. Antoni Pabianek "Błyskawica", z-ca-ppor. Żurek "Białek", łączność-sierż. Kazimierz Grabczyk "Wesoły", kwatermistrz-Jan Małolepszy "Murat", wywiad-ppor. Włodzimierz Jaskólski "Mrok", z-ca-ppor. Ludwik Nowak "Świt". W lipcu 1945 r. powołano komisję likwidacyjną do likwidacji AK i ujawnienia członków. Pod koniec września do wieluńskiego dotarło Konspiracyjne Wojsko Polskie. Utworzono Komendę Obwodu o kryptonimie "Turbina" w następującym składzie; Komendant-por. Czesław Kijak-Romaszewski "Czesiek", z-ca ppor. Antoni Pabianek "Błyskawica", kwatermistrz-Jan Małolepszy "Murat", wywiad-ppor. Włodzimierz Jaskulski "Mrok", z-ca-por. Ludwik Nowak "Świt".Jesienią 1945 r. pojawił się w zachodniej części Ziemi Wieluńskiej Ruch Oporu Armi Krajowej ROAK. Dotarł prawdopodobnie z kępińskiego. Pierwszy oddział przeszedł w rejon leśny Mieleszynek-Jaśki. Był to oddział ppor. "Otto", z-cą był ppor. "Rudy". Obaj byli prawdopodobnie oficerami Wermachtu wcielonymi do służby po podpisaniu volkslisty. UB i MO nie radzili sobie z nimi. Do akcji włączono oddziały sowieckie. Jeden z rosjan zgwałcił narzeczoną "Otta". Ten w Czastarach zatrzymał pociąg, przeprowadzono rewizję i 6 oficerów sowieckich rozstrzelała narzeczona "Otta" a 7 członków UB i Informacji Wojskowej zastrzelił "Otto". Do walki z bandytyzmem powołano Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mimo to oddział "Otta" przez długie tygodnie panował nad dorzeczem Prosny od Przedmościa po Węglewice, często też wdzierał się głęboko na Ziemię Opolską rabując kasy instytucji państwowych i spółdzielczych. Zdaniem "Mroka" było to niepotrzebne drażnienie władzy. Czesław Kijak z upoważnienia "Warszyca" był umawiany z "Ottem" ten jednak unikał spotkania. Decyzją "Warszyca" skierowano z dniem 1 kwietnia 1946 r. oddział Samoobrona i Ochrona Społeczeństwa "SOS-Oświęcim" pod dowództwem ppor. Alfonsa Olejnika "Babinicz". Zadaniem było podporządkowanie sobie "Otta" i "Rudego" względnie spowodowanie przez nich opuszczenia obwodu wieluńskiego. Nie wiedzieli, że w tym czasie "Otto" został zwabiony na spotkanie z dowódcą KBW z rejonu Siemianowic i Kostowa gdzie został zraniny i uprowadzony i słuch po nim zaginął. Niedobitkami dowodził "Rudy" który od maja znalazł się pod rozkazami "Babinicza" w Konspiracyjnym Wojsku Polskim. W lipcu Antoni Pabianek "Błyskawica" utworzył oddział "Błyskawica" w którym funkcję dowódcy plutonu pełnił sierżant Jan Małolepszy "Murat". Oddział działał we wschodniej części powiatu, w zachodniej oddział "Babinicza". Później część oddziału "Babinicza" przeszła do "Błyskawicy". Dla ułatwienia kwaterowania podzielono się na dwa pododdziały "Murata" i "Błyskawicy". "Murat" operował wokół Czarnożył, Skrzynna, Lututowa, Klonowy aż po Czajków. W marcu ujawnia się "Błyskawica", "Murat" grozi mu rozstrzelaniem dlatego ten wyjeżdża do Namysłowa. Od kwietnia 1947 r. podporządkował sobie grupy; "Wawel"-dowódca Józef Ślęzak "Mucha", "Balon"-Andrzej Jaworski "Zapora", Jana Chowańskiego "Tadek", Jana Kwapisza "Lis Kula", Kazimierza Skalskiego "Zapora", wcześniej Antoniego Chowańskiego "Tadka", "Kuby", grupę "Turbina"-Ludwika Danielaka "Bojar","Szatan". "Murata" aresztowano 9 XI 1948 r. i zeszmacono go w UB. Zarzucano mu zabicie 55 osób, 137 rekizycji na około 5 mln zł., przy stratach 26 osób, około 130 osób które udzielały mu wsparcia trafiło na przesłuchania i do więzień. Na procesie powiedział " przelałem bratnią krew-jestem Kainem". Proces miał w dniach 1-3 marca 1949 r. Otrzymał karę śmierci i czekał na ułaskawienie. Umarł w więzieniu. Protokół stwierdzał, że umarł śmiercią naturalną. Prawdopodobnie, że z zemsty za bliskich i możliwość ułaskawienia zabiło go dwóch funkcjonariuszy. Miał 42 lata. Grupa działała do 1949 r. do śmierci W. Dworniaka "Synek". II grupa do śmierci Jaworskiego "Marianka". Grupa "Bałtyk" do aresztowania Jana Chowańskiego "Tadka", "Turbina" do wiosny 1949 r. potem Danielak występował z bronią w mundurze samotnie, poległ w 1953 r. W sierpniu 1944 r. grupa zwiadowczo-desantowa sowietów kpt Winogradowa "Wania" była zrzucona w obwodzie Ostrzeszów. Druga grupa była dowodzona przez mjr. Timczenkę "Tima" na terenia majątku Oświęcim pow. Ostrzeszów. Obie grupy przeszły na prawy brzeg Prosny. W sierpniu w gminie Kraszewice gajowy, żołnierz AK Jan Marchwicki udzielił im pomocy a komendant gminy Józef Podębski przydzielił łącznika Franciszka Stępnia "Longin". Komendant obwodu polecił udzielać pomocy. Skoczkowie docierali do Lututowa, Galewic, Głazu. 7 września 1944 r. koło wsi Ciupki-Foluszczyki Niemcy otoczyli oddział z zamiarem likwidacji. Zginęła telegrafistka Maria Kriukowa i Dymitr Borisenko, pozostali się wydostali i rozproszyli. Czterech zwiadowców z grupy Winogradowa przejął w rejonie Galewic Komendant obwodu "Stach", będąc w tym rejonie z częścią oddziału "Barbara". Udzielił pomocy, doprowadził do Woli Rudnickiej i po odpoczynku przerzucił w rejon Sulmierzyc do Generalnej Guberni. Skoczkowie z grupy "Timy" i łącznik Stępień "Stach" 17/18 września wyszli ze wsi Kurpie, następnie do Woli Rudnickiej a potem do Generalnej Guberni. Obie grupy odchodząc podzieliły się bronią i amunicją z oddziałem "Barbara". Skoczkowie; porucznik z armii Berlinga Edward Freja i Barabin pojawili się w okolicach wsi Bogusy gmina Klonowa, pomocy udzielił im Jan Myszorek "Narcykiewicz" i Komendant gminy Klonowa gajowy Stefan Bielawski, z jego gajówki Kurpie grupa udała się na północ. Przed Bożym Narodzeniem oddział sowiecki pojawił się we wsi Kuźnica Błońska. Przygotowano im wieczerzę. Potem aresztowano 13 mieszkańców wsi. Bielawskiego z żoną i synem zamordowano w Łodzi. Oddział był oddziałem własowców podających się za sowietów. XY W Lututowie działała służba nadzorowania ruchów wroga. Stanisław Kręgielski najpierw był zastępcą komendanta żandarmerii w Kiełczygłowie, był w szeregach NOW, współpracował z AK, ostrzegał i pomagał. Potem w Lututowie......... W Lututowie przeszkolono 6-9 osobową grupę przyszłych radiotelegrafistów przez Wincentego Baranowskiego. Komurka Delegatury Rządu na Kraj wyłoniona przez lokalne dowództwo Armii Krajowej jej przewodniczącym był Wincenty Baranowski pseudonim “Wydra”( itp 01.02.2006 Narcyz Klata Gdynia). ???????. Schron w gospodarstwie Kuleszy wskazał przyciśnięty przez Niemców Antoni Staroń "Hutnik", łącznik AK. Na Kłoniczkach u Szczecińskich mieszkał Walksman, syn jego jak Wanad, a 2 synowie jak Wołk. Byli jeszcze; Szulc, Wróbel, Bromberg, Wochyński Wilhelm-syn był wójtem w Naramicach. Aleksander Pawelec Kierownictwo jedynej w Lututowie mleczarni było w rękach państwa Rogalskich-członek AK. Kierowniczka sklepu mleczarskiego Janka Mazurowska. Sklep spożywczy "Społem" Józefa Korpetówna -paczki do obozów, po 44 r. Pawelec. W Lututowie oddział AK został rozwiązany 18 stycznia 1945 r. po wkroczeniu Armii Czerwonej, co zbiegło się z wydanym przez Naczelne Dowództwo Armii Krajowej rozkazem całkowitej demobilizacji wszystkich oddziałów AK na terenie Polski. Volksdeutsche byli skoszarowani na terenie getta żydowskiego. Wacław Gędziorowski zrobił "Cyrk" z Gacami. Z getta wyprowadził Gacę, wielką Gacową jej córkę z tabliczkami na piersi "jesteśmy zdrajcami". Potem było godzinne przemówienie i wyliczanie przewinień; "To ty taka owaka", "To ty jasna cholero", "Ty jasna cholero urodziłaś to szczenię co podniosło rękę na obraz Matki Boskiej", "Pierwsza wystawiałaś obrazy w oknie a potem zhańbiłaś naród polski i wiarę katolicką". Władysław Kokociński członek Polskiej Organizacji Wojskowej od 1941 r. i członek AK. Msze organizowano u Adama Dudki. Księdza z Czarnożył przeprowadzał Zenon Galiński. A. Kam. Po 1945 policją na Rysiu byli bracia Antoniego Bu... Komendant MO Roman Koziołek. Guranowski i Brzostowski zarządzali gorzelnią i młynem. Parcelację majątku nadzorował Koziołek. Ziemię dostał Julian Galiński za GS-em, Góranowski tam gdzie Śpiewak na Piaskach, Bartnicki za Klonowską. Bank był w Wieluniu dlatego pieniądze ze spółdzielni przechowywano u Galińskiego lub Guranowskiego. Kiedy przyszli z lasu i wlali Guranowskiemu to ten pieniądze oddał(czy wszystkie) a potem szybko do Łodzi wyjechał. Galiński z Kucharskim byli wezwani do testamentu na Rybkę. Partyzanci ich złapali, wlali a pistolet zabrali. A. Galiński Pismo do Starosty Wieluńskiego "Julian Galiński nie wyraża zgody na wjazd do Lututowa Lewkowicza bo w przeszłości dokonał zamachu na księdza i jest złodziejem". Podpisali Galiński, Zabłocki. Juliana Galińskiego aresztowano 24 grudnia 1949 r. Po powrocie do domu zakazał rozmów o AK, wojnie i partyzantach. Synowie o działalności AK usłayszeli dopiero od Pawelca. "Konspiracyjne Wojsko Polskie w gminie Lututów i okolicach w latach 1945-1954"(streszczenie GOK) Ksawery Jasiak Organizatorem KWP (Konspiracyjne Wojsko Polskie) był p.por. Antoni Pabianek ps."Błyskawica" -kontynuatorem kpt Jan Małolepszy "Murat".( W komendzie wieluńskiej sierżant). KWP w Lututowie powstało w grudniu 1945 r. Dowódca Władysław Szyszka z Łęk ps "Ner", z-ca Antoni Teodorczyk. Ich zadaniem było rozstrzeliwanie członków UB, PPR, MO, chłosty ORMO. Podstawą do wydania wyroku śmierci było potwierdzenie przez 3 świadków, że jest członkiem PPR. Franciszek Olszówka "Otto" działał na terenie Kluczborka, Kępna, 29.XI.1945 r. zajął Bolesławiec. Najsilniejszy był oddział "Rudego" ppor. Stanisław Panek, 40 osób działało na terenie Łubnic, Bolesławca po Lututów. 14 grudnia 1945 r. zajęto Lututów. O 21,30 zerwano linie telefoniczne, zajęto posterunek na który doprowadzono funkcjonarjusza PUBU w Wieluniu Władysława Rysia, zabrano mu buty, ubranie, zegarek. Rekwizycji dokonano w garbarni, na poczcie, Urzędzie Gminy, w dwóch spółdzielniach, szukano żydów współpracujących z UB. Po potyczce 17.XII.1945 r. oddział idzie w rozsypkę. “Rudy” odchodzi z częścią oddziału. “Otto” ginie II. 1946 r. W marcu 1946 r. kpt. “Czarski” dokonuje przeglądu oddziału “Rudego”, stwierdza brak dyscypliny i organizacji – oświadczył, że “Rudy” nie może być dowódcą i zaproponował na dowódcę “Babinicza”. W końcu “Rudy” ustąpił i oddział 3.V.1946 przejął “Babinicz”. “Rudy” stworzył niezależną od KWP kilkuosobową grupę dywersyjną. "Rudy" został ujęty wraz z 2 podwładnych w Papierni pod Wójcinem. Sąd zasądził kary śmierci. W lutym 1947 rząd ogłosił amnestię. Ppor. Pabianek rozwiązuje KWP w obwodzie wieluńskim. Plany ujawnienia się KWP pokrzyżował "Murat", przemuje oddziały i rozciąga swoją działalność na powiaty; Wieluń, Sieradz, Kalisz, Łask, Piotrków, Częstochowa, Radomsko. W wywiadzie KWP ofiarnie służyli; Jan Aleksandrowicz z Popieliny, Grandys "Wicher" z Lututowa, Zdzisław Chojnacki kierownik propagandy, nauczyciel zwerbowany w maju 1947 r.,wywiadowcy Marian i Józef Wysota z Pawelec-bunkier i ekspozytura, Kostrzewa Kazimierz "Sęp" z Łęk Małych, Bronisław Kulesza "Stasiek" z Dymek, Józef Ślęzak z Dobrosławia "Mucha" od V,1946 wstąpił do oddziału "Błyskawicy", aresztowany 22.III.1955 r. w Klonowej. Kara śmierci. Zofia Przybyła z Pichlic, Józef Dębski z Łęk Dużych, Józef Adamczyk z Wir, Franciszek Mielczarek funkcjonariusz MO z Klonowej, Józef Pietrasiak z Klusek, Tadeusz Ślęzak z Kopanin, Franciszek Fita z Lututowa - wywiad, Kazimierz Morga z Dobrosławia, Józef Musiał z Huty-wywiad, krawiec Matławski z Klusek, Helena Matuszek z Popieliny, Kazimierz Zabłocki z Popieliny, Edward Świerczyński kol.Dobrosław, Dudek z Huty,Wincenty Gola z Dymek, Czesław Golec Pichlice, Tadeusz Kabus Pichlice, Kazimierz Kuźnik Kluski, (kwatery i mag broni), Leon Grobelny z Lututowa, Konstanty Wyglądacz z Łęk Dużych-bunkier. 17.X.1947 jednostka "Wawelu", 10 osób dokonała zaopatrzenia w sklepie w Niemojewie. Na trasie do Lututowa została zatrzymana przez patrol ORMO. W wyniku strzelaniny jeden ormowiec ginie, drugi urył się w zabudowaniach Pietrzaka- rewizja i rozstrzelano ormowca i konfidentkę UB, którzy nie chcieli się poddać. .7.IV.1948 r. w wyniku akcji grup operacyjnych zatrzymano ; Antoni Gaj "Listek" z Pasi, gmina Klonowa wywiad. Aresztowany w tym samym dniu w Lututowie Jan Dudek wskazał bunker "Murata" w Bolkowie u Stanisława Budy, "Murat" poddał się. Zatrzymano Kazimierza Zabłockiego, Franciszka Fitę z Lututowa, Franciszka Pichlaka z Łęk Dużych, XI. 1948 Józefa Pichlaka z Łęk Dużych. 13.X.1948 r. poczta z Lututowa odwoziła pieniądze do Czastar, zarekwirowano 745 900 złotych. Złotnik i Manifest 1.II.1947 "Złotnik" i "Manfest" uciekają z Leliwy między Szustrami i Augustynowem, wyśledził ich milicjant z Lututowa Franciszek Pawlak, strzelanina – ranny “Manifest” zostaje przewieziony na placówkę Kasędry Popielina, ktoś informację do UB i ujęto rannego, potem złapano na Dymkach u Jana Ślęzaka "Złotnika". Obaj kara śmierci. Józefa Ślęzaka "Muchę" aresztowano w 1954 r. kara śmierci. "Ostatni Komendant KWP i jego partyzanci nie znaleźli jeszcze właściwego miejsca w świadomości historycznej społeczeństwa chociaż pamięć o jego działalności niepodległościowej na stałe wpisała się w historię powojenną centralnej Polski." .Brzęczek Teresa Według Brzęczek Teresy "Manifest" i "Złotnik" kiedy przyszli z zamiarem rozstrzelania Józefa Karbowiaka za przynależność do PPR podawali się za członków NSZ W czasie okupacji spadochroniarze z Armii Czerwonej szli przez las. Wpadł na nich Niemiec leśniczy Kramer. Strzelił i ciężko zranił jednego a potem uciekł. Dwaj pozostali schowali w lesie radiostację a sami uciekli. Niemcy zwieźli samochodami wojsko i zorganizowali obławę. Rannego znaleźli to leśniczka chciała mu dać szklankę wody ale odrzucił. Wsadzili go na samochód ale w drodze do szpitala zmarł. Dwaj co uciekli ukrywali się na Kapiach u Cichosza a potem tam krył się Murat. Na Augustynowie byli; 3 Witychów, 2 Wurchów, 2 Grabiów, Ulbrych, Uta i Bichler. 19 stycznia o godz. 9,30 pięć małych czołgów wjechało do Lututowa od strony Wielunia. Jeden stanął koło Herbika. Drugi koło Bąka. Trzeci koło Perdka na Górce nad stawami. Rosjanie rozpląbowali magazyny w getcie, zabrali co było im potrzebne a resztę buty i mundury pobrali ludzie. Rozplątywali też gorzelnie, nabrali ile mogli a potem ludzie z kanistrami chodzili po wódkę. Potem przez Lututów jechały samochody i działa i pędzono stada krów w kierunku na Kępno. Kazimierz Zabłocki szył mundury dla Ślęzaka. Praktykował u niego syn Gonery. Przyjechało na Popielinę UB to Kazimierz wpadł do Misiowskich, materiał i mundur rzucił na stół a ci schowali. UB rewizję u Kazimierza i nic nie znaleźli ale i tak zabrali do Wielunia i tam bili. Dopiero jego żona Rosjanka pojechała do Wielunia i wyprosiła żeby go puścili. W PPR byli Kaziu Zabłocki, Szubert Feliks, Rusak, Gaj Czechu, Edek Sobiela, Janek Dyszlewski. U Murata na Pawelcach byli; Buchla, Wągrowski, Cichosz. Na Kapiach pobili Wróbla. Z karabinem też chodził Tadek Zabłocki. Na Popielinie SP organizowała Lena Dudkiewicz. Komendantem SP był Kozłowski. Zdzichu Kozłowski koło założył w gminie. Komendantem SP był też Franciszek Pawlak w ramach SP w Goleniowie byli; Szremski, Stefan Witych, Kazimierz Cichy. Leśni w czterech lub pięciu przyszli z bronią do Karbowskiego po motor ZAX "setkę" na pedały. Syn Karbowskiego Janusz drugimi drzwiami poleciał na posterunek. Komendant Policji Mieczysław Belka poszedł do Karbowskiego i strzelił przez drzwi i zastrzelił Wypycha z Sokolnik. Drugi uciekał przez rynek w kierunku parku to z balkonu posterunku strzelał Gonera i go postrzelił. Potem zjechało wojsko i policja i szukali po lasach. Gonera Franciszek służył w policji albo w ORMO i chodził w mundurze. Mieszkał na Przybyłowie drugi dom od lasu i pod oknem miał wykopany okop. W tym dniu u Karbowiaka na gajówce było świniobicie, było paru przyjaciół w tym i Gonera. Kiedy się ściemniło postanowił iść do domu. Poszedł na skróty przez las i łąkę. Po pewnym czasie usłyszeli strzały i krzyk Jezusie, Maryjo ratuj. Nie było nikogo odważnego co by poszedł, zresztą nie mieli broni. Ktoś też słyszał strzały i zaalarmował do Lututowa. Jako pierwsi do gajówki doszli Pawlak i Żuraw mieli pistolety ale na tyle się bali, że najpierw nie podnosząc się kijami zapukali do okien i kazali Karbowiakowi wyjść i poświecić po podwórku, dopiero potem weszli do chałupy. Parę minut potem tknięty przeczuciem dojechał na rowerze syn Gonery z Przybyłowa. Zabili go 8 grudnia 1949 r. Był ranny, wieźli go do Wielunia ale na wozie w Walichnowach umarł. Komendant Drutowski zginął jak przyszli na posterunek, bo był ormowiec Zakrętów zięć. Komendant do drzwi i pyta kto tam. Otworzyć. Odmówił to seria przez drzwi i tak zginął. Herman Witych Herman Witych urodził się 25 maja 1913 r. zmarł 29 maja 1942 r. był oficerem Wojska Polskiego i nauczycielem. Mieszkał na Piaskach za kanałem po lewej stronie. Miał brata i dwie siostry. Obie siostry wyszły za mąż za Wurchów. Kuzynka Rela pracowała w sklepie u Dittbernera razem z Pawelcem Aleksandrem. Jak weszli Niemcy to ojciec, matka, siostry i kuzyni podpisali Volkslistę i jego namawiali. Wszyscy jak również Herman byli ewangelikami. Potem go aresztowano i namawiano do podpisania Volkslisty. Odmówił. Miał powiedzieć; "Jakim ja mogę być Niemcem skoro się na Polskim chlebie wychowałem i wykształciłem i po niemiecku nie mówię, to co ze mnie będzie za Niemiec". Po następnym aresztowaniu przewieziono go do Głazu do szpitala psychiatrycznego i ze szpitala już nie powrócił. Kazimierz Zabłocki Urodził się w 1919 roku w Popielinie. W czasie okupacji pracował w Rzeszy jako krawiec. Do kraju wrócił w 1945 roku i zamieszkał w rodzinnej wsi Popielina. W tejże wsi otworzył chałupnictwo krawieckie. Przyjął trzech uczniów i czeladnika. Sam natomiast był majstrem. Przypuszczalnie w roku 1947 lub 1948 niejaki Ślęzak z AK przyniósł do warsztatu materiał, /zieloną gabardynę/ w celu uszycia munduru. W zakładzie Zabłockiego uczył się zawodu syn milicjanta Gonery. Widział Ślęzaka, materiał i mundur więc informacje te przekazał ojcu. Wtedy milicja przyszła skontrolować zakład. Zabłocki o najściu milicji został ostrzeżony przez kogoś ze wsi więc zdążył mundur ukryć. W chwili przesłuchania wyparł się wszystkiego. Milicja jednak całe to zajście zgłosiła do Wielunia do UB. Zabłocki dostał wezwanie na posterunek do Lututowa skąd odwieziony został do Wielunia. UB przesłuchiwało go skutecznie. Został pobity po głowie i twarzy. Podczas przesłuchania nie przyznał się do niczego. Najprawdopodobniej byłby przesłuchiwany i bity jeszcze dalej gdyby nie prośba jego żony. Żona Katarzyna wyprosiła jego zwolnienie. Żeby zatrzeć ślady bicia i sińców UB skierowało go do „kosmetyczki”, która go wypudrowała i wrócił do domu. Informacje zebrała Aleksandra Kalus ROK 1946 i Lwów(2010 Kępno) 16 mają 1946 r opowiadający i jego brat chcieli wstąpić do KWP żeby walczyć z Rosjanami o oswobodzić Polskę. Partyzantów spotkali pod Rysiem. Głośny okrzyk ręce do góry potem bratu kazali się odwrócić. Kiedy dowiedzieli, że są żonaci to nie chcieli z nimi gadać bo mają ochotników kawalerów a tu trzeba więcej po lasach chodzić niż w domu siedzieć. Było ich 3 lub 4. Komendant miał szramę na lewym policzku, zamiast prawej ręki protezę i 3 lub 4 złote zęby. Był w randze kapitana i brat twierdził, że widział go w niemieckim mundurze przy budowie okopów niemieckich w Burzeninie( raczej nie prawda). W tym czasie przytrafił się przypadkowy chłopak i tłumaczył, że od dziewczyny wraca. Coś nie bardzo im się spodobał bo zaczęli go bić ale tak brutalnie, że z bratem zaczęli go bronic mówiąc co wy robicie przecież to też Polak. Zabijecie go. Leśni przestali tamtego okładać. Nie wiedzą kto to był. Widzieli go ze trzy razy na targu jak jeździł na wózku inwalidzkim. Potem do ich domu zachodzili różni; zabierali chleb, kazali gotować sobie kurę albo brali co im było potrzebne. W Klonowie po wojnie pierwszym wójtem był Grzanka. Jak pozbierał podatki to przyszli do niego zamaskowani i kazali oddawać. Ten się tłumaczył, że kupił węgiel dla szkół i zapłacił lekarzowi. Ale mu nie wierzyli tylko bili i znęcali się, skórę zaczęli z pleców ściągać, na końcu zabili, żonę w siódmym miesiącu ciąży zgwałcili tak że dziecko urodziła martwe, starszemu synowi to kolbą rozbili głowę, że jeszcze przez dwa lata po lekarzach chodził. Bandziory byli zamaskowani ale jeden miał takie powiedzenie i ludzie wiedzieli kto to ale dowodów nie było. Potem i tak UB go złapało to za inne sprawy dostał 8 lat do odsiedzenia ale przesiedział tylko cztery. Jak doszła do władzy Solidarność to jako bardzo poszkodowany przez komunę dostał wielkie odszkodowanie. Ale do naszego domu wstępu nie miał. Od tych zdarzeń w naszej rodzinie nikt o nich inaczej nie mówił jak tylko bandziory. LWÓW Dziadek mojego zięcia był piłsudczykiem. W czasie działań wojennych był ranny tak, że do pracy nie za bardzo się nadawał ale, że był strzelcem wyborowym i zwiadowcą to pułkownik wojska polskiego i zarazem dziedzic co odebrał pod Lwowem majątek zrabowany swoim przodkom zatrudnił go jako leśniczego, który ma nic innego nie robić jak tylko lasów pilnować a co kogo zobaczy to strzelać nie patrzeć bo to tylko może być jakiś ukraiński złodziej albo i bandyta. Nie za bardzo mu to pasowało no bo to przecież też ludzie. Sam tez miał taki przypadek, że jak jakaś grupa nacjonalistów ukraińskich szukała Polaków to przypadkowy Ukrainiec go ukrył. Tamci namawiali go żeby z nimi szedł wtedy jego kobieta zaczęła jęczeć,że tak ją boli i ten zamiast iść to zaczął tym wódkę stawiać a potem się okazało, że w domu miał jeszcze dwóch innych Polaków ukrytych. Mówił jak ja mam Polaków prześladować. To moi sąsiedzi, w potrzebie pomogli, w chorobie i jak się spaliłem. Ale co miał robić lasów pilnował tylko nie tak bardzo raczej się odwrócił albo udawał, że nie zauważył. Ale jednego razu słyszy strzelaninę parę kilometrów za lasem. Niedługo biegnie boso chłopak to zatrzymał i pyta a ten mówi,że jakieś wojsko otoczyło ukraińską wieś i palą a ludzi mordują. Podczołgał się pod tą wieś i widzi, że nie kto inny jak ten jego dziedzic dowodzi a żołnierze to Polacy. Na drugi dzień w gazetach pisali,że to bolszewicy się poprzebierali w polskie mundury i wymordowali ukraińską wieś. Jakiś czas potem jak wygasły zgliszcza to drogę wytyczyli jak szła wzdłuż to w poprzek, nadali po parę hektarów polskim żołnierzom do zamieszkania i uprawy. Chłopaka ukrył u siebie a trzy dni później odwiózł do jego ciotki kilkanaście kilometrów dalej. Ukrył go na wozie pod sianem. Spotkali wojskową czujkę to ci wóz sprawdzali i kuli bagnetami ale na szczęście chłopaka nie skaleczyli. Potem ten chłopak zniknął. Jak w latach 40-tych weszli bolszewicy to z nimi do jego domu przyszedł jakiś oficer. Bali się, myśleli będą bić czy prześladować, ale oficer powiedział , że to on ten chłopak. Pytał kto tu się wam dał we znaki to go zaraz aresztujemy a jak jaki swołocz to rozstrzelamy, sporo takich by się znalazło ale żeby zaraz donosić i na swoje sumienie brać. KLONOWA W Klonowie na pierwszego Wójta wybrano bezpartyjnego Grzankę. Jak już były podatki pozbierane to zapłacił za pracę lekarzowi i kupił węgiel do szkoły. Przyszli leśni podobnież zamaskowani żeby ich nikt nie poznał. Oddaj pieniądze. A ten nie ma. Grzankę okładali, bili, znęcali się, ściągali mu skórę z pleców i w końcu zabili. Grzankową co była w 7 miesiącu ciąży zgwałcili tak, że poroniła i dziecko urodziło się martwe. Synowi co chciał się wtrącić to rozbili kolbą głowę tak, że jeszcze przez dwa lata po lekarzach jeździł. Główny bandzior to potem dostał 8 lat ale przesiedział 4. A jak nastała solidarność do dostał wielkie odszkodowanie i chodził dumny, że walczył z komuną. U Murata był komendant MO Biskup i Myszorek "Ludowa Sprawiedliwość" Joanna Żelazko Łódź 2007 I Komenda KWP "Bory" Stanisław Sojczyński "Warszyc". Podlegał mu Antoni Pabianek. Były rozkazy wstępowania do PPR, UB, Policji. W Wieluniu informatorem w UB był Pietrzak Władysław. Michalak Zygmut wstąpił do PPR na rozkaz Antoniego Chowańskiego. "Warszyc" nie dopuszczał możliwości współpracy z WiN. Zlecił natomiast rozmowy z PSL. Rozmowy prowadzili Czesław Kijak i Piotr Chwaliński - Prezes PSL w Wieluniu. 28.06.1946 aresztowano "Warszyca". II Komenda KWP "Grody-Gaje" Jerzy Jasiński "Janusz". Styczeń 1946 aresztowanie "Janusza". 9-23.II.1947 procesy "Warszyca" i Włodzimierza Jaskólskiego "Mroka". 22.II.1947 ujawniły się oddziały w Piotrkowie, Radomsku, Wieluniu w tym Antoni Pabianek. III Komenda KWP Jan Małolepszy "Murat". Zabili; 9 ORMO, 6 UB, 6 PPR, 3 SL, 15 agentów UB. Rekwizycje objęły; 66 spółdzielni, 5 przedsiębiorstw państwowych, 21 Urzędów Gmin, 5 urzędów powiatowych, 9 posterunków MO, straty wyniosły około 5 milionów zł. Pierwsze aresztowania ludzi "Murata" lipiec 1948. 9.XI. 1948 aresztowano "Murata"; 8 podwładnych i 6 współpracowników. 3-4.III.1949 osądzono księży; Farysia, Łosia, Ortotowskiego. Slęzaka Józefa złapano dopiero 26.VI.1954. W Łodzi bili "Murata"; Tadeusz Strąk, Jan Trela, Wacław Rzepkowski, Jan Banalak 10-11.III.1949. Trzy dni później "Murat" umiera. Za pobicie skazał ich 28.X.1949 sędzia mjr. Władysław Litmanowicz. Straceni; Krzywański Jan "Sęk", "Złotnik", "Jankiel" syn Stanisława z Dobrosławia +13.IX. 1949 w Wieluniu. Jażdżyk Kazimierz "Śmiały" syn Mateusza Dobrosław + 11.V.1948 Sieradz Małolepszy Jan "Murat" syn Idziego z Kraszkowic + 14.III.1949 Małolepszy Józef "Brzoza" syn Antoniego Kraszkowice + 29.XI.1947 Wieluń Szczepański Kazimierz "Rydwan", "Wicher", syn Jana z Raczyna + 22.V.1950 Łódź Szymański Tadeusz "Wierszuł", "Manifest", syn Leona z Augustynowa +13.IX.1949 Wieluń Ślęzak Józef "Mucha" syn Piotra z Dorosławia + 26.VIII.1955 Łódź Dwóch księży kary śmierci zamienione na więzienie. Trzeci kara więzienia. Irena Ślęzak Brat dostał wezwanie do wojska i jechał furmanką do Wielunia ale po drodze spotkał "Murata" i wstąpił do partyzantki. Do domu przychodzili na przeszpiegi; Szymański, Toboła, Galant a udawali, że to do siostry albo uczyć się szyć a potem to nie poznawali. Jak Józef chciał się ujawnić to "Murat", że mu całą rodzinę wymorduje. Razu jednego grupa "Muchy" spała u Bagińskiego a Józek poszedł do Kubiaka. B zrobiło nalot. Do samochodu zabrali Fitę i siostrę Marysię i otaczali dom Bolesława Kubiaka. Nagle z bramy wychodzi Józek. Pytają ktoś ty? A co nie poznajecie mnie, razem z wam jestem. Nie zorientowali się od razu i "Mucha" uciekł. Zaczęli strzelać ale tylko Bolka ranili ciężko. Zabrali go do samochodu, żeby zawieźć do dr Bąka ale, żeby nie trafić na partyzantów jechali przez Naramice i Bolek zdążył umrzeć. Józek ukrywał się poza trenem Lututowa. Nocował u Pacyny i tam go otruli, dali na sen. Córka wsiadła na rower i pojechała zameldować. UB aresztowało go 26.VI.1954 r. Józef Ślęzak pochowany jest w Łodzi, prawdopodobnie przy ul. Kraszewskiego na "Dołach". Szymczak z Dobrosławia to siostrę uprzedzał, że przyjdą i jak przychodzili to nawet tak bardzo nie szukali. Jak UB przychodzili przed świętami to co nie znaleźli; mięso, masło, chleb, placki to wszystko było według nich dla bandy i rekwirowali. Siostra miała maszynę i szyła dla ludzi to materiały zabrali, żeby dla band nie szyła. Jak brali to nie dawali żadnych pokwitowań. Często przychodzili pijani. A jak szli do obory czy na sąsiek do stodoły to matka musiała brać policyjną czapkę na kij i iść pierwsza. Często też szukali w piecach, pod podłogą, potrafili pobić nawet dzieci. W jeden czwartek przyjechali, zwołali do pomocy ludzi, zrywali podłogi, rozwalili piece, wyrwali okna. Wyrwali część ściany bo tam miała być broń schowana. Zerwali dachy a stodołę to piłowali podpory, żeby się rozbieraniem za bardzo nie zmęczyć. Zabrano krowę, padła świnia. Matka poszła do sołtysa ale ten rozłożył ręce. Dopiero w gminie dali trochę papy, żeby można było dach pokryć. Syn Ślęzaka Kazimierz z Wrocławia dostał za ojca 900 tys zł. Jan Krzywański wydał Szymczaka, że pomaga ludziom, to za to Szymczak trzasnął go w papę. .Feliks Ślęzak to przesiedział 5 lat. Donosił na niego "Gołąb" i "Brat" z UB. .Majda Kazimierz współpracował z "Muratem" a donosił na niego "Szwag" .Matka Kolasińskiego urzędowała z ks. Lewińskim. UB postanowiło go zwerbować. .Ksiądz z Czajkowa przesiedział parę ładnych lat donosu "Edwarda". Członkiem ORMO był Wojciech Żuraw. W UB pracował Zając a żona była nauczycielką. Inni nauczyciele nie przeszkadzali. Kapral Eugeniusz Wardęga W 1939 r. Niemcy z Augustynowa ostrzelali placówkę służby łączności X Pułku Artylerii Łódzkiej tak twierdził żołnierz tego pułku Feliks Baczyński z Klusek. Rodzice Wardęgi zostali wysiedleni na Kuźnicę Zagrzebską a wraz z nimi Eugeniusz Wardęga. Na Dużej Wsi na gospodarstwie Zielińskich osiadł Niemiec Helman który zarządzał wszystkimi polskimi gospodarstwami na terenie Klonowy. Eugeniusz został przez niego zatrudniony w swoim biurze. Ze względu na odległość dostał rower i pozwolenie na jeżdżenie na nim. Pracując w biurze miał możliwość wydawania zezwoleń na zakup desek, które posłużyły do budowy schronów u Malickich, Tomczyka i na Owieczkach. Na Kuźnicy pomógł im się zameldować Zieliński Kazimierz też wysiedlony na Kuźnicę. Przychodzili często do nich do domu Zakrzewski (Bataliony Chłopskie) i Zdych, przyprowadził ich Mielczarek, który po wojnie został milicjantem w Klonowie. Jeden raz "Wojciecha" przewoził z Lututowa na Kuźnicę. Raz był z meldunkiem u Magajewskiego. W Lututowie u Stefana Lesiewicza był 6 razy z ulotkami, rozkazami i z zapytaniem. Do Lesiewicza przychodził też Paś z Gdyni. Kiedy Niemcy organizowali obławę na "Wojciecha" dowódcę obwodu Sieradz to Władysław Górka pracujący na młynie w Złoczewie wiózł go na Kuźnicę ale ten na Owieczkach poszedł do Jana Szewczyka a wóz zwolnił. Dowódca Obwodu Wieluń Zdych miał kwaterę u Zakręty na Hucie. Na Dymki do Walczaka trafili uciekinierzy rosyjscy z transportu na przymusowe prace do Niemiec, zostali zadenuncjowani Niemcom. W czasie okupacji u Pichlaka na Kluskach ukrywali się Rosjanie; kobieta lekarz i towarzyszący jej żołnierz. Wardęga chodził do nich porozmawiać i pograć w karty. Rosjanin poszedł do Walczaka na Dymki, zabrał krowę którą zabili i zjedli. Znał Jana Szewczyka z Owieczek, Wrzeciniarza i Myszorka. Mówili, że Klonowę wizytował generał AK. Dowódcą grupy na Niemojew był Franciszek Podębski mieszkający koło Puchały. Za Wieluniem w obstawie zrzutu był Jan Szewczyk Podemski z Niemojewa. Jak szli to Puchała wyniósł im do lasu masła do chleba. Do zrzutu nie doszło bo lasami szły oddziały niemieckie. Jak wrócili to mieli pretensję do "Murata" bo miał podesłać swój oddział na obstawę a nikt nie przyszedł. Dowódcą na Owieczkach był Antoni Kopeć, żołnierz ranny w 1939 r. za Wieluniem. W AK byli Stanisław Mielczarek, jego rodzice, Kowal z Gór. Z Klusek Knapik, Antoni, Lucjan Teodorczyk. Stefan Buda miał w terenie przygotowane schrony dla skoczków. Kiedy Niemcy zaczęli demolować kolejne schrony grupa partyzantów planowała uderzyć na nich. Jednak rodzina Budy odradziła takie działania bo Niemcy zastosują odpowiedzialność zbiorową. KWP Jak Rosjanie wkroczyli to Mituła na Kuźnicy wstąpił do milicji. Dostał wóz woźnicę i konwojował grupę około 20 Niemców do Złoczewa. Na Owieczkach wyszedł do nich żołnierz rosyjski, obejrzał jeńców, rozpoznał wśród nich Rosjan. Jak mogliście zdradzić, strzelać do swoich rodzin i braci. A jednego rozpoznał jako uciekiniera z transportu i ukrywającego się w okolicy. A temu nic nie róbcie bo on długo za nami czekał, zanim Niemcy go złapali. W czasie głosowania do Klonowy i na Owieczki przyjechało wielu policjantów. Antoni Teodorczyk przyprowadził "Murata" na Kluski. Nocowali i jedli u Teodorczyka i u sąsiadów. Bunkier u Malickiego służył również "Muratowi". "Murat" z ludźmi przychodził do ich domu, nocowali, karmili. Skalski "Zapora" z sieradzkiego, kiedy już Zachód i sprzymierzeńcy zdradzili,przyszedł do Wardęgi i chciał kontaktu z "Muratem". Doktór Bąk z Lututowa miał brata w Bydgoszczy, który nadzorował przymusowo pracujących Niemców, którzy sukcesywnie byli odsyłani do Niemiec. Ten sam sposób na lewych papierach można było przesłać tych którzy nie mogli się ujawnić na Zachód. Eugeniusz Wardęga był w tej sprawie w Bydgoszczy. Spotkanie "Murata" z "Zaporą" Wardęga zorganizował na Dymkach. "Murat" nie wyraził zgody i od planu odstąpiono. Ukrywając się stracił dowód, nowy załatwił mu Gaj z Klonowy. Jeden z milicjantów z Klonowy zaopatrywał "Murata" w amunicję. Hojnacki po aresztowaniu był bardzo zdenerwowany, że go wydali. Po odsiedzeniu kary mieszkał pod Częstochową i zajmował się rolnictwem. Zieliński proponował mu pracę jako nauczyciela w Technikum w Lututowie ale Hojnacki odmówił. Pawlaczyk Waldek z Wielopola miał sympatię na Kluskach (pochodziła z Łodzi). Jak pojechał do Łodzi to teście przekonali go żeby się ujawnił. Wrócił i przyznał się do tego. "Murat" go zastrzelił. Na Dobrosławiu Szczepański "Bohun" mówił, że nie chce już należeć bo to przegrana sprawa i potem został rozstrzelany. Wardęga około 15 września zgłosił się w Sieradzu i ujawnił się z nim też "Wojciech" Nowiński. Było o wiele gorzej niż w czasie wojny. Wcześniej wszyscy myśleli jednakowo. Nie było zdrady. Wolność która przyszła nie była prawdziwa. Należało czekać na lepsze czasy. Mordować i zabijać ludzi to wielka odpowiedzialność. Nikt nie chciał podejmować się takiej roboty. Zwracali się do "Murata" z prośbą żeby nie działać krwią i przemocą. Wardęgę zaczęło szukać UB. Zdych radził, że najlepiej wyjechać i przeczekać. Wardęga wyjechał do Malborka bo tam miał rodzinę. Siedział tam dwa lata a potem planował wsiąść na statek i wyjechać za granicę. Ale do domu dalej przychodzili. Pobili ojca. Zdemolowali mieszkanie. W 1948 rozwalili piec, powybijali okna, wyrwali drzwi tak, że na Wielkanoc nie mieli jak mieszkać ani posiłku ugotować. Ktoś z Kozuba doniósł mu, że rodziców chcą wysłać do Rosji na Syberię wywieźć. Wrócił do domu w lipcu. Zdych powiedział mu co ma mówić i o jakich rzeczach UB już wie i nie będzie to miało znaczenia. Jak się zgłosił to przesłuchiwano go przez siedem dni a potem puszczono do domu. Prędzej ojciec dwa hektary lasu sprzedał i dał komuś z UB. Na Dymkach UB złapało Jana Ślęzaka. Odsiedział 6 lat. Kary więzienia na Dymkach dostali też; Świtoń, Gajda, Golec, Mikołajczyk. "Zapora" ze Staniochem z Popieliny natknęli się na UB i bronili się w piwnicy, zostali rozstrzelani. Jak w Lututowie próbowali rozliczać Barańską to przyjechał Zdych; bronił jej i poświadczył o współpracy z AK Ruch Oporu - Narcyz Klatka ITP. 24.05.2006 Oddziały AK "Otta" i "Rudego" przyszły z powiatu kępińskiego jesienią 1945 r. UB i MO nie dawały sobie z nimi rady. Za zgwałcenie na melinie w Wójcinie narzeczonej "Otto" dokonał na stacji w Czastarach napadu na pociąg osobowy, z którego wyprowadzono 6 oficerów sowieckich i 7 polskich funkcjonariuszy UB lub Informacji Wojskowej. Wszystkich rozstrzelano na peronie. "Rudy" likwiduje w Praszce żydowskie małżeństwo, właścicieli młyna, podejrzewane o sprzyjanie nowej władzy. Działania te dokonywał w imieniu Armii Krajowej. Tego rodzaju akcje pozbawione były jakichkolwiek przesłanek politycznych. Poza tym "Otto" nie chciał się podporządkować wieluńskiej Komendzie KWP. W ostatnich dniach kwietnia 1946 r. Ppor. "Otto" został podstępnie zwabiony do dowódcy oddziału KBW stacjonującego w rejonie Siemianowic, po czym słuch o nim zaginął. Jego oddział został rozbity, a z rozbitkami w okolicy Bolesławca pozostał "Rudy". Zaatakowany we wsi Wiewiórka wyrwał się z okrążenia z 12 żołnierzami, 4 osoby poległy, a 9 - poddało się. Około 15 llipca aresztowano działaczy PSL Piotra Chwalińskiego oraz Tadeusza Pagacza. W dniu 19 lutego 1947 r. Sejm uchwalił amnestię dla więźniów. Na Ziemi Wieluńskiej z amnestyjnego prawa skorzystał ppor. Antoni Pabianek "Błyskawica" z częścią swego pododdziału. Ujawniło się też wielu innych żołnierzy KWP. Ujawnienie się ppor. Pabianka należy uznać jako rozwiazanie KWP w obwodzie Wieluń. Ujawniając się nie przekazał nikomu funkcji komendanta obwodu. Sierżant Jan Małolepszy "Murat" nie zaprzestał swej działalności zbrojnej. Jako były kwatermistrz obwodu posiadał pieczęcie KWP i używał ich nadal. Samodzielnie powołał dowództwo inspektoratu. Według relacji A. Pabianka, sież. Jan Małolepszy odmówił wykonania rozkazu o ujawnieniu się i zaprzestaniu dalszej działalności. Tych co mu rozkazywali traktował jak zdrajców. Jeszcze w 1955 roku na Ziemi Wieluńskiej było wielu takich, co odmawiał "Muratowi" prawa do występowania pod nazwą Konspiracyjne Wojsko Polskie i prawa do miana żołnierza walczącego o niepodległość Polski. Wśród nich byli też towarzysze broni z AK i KWP, którzy uważali, że swoją działalnością terrorystyczną przekreślił akowską przeszłość i dobre imię żołnierza KWP. Na procesie "Muratowi" przypisano, że w okresie od kwietnia 1947 r do 9 listopada 1948r., zabicie 55 osób stojących po stronie władzy ludowej i dokonanie 137 zamachowych akcji rekwizycyjnych. Dodatkowo 130 osób zostało na długie lata pozbawione wolności za udzielanie mu wsparcia i pomocy. Większość z nich zadenuncjował sam "Murat" podczas śledztwa. Na procesie w dniu 03.03.1949 roku "Murat" w ostatnim słowie powiedział znamienne słowa; "przelałem krew bratnią... jestem Kainem". Otrzymał karę śmierci. Napisał prośbę o ułaskawienie. Miał podobno obiecane ułaskawienie za korzystne dla UB zeznania. Prezydent nie skorzystał z prawa łaski. KWP OPRACOWANIE SIERADZKIE Jan Małolepszy "Murat", syn Idziego i Józefy, urodził się 27.XII.1906 r. W Kraszkowicach w pow. wieluńskim. Podczas służby wojskowej w latach 1926-1927 przydzielony został do Wojskowych Zakładów Rusznikarskich. Zaprzysiężony i wprowadzony do ZWZ przez komendanta gminy Skrzynno, pchor. Stefana Budę. w latach 1940-1945 był podoficerem ZWZ-AK, uzyskując awans z plutonowego na sierżanta. W latach 1945-1947 był podoficerem KWP pełniącym w obwodzie Wieluń funkcję kwatermistrza. od 9.XI.1947 do listopada 1948 działalność zbrojna w powołanej samodzielnie komendzie. Od 9.XI.1948 do 14.III.1949 okres zniewolenia przez PUBP. Staje się on narzędziem tego Urzędu i denuncjuje ludzi, którzy mu w nieodległej przeszłości udzielali pomocy. Znajdowali się wśród nich także ludzie przypadkowi, niewinni. "Murat" wydawał i obciążał w swych zeznaniach, a później był wykorzystywany przez UB na procesach tych ludzi jako świadek oskarżenia. Był też wykorzystywanych do świadczenia w celach propagandowych, np. W sprawie księży z Szynkielowa, Ostrówka i Konopnicy (ks. Łosoś, ks. Faryś i ks. Ortotowski), z których ks. Łosoś został skazany na karę śmierci, a pozostali na długoletnie więzienie. "Murat" używał dystynkcji kapitana. Podwładni zwracali się do niego Panie komendancie lub Panie Kapitanie. Nie było odstępstwem to, że "Murat" pozostał przy nazwie KWP, ale nazwa ta obowiązywała do przyjęcia także na siebie regulaminu wojskowego, wojskowych praw, dyscypliny i ideologii. Czy "Murat" miał prawo tak postępować? Na pewno nie. Było to po prostu nieetyczne. Od kwietnie 1947 r. Podporządkował on sobie następujące grupy; "Wawel" - Józefa Ślęzaka ps. "Mucha" 8 -10 osób. "Dzwon" - Władysław Dwornik ps. „Wyrwa” 6 - 8 osób. "Balon" - Andrzeja Jaworskiego ps. "Zapora" Powstała ze zcalenia; bojówka Jana Chowańskiego ps. "Tadek" 7 osób. bojówka Jana Kwapisza ps. "Lis Kula" 9 osób. bojówka Kazimierza Skalskiego ps. "Zapora" 6 osób. "Turbina" - Ludwika Danielaka ps. "Bojar" i "Szatan" 14 osób. Oddział "Murata" liczył 16 osób. Razem w 1948 r. podlegało mu 70 osób. W liście do Danielaka pisał; "rąbać zdrajców i szpiclów, sprzedawczyków naszej ukochanej Ojczyzny. Przeważnie tłuc i rozbijać MO, ORMO, UB i KBW. Wysadzić ze dwa posterunki w powiecie-wszystkich milicjantów wystrzelać. Polować na grube ryby. Łapać taksówki i prawdziwych komunistów strzelać(...) Życzyłbym sobie, aby z trzech powiesić dla większego strachu". Powyższy cytat świadczy, że walka przeradzała się w terroryzm i okrucieństwo. Zaczynała się tragedia...a może choroba? Strona rządowa także nie przebierała w środkach, stosowała bezwzględne metody walki. Wielu uwiezionych zmuszano do współpracy w zakresie dostarczania informacji. Aresztowano także żonę "Murata". W otwartej walce stosowano metodę natychmiastowych odskoków. Pozwalało mu to utrzymać sie ponad rok, choć przeciwnik dysponował regularnym wojskiem, ciężkim sprzętem maszynowym i środkami transportowymi. Świadczy to że "Murat" był dobrym dowódca małych oddziałów partyzanckich i posiadał duże doświadczenie bojowe. Rankiem 9 listopada 1948 r. oddział KBW wzmocniony służbą wypadową UB otoczył schron w gospodarstwie Budów w przysiółku Budy gm Skrzynno. "Murat" nie miał żadnej drogi wyjścia. Istniały dla niego dwie alternatywy; zginąć lub poddać się. Po paro godzinnych pertraktacjach i przekonywaniach..."obywatela kapitana" uwierzył on w obietnice i dane mu "oficerskie słowo honoru". "Murat" wyszedł bez broni za schronu. Uwierzył obietnicom i los swój złożył w ręce funkcjonariuszy UB. Z ich objęć nie uwolni sie już do ostatnich chwil swego życia. "Murata" poddano umiejętnie i fachowo procesowi zniewolenia i zeszmacenia. Stał sie powolną kukłą w rekach perfidnych kuglarzy. Upadł tak nisko, że życie ludzkie i losy ludzi przestały go interesować. Liczyła sie już tylko jedna wartość i jedna cena - cena własnego życia. "Muratowi" przypisano zabicie 55 osób stojących po stronie władzy ludowej i dokonanie 137 zamachowych akcji rekwizycyjnych, oszacowanych według ówczesnej wyceny na ponad 5 milionów złotych. Straty własne nie mniej niż 26 osób. Po stronie strat w tragicznym bilansie "Murata" należy wykazać ok. 130 osób, które udzielając "Muratowi" wsparcia i pomocy, zostały na długie lata pozbawione wolności. W dniu 3 marca 1949 r. W ostatnim słowie powiedział zdanie; "przelałem krew bratnią... jestem Kainem". Wyrok- kara śmierci. Skorzystał z prawa pisania prośby o ułaskawienie. Zamknięty w celi śmierci czekał podobno pełen wiary na prezydencką łaskę. Miał podobno obiecane ułaskawienie za korzystne dla UB zeznania. Według urzędowej wersji "Murat" zmarł śmiercią naturalną w dniu 14 marca 1949 r.. Nikt w to nie wierzy. Według innych danych, dotychczas nie ujawnionych przez resort MSW. "Murat" został zabity w celi przez dwóch funkcjonariuszy UB w odwecie za śmierć ich bliskich. "Otto" panował nad dorzeczem Prosny od Przedmościa po Węglewice, zabierał kasy instytucji państwowych i spółdzielni w imieniu AK lub Ruch Oporu AK. Akcje miały często charakter represyjny, pozbawiony jakichkolwiek przesłanek politycznych. Zdaniem "Mroka" było to niepotrzebne drażnienie władzy. "Mrok" otrzymał kontakt z dowódctwem tamtejszego rejonu ROAK i otrzymał zaprzeczenie, jakoby oddział ppor. "Otto" podlegał Komendzie okręgu Poznań. Dwukrotne umawianie się przez "Świetlika" z "Ottem" na spotkanie nie doszło do skutku. Komendant "Warszyc" kieruje 1.IV.1946 r. Oddział "SOS-Oświęcim" z zadaniem opanowania obwodu i utrzymanie go w nadzorze KWP. "Babinicz" otrzymał też zadanie doprowadzenia do podporządkowania sobie "Otta" i "Rudego", względnie opuszczenie przez nich obwodu Wieluń. W tym czsie ppor. "Otto" został podstępnie zwabiony na spotkanie z dowódcą stacjonującego w rejonie Siemianowic i Kostowa oddziału KBW, który chciał rzekomo z plutonem przejść na jego stronę. W rezultacie tego spotkania "Otto" został zraniony i uprowadzony. Od tej pory słuch o nim zaginął. "Rudy" ze swoim oddziałem znalazł się pod rozkazami "Babinicza". W jednym wypadzie "Rudy" zamierzał rekwirować mąkę w młynie małżeństwa żydowskiego. Mąki nie było ale w miasteczku na kwaterze zarzucano im komunistyczną przynależność i współpracę z UB. W rezultacie ludzie „Rudego” wrócili do młyna mordując małżeństwo żydowskie, przy czym kobieta była w zaawansowanej ciąży. Meldunek o zajściu w Praszce trafił do Komendy Głównej KWP z prośbą o pociągnięcie winnych popełnionej zbrodni do odpowiedzialności. Szkoła Podstawowa w Kuźnicy Błońskiej tablica i sesja naukowa Inspektor sieradzki Marcin Stolecki "Górnik" 1942 + 7.V.1943 Jaskulski; Pierwsze kontakty Musialski i Wrzecionarz. I dowódca Konrad kopeć 42 aresztowany II plutonowy Jaskier do 43, III Narcykiewicz Jan Myszorek. Działało 6 plutonów, około 300 osób w tym 2 plutony Bch.; Klonowa d-ca Myszorek, Kuźnica Błońska Kłobus, Lipicze i owieczki Musialski, Niemojew, Józefina Władysław Dębski "Dębina". Na Smoku ( 43-45)przebywał ostatni komendant Obwodu Sieradz Roman Szczepaniak "Wanda", "Ryszard". Właścicielem młyna w Kuźnicy był Kobiela, organizator oddziału BCh. Uprzedzono Kobielę że od Grabowa idzie obława. Kobiela zebrał grupę 24 grudnia 44 żeby przemyśleć co robić, wtedy wtargnęli Niemcy w cywilu. 25-26 grudnia 44 r aresztowano 18 osób na terenie Godynic i Klonowy. Śledztwo trwało do 8 stycznia 45r. 18 stycznia 1945 r osiem osób wysłano do Radogoszczy w tym córkę Bielawskiego z gajówki Kurpie. Zwolniono Tomczyka, Smoka, grabowskiego. Grabie i Grabię. Bielawski był z-cą d-cy BCh. Aresztowano 3 Bielawskich Antonina się powiesiła, ojca i brata rozstrzelano. Akcję przeprowadzono za pomocą Niemców osadników i Własowców. Ludność przygotowała uroczyste przyjecie dla spadochroniarzy radzieckich a to byli własowcy. Akcję spowodowało ukrywanie ukrywanie Tima Timoszenki i 6 polaków z armii Berlinga. . Ukrywali się na Kurpiach w gajówce. 18 września 44 przez Skrzynno przerzucono ich do Generalnej Guberni, tą drogą przerzucono też grupę kapitana Nowosada w tym dowódcę AK Sieradz z powodu częstych aresztowań. Często aresztowanym oficerom AK proponowano współpracę. W Inowrocławiu Niemcy zgrupowali około 500 AK-owców z zadaniem walki z ZSRR. Stanisław M i Kazimierz B i trzeci brali udział w denuncjowaniu AK na terenie Niemojewa. Majewski z gestapowcami aresztował Stefana Budę. Padły schrony w Staropolu, Kurpiach, Dunaju Owieczki, u Krzemienia na Hucie. MONOGRAFIA CZASTAR Antoni Kazimierz Stawski Niebezpieczeństwo zagrażało krajowi ze strony grasujących band leśnych NSZ, WiN, band ukraińskich faszystów i niedobitków SS. Bandy NSZ Rudego i Otta zawarły porozumienie o wspomaganiu się we wspólnym rozbrajaniu posterunków, mordowaniu działaczy UB, PPR, w okradaniu sklepów, kas i banków. Włączyli swe oddziały do KWP. W październiku 1945 r. zajęto Bolesławiec. Wystrzałem armatnim rozbito drzwi posterunku. Milicjanci nie stawiali oporu. Wszelkie dokumenty milicyjne spalono. Sprowadzono dwóch członków PPR. Męczono ich okrutnie. Gdy Roman Stawowski nie odpowiadał na zadawane mu pytania-obcążkami wyrwano mu język. Po czym dobito go strzałem miedzy oczy. Ten sam los spotkał Aleksandra Torowskiego, połamano mu kości, maltretowano, tłuczono kolbami karabinów, w końcu zabito. Zabity został również milicjant Szymon Figiel. Do Bolesławca wróciło z obozów zagłady 17 Żydów. Wrócili nędzni, wyczerpani, wygłodzeni..., aby rozpocząć życie na nowo. Złapano 8 Żydów. Postawiono przed oblicze dowódcy plutonu. Ten na bezbronnych, niewinnych Żydów wydał najwyższy wymiar kary; Śmieć przez rozstrzelanie! Błagania Żydów o darowanie życia, obietnice okupu-nie odniosły skutku. Czego nie dokonali Niemcy dokonali Polacy. W następnym roku z rak tych oprawców zginęli; Szczęsny, Tomaszewski, Rodak, Stradowski, milicjant Józef Dziekan, wychowawczyni przedszkola Helena Bezen. "Z działalności ZWZ-AK na Ziemi Sieradzkiej 1939-1945" Pod koniec maja 1943 r. nowym Inspektorem został mianowany por. rez. Stefan Buda ( dotychczasowy Komendant Obwodu Wieluń). Inspektorat otrzymał kryptonim "Muzeum", a Inspektor pseudonim "Kustosz". W gminie Klonowa były cztery plutony bojowe. Pluton 4 zorganizowany był we wsi Kluski-Niemojew, a dowódcą był Władysław Dębski "Dębina". Komendanci gminni Klonowy; Antoni Kopeć "Walter" do 1941 r., Jan Wrzecioniarz "Jaskier" do 1943 r., Jan Myszorek "Narcykiewicz". W Obwodzie Sieradz Bataliony Chłopskie włączyły się do ZWZ a następnie pozostały w AK. We wrześniu 1943 r. nastąpiło połączenie Narodowej Organizacji Wojskowej i AK. NOW poza Łodzią i Koluszkami wpływy miała jedynie w Obwodzie Wieluń. Po zmianach Inspektorat otrzymał kryptonim "Step"; Inspektor Rejonowy por. rez. Stefan Buda "Koleina", "Kustosz", z-ca Czesław Pustkowski "Zenon", Oficer łączności - plut. Władysław Bobrowski "Jacek", Kierownik planowania i zrzutów p por. Włodzimierz Jaskulski "Wroniec", Lekarz Inspektoratu-dr. Bąk "Stary", Inspektor WSOP - mjr. rez. Marian Lew "Korab", Komendantka WSK - Halina Słubicka "Marta". Z-ca Obwodu Sieradz Roman Szczepaniak "Wanda" po aresztowaniach w Sieradzu ukrywał się w gajówce Smok (między Lututowem a Klonową), gdzie mieszkała zaprzysiężona rodzina Walentego Tomczyka "Klon". Pod budynkami jego zagrody zbudowano duży podziemny schron, w którym Szczepaniak ukrywał się przez rok. Z dniem 11 listopada 1943 r. Szczepaniak awansował na porucznika i został mianowany Komendantem Obwodu Sieradz. Po zdekonspirowaniu Władysława Bobrowskiego "Jacka" zorganizowano kwaterę u Józefa Malickiego "Brzoza" na Józefinie. Malicki był inwalidą wojennym z 1920 roku i miał poważne trudności w poruszaniu się. Rodzina Malickiego; żona Helena, dzieci Kazimiera, Marta, Hieronim oraz matka. Mieszkał z nimi też bezrolny Józef Lipa, który pomagał w gospodarstwie. Zagroda Milickiego stała się też "Ośrodkiem Szkoleniowym Łączności" o kryptonimie "Szuwary". Od wiosny 1944 r. radiotelegrafistą w bazie Stanisław Matusiak "Ryś" później "Jurek". Sztab Inspektoratu Sieradzko-Wieluńskiego mieścił się w Staropolu w zagrodzie Budów gdzie mieszkał Stefan Buda z żoną Barbarą i rodziną. Na Hucie u Kuleszy był schron Komendanta Obwodu Wieluń Stanisława Zdycha. W gajówce Smok był schron Komendanta Obwodu Sieradz por. Romana Szczepaniaka. Stan Bazy Łączności i skład osobowy się zwiększał. Zaszła potrzeba urządzenia lokum dla urządzeń technicznych i magazynowania sprzętu. Tadeusz Pagacz "Polak", Józef Malicki "Brzoza", Lipa Jan, Jan Musialski "Muchawiec", Stanisław Mielczarek "Dziennikarz", Edmund Szumicki "Kajtek", Stanisław Matusiak "Jurek", i Bobrowski wybudowali bunkier 4,5 x 3,5 x 2 m o dwóch wyjściach. Stan bazy zwiększył się z trzech do sześciu osób. Szkolono w niej radiotelegrafistów których przekazywano do swoich obwodów. Gmina Klonowa liczyła w 1943 r. sześć plutonów bojowych AK i jeden pluton Batalionów Chłopskich, razem około 300 osób. Pluton BCh zorganizowano z inicjatywy Adama Banacha i Stanisława Domagały 'Radło". Komenda Obwodu Wieluń z pracowni Kreślarskiej Przedsiębiorstwa Wodno Kanalizacyjnego uzyskała kopię wojskowych planów fortyfikacji z pełną dokumentacją techniczną. W dniu 22 września 1944 r. mjr. "Tim" przekazał Komendantowi placówki AK nadwyżkę posiadanej broni i amunicji, Komendant Obwodu "Stach" z upoważnienia Inspektora "Andrzeja" przekazał komplet dokumentacji niemieckich umocnień wzdłuż Warty. Po aresztowaniach w Wieluniu w tymi Stefana Budy. Na Józefinę dotarła łączniczka Komendata Obwodu "Ryszarda", która była córką gajowego Walentego Tomczyka i przekazała wiadomość że minionej nocy w gajówce Smok byli gestapowcy i aresztowali jej ojca i brata Mariana. Komendant "Ryszard" był w tym czasie w schronie podziemnym, który nie został zdekonspirowany. On też polecił o tym powiadomić "Jacka" i kpt. "Wojciecha" w Liskach. W dniu 6 listopada aresztowano w Klonowej z-ce Komendanta Obwodu Sieradz Jana Wrzecioniarza "Jaskier" i "Roman". W Staropolu gestapowcy bili skutego Inspektora "Andrzeja" i aresztowali jego żonę Barbarę, matkę Antoninę, i trzy siostry; Jadwigę, Helenę, Annę. Następnie pojechali na Hutę do Antoniego Staronia, łącznik Staroń po krótkim "kruszeniu" wskazał schron "Stacha". Aresztowano Bronisława Kuleszę i Antoniego Staronia. (Kulesza został zamordowany na gestapo, Antoni Staroń ocalał i po wyzwoleniu wrócił do swojej rodziny)((Zabłocki - informacja nieprawdziwa, Kulesza wrócił do domu)) W dniu 7 listopada cały magazyn sprzętu z bazy "Szuwary" na Józefinie został ulokowany w zagrodzie rodziców Stanisława Mielczarka "Dziennikarz" w schronie pobudowanym pod stodołą we wsi Zygmuntów. Sprzęt przenosili; Stanisław Matusiak "Jurek", Edmund Szumicki "Kajtek", Antoni Chowański "Kuba", Tadeusz Pagacz "Polak", Kazimiera i Marta Malickie. 9 listopada Niemcy spacyfikowali wieś Dunaje Owieczki, do zagrody Krzemienia przywieźli skutego gajowego Tomczyka i kazali wejść do bunkra. Ten okazał się pusty. Tadeusz Pagacz był wsławiony brawurową ucieczką z wieluńskiego gestapo. Zostawiony na chwilę bez dozoru w pokoju śledczym na II piętrze wyskoczył przez okno na zadaszenie wejścia gospodarczego, następnie przez ogrodzenie podwórza przeskoczył na plac przyległego zakładu mechanicznego a następnie polami zasianymi zbożem oddalił się od miasta. W nocy dotarł do Nietuszyny gdzie przecięto mu kajdany. Stanisław Mielczarek "Dziennikarz" syn Walentego i Marianny ur 23.III.1917 r. w Józefinie ukończył szkołę podoficerską małego sabotażu. Służył w WP w stopniu kaprala. W czasie okupacji awansował na plutonowego i pełnił obowiązki zastępcy Kierownika Bazy Łączności. Został rozstrzelany w dniu 26 listopada 1944 przez żandarmerię we wsi Biała k.Wielunia. " Są miejsca,zdarzenia i ludzie, o których zawsze należy pamiętać" Kazimierz Cichecki Kazimierz Cichecki urodził się 24 lutego 1878 we wsi Borek w województwie łódzkim jako syn Stanisława i Marianny z Żuchowiczów. Ożenił się z Marianną Reginą Maniewską. Ze związku tego urodziło się troje dzieci: 2 listopada 1905 r. Irena Stanisława, 6 listopada 1922 r. Janina Grażyna, 9 czerwca 1914 r. Antonina Tomira. Karierę zawodową rozpoczął od posady nauczyciel w Żdżarach, gdzie pracował od 1 lipca 1897 do 1907 r. W tym czasie przyjechał na kilka miesięcy na wakacje do Lututowa a później dojeżdżał dorywczo pełniąc funkcje Kapelmistrza Orkiestry Dętej w Lututowie. W październiku 1910 r. Pan Cichecki już z Wójcina, na życzenie tutejszego społeczeństwa, sprowadził się do Lututowa. W Lututowie pełnił funkcję Kierownika Szkoły Powszechnej. Przez wszystkie te lata aż do śmierci pełnił funkcję Kapelmistrza Orkiestry Dętej. Pierwszymi jego uczniami byli: Józefat Zimoch, Stefan Kamasz, Szymczykowski, Sułkowski, Władysław Domagalski, Stefan, Woźniakowski, Franciszek Szpikowski, Kazimierz Wawrzecki, Wiktor Domagalski, Stanisław Woźniakowski, Bronisław Domagalski, Roman Zimoch, Wacław Gędziorowski, Ignacy Krzywański, Teofil Sułkowski, Stefan Lesiewicz, Wurch Robert, Wawrzyniec Cichosz, Bronisław Głowinkowski, Lucjan Kamasz, Herszlik Wolman, Razem ćwiczyło około 20 osób. Orkiestra występowała na ćwiczeniach strażackich, zabawach, uroczystościach strażackich i kościelnych. Szczególnie uroczyście obchodzono imieniny Ks. Proboszcza Lutoborskiego, Prezesa Straży. W dniu 25 listopda 1920 roku został wybrany na buchaltera Kasy Towarzystwa Pożyczkowo-Oszczędnościowego w Lututowie. Funkcję tę pełnił do 1921 roku, kiedy został Wiceprezesem Towarzystwa. W 1923 r. powołany został na stnowisko Prezesa. W dniu 26 października 1919 roku jako jeden z pierwszych założycieli Stowarzyszenia Spółdzielczego "Jedność" został wybrany na Sekretarza tej organizacji. Na posiedzeniu Zarządu "Składu Manufaktury" Spółki z o. o. W sierpniu 1923 r. został powołany do Zarządu jako wiceprezes. Był człowiekiem bardzo aktywnym: wchodził także w skład Zarządu Związku Strzeleckiego. Z jego inicjatywy wybudowano także Dom Strażacki. Z dniem 31 lipca 1935 r. Zakończył karierę zawodową jako nauczyciel, w wieku 57 lat przechodząc na emeryturę. W 1924 r. Był inicjatorem przekształcenia Towarzystwa Oszczędnościowo-Pożyczkowego w Spółdzielnię Ludową i pełnił w niej funkcję Prezesa Zarządu do 1939 roku. Po wojnie w latach 1946-48 próbował reaktywować działalność Banku, wysyłając pisma do Sądu Okręgowego w Częstochowie, ale bezskutecznie. Znikąd nie otrzymywał wsparcia, być może jego osoba nie odpowiadała wymogom ówczesnej sytuacji politycznej kraju. Zniechęcony usunął się w cień życia spółdzielczego. Prowadził Orkiestry Dęte w Klonowej i Naramicach. Z początku chodził pieszo. Często idąc dyrygował i układał nowe marze. W stosunku do muzyków był wymagający. Później jeździł rowerem. W 1945 r. Został Prezesem Zarządu OSP w Lututowie. Od 1948 roku był członkiem OSP. Po wyjeździe Sicińskiego i aresztowaniu Chojnackiego ponownie pełnił funkcję Prezesa. W 1952 r. zostaje Skarbnikiem OSP. W roku 1954 na akademii w Wieluniu otrzymuje dyplom uznania za zasługi dla pożarnictwa. W 1955 r. pełni funkcje Skarbnika i Sekretarza OSP w Lututowie. W 1957 r. jest Skarbnikiem. Wysunął propozycję ufundowania nowego sztandaru dla jednostki. Sztandar został uroczyście przekazany w 1959 r. 17 czerwca 1950 roku Walne Zebranie powołało Gminną Kasę Spółdzielczą. Sprawozdanie z działalności od 1936 r. złożył Kazimierz Cichecki. Księgi i dokumenty spłonęły w czasie okupacji. Zmarł 18 lutego 1962 r wieku 84 lat. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Lututowie. 75 lat spółdzielczości bankowej w Lututowie /1924-1999/ z 1999 roku. Wspomnienia członków Orkiestry Dętej. Adam Fabisiak Adam Fabisiak urodził się w 1907 roku w Czastarach w wielodzietnej rodzinie chłopskiej. Do trzynastego roku uczęszczał do szkoły w Czastarach. Następie ukończył Państwową Preparandę Nauczycieską w Wieluniu. W 1929 roku ukończył Seminarium Nauczycielskie w Zduńskiej Woli. Pracował jako nauczyciel w Głuszynie, Pątnowie, Białej. W 1933 r. składa praktyczny egzamin nauczycielski i zostaje przeniesiony do pracy w Chojnach. Kończy Wyższy Kurs Nauczycielski w Poznaniu. Rok pracuje w Dymkach a potem do wybuchu wojny w Chojach. Początkowo ukrywa się, potem wraca na Chojny. Prowadzi tajne nauczanie. Pasją jego jest prowadzenie pasieki. Pasją tą zaraził wielu mieszkańców. Uczy ich, pomaga w prowadzeniu, udziela rad. Po wyzwoleniu przygotowuje szkołę w Chojnach do rozpoczęcia nauki. Od września organizuje pracę w Swobodzie. We wrześniu 1947 przejmuje szkołę w Lututowie przy ulicy Złoczewskiej. Tak jak inni nauczyciele, w tym okresie, pomaga ludziom w problemach życiowych i prawnych, organizuje życie społeczne i gospodarcze. Jest aktywnym członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego i radnym Rady Gminnej i Rady Powiatowej w Wieluniu. Organizuje zespoły muzyczne, taneczne i teatralne, prowadzone przez Kopczyńskiego, Ignasiaka, Lar, Krysińską. W roku 1967 przechodzi na urlop zdrowotny z którego już nie wraca. Kierowanie szkołą przekazuje panu Jasiankowi. Zmarł 5 sierpnia 1968 roku. Za pracę zawodową i społeczną otrzymał; Srebrny Krzyż Zasługi w 1955 r. Odznakę Zasłużonego Działacza Ruchu Spółdzielczego-1962 r. Odznakę Tysiąclecia - 1963 r., Złoty Krzyż Zasługi - 1964 r. Honorową Odznakę Województwa Łódzkiego, Złotą Odznakę ZNP - 1965 r. Aleksander Pawelec Urodził się 13 grudnia 1915r. w Lututowie gdzie spędził dzieciństwo. W 1926 r. wraz z rodziną wyprowadził się do Widawy a następnie do Gdyni. W lutym 1939r. powołany zostaje do I Morskiego Batalionu Strzelców w Wejherowie. Przeszkolenie wojskowe przeszedł koło Włodzimierza Wołyńskiego. W czasie kampanii wrześniowej brał udział w obronie Kępy Oksywskiej i tutaj w dniu 19 września dostał się do niemieckiej niewoli. Po Wielkanocy został zamknięty w obozie jenieckim Gross - Born Stalag II E. W czerwcu został zwolniony z obozu i skierowany na przymusowe roboty. We wrześniu dzięki niedopatrzeniom niemieckim udało mu się uciec z przymusowych robót. Powrócił do Lututowa, gdzie w domu Herszlikowicza, naprzeciw kościoła mieszkała jego matka i siostry. W Lututowie Walter Dittberner zatrudnił Pawelca jako robotnika magazynowego w swoim sklepie żelaznym. Po najeździe Niemców na Związek Radziecki został przez Ludwika Magajewskiego, leśniczego Lasów Państwowych przyjęty do AK. Następnie zaprzysiężony i mianowany Komendantem AK na Lututów i okolice. Szeregi Armii Krajowej liczyły na terenie gminy około 30 osób. Oddział był podzielony na trzy grupy po 5 osób i rozlokowany w trzech większych wioskach gminy Lututów. Oddział w Hucie liczył 7 osób a w samym Lututowie 8 . osób. Zebrania i szkolenia były organizowane tylko w pododdziałach. omawiano sytuację polityczną i uprzedzano o akcjach Niemców. Ważną częścią działalności było ukrywanie osób którym groziły aresztowania i przerzucanie ich na terenie gdzie działały grupy partyzanckie lub do Generalnej Guberni. Jedna taka akcja była przez Aleksandra Pawelca przeprowadzona osobiście. Za fałszowanie rozliczeń masła na kartki Niemcy zamierzali aresztować Janinę Mazurowską. Pawelec przeprowadził ją do sklepu, w którym pracował i ukrywał ją przez okres około trzech tygodni. Kiedy Niemcy przestali jej szukać, pod pretekstem wyjazdu po towar wywiózł ją do Częstochowy, która znajdowała się już w Generalnej Guberni. Po wyzwoleniu Lututowa czynnie włącza się do przywrócenia ładu w miasteczku. Jednym z zadań było odtworzenie sieci sklepów w celu zabezpieczenia zaopatrzenia. Wraz z pracownikiem sklepu panem Urbanem porządkuje sklep żelazny, segreguje porozrzucany podczas rabunków towar i przekazuje sklep Starostwu Powiatowemu w Wieluniu. 15 kwietnia 1945 roku Pan Aleksander Pawelec wyjeżdża do Gdyni gdzie włącza się do odbudowy kraju ze zniszczeń. Zakłada Stronnictwo Ludowe i zostaje sekretarzem powołanej organizacji. Następnie zostaje wybrany na funkcję V-ce przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej w Pruszczu Gdańskim. Niezależnie od pracy i działalności w nowym miejscu część jego serca na zawsze pozostała w Lututowie. Natalia Chrobot Pani Natalia Chrobot urodziła się w 1929 roku. W czasie okupacji była łączniczką Armii Krajowej. W tamtym okresie nosiła nazwisko panieńskie Kulesza a pseudonim "Weronika". Schron znajdujący się na Hucie został zbudowany przez jej braci. Znajdował się pod drewnianą stodołą. Po wykopaniu dołu wzmocniono go belkami i zasklepiono drzewem ze starej chałupy o obito niebieskim papierem. Rozmiary pomieszczenia wynosiły 3 x 3 metry. W środku znajdowały się drewniane prycze i półka. Wyjście znajdowało się w przylegającej szopie i było zamaskowane sterta gałęzi. Z szopy wychodziło się na pobliskie pola. Schron był wykonany na wszelki wypadek dla braci pani Natalii. W praktyce służył jako punkt kontaktowy, miejsce nasłuchu radiowego i punkt przerzutowy dla partyzantów. Często nocowały w nim 3, 4 osoby a niekiedy siedem. Za kontakty i organizację odpowiadał ojciec pani Natalii Antoni Kulesza, natomiast jego żona gotowała dla partyzantów obiady. Pani Natalia mając 12-14 lat pełniła rolę łączniczki. Chodzono wówczas najczęściej w drewniakach. Jej drewniaki obite były paskami z mocnego płótna, w których znajdował się schowek na meldunki lub "bibułę". Sama nigdy nie czytała meldunków. Pełniła funkcję głównego łącznika z Aleksandrem Pawelcem. Od 1943 roku Komendantem na gminę Lututów Armii Krajowej. Chodziła polami przez Dymki i Niemojew. Matka dawała jej pieniądze i przydzielone przez Niemców kartki na żywność. Ani razu nie wpadła. Niemcy nie brali pod uwagę, że taka niepozorna dziewczynka może spełniać tak ważną funkcję w konspiracji. W domu w nocy nie kazano jej wychodzić do stodoły. O schronie dowiedziała się dopiero po wojnie. Schron Pawelec wyposażył w miski, sztućce i druciany koszyk do noszenia posiłków. Na wyposażeniu było radio broń i często konspiracyjna prasa. organizacja AK liczyła na terenie gminy około 30 osób. Zastępcą Komendanta był Lesiewicz Stefan pseudonim, "Komar"/zmarł w 1994 r./ Dowódca okręgu wieluńskiego był Stefan Zdych pseudonim "Stach". Odział był podzielony na 3 grupy po 5 osób rozlokowane w trzech większych wsiach gminy Lututów. Odział na Hucie liczył 7 osób a w samym Lututowie 8 osób. Zebrania i szkolenia organizowane były tylko w pododdziałach. Polegały na prowadzeniu szkoleń, uprzedzano o akcjach Niemców, omawiano sytuację polityczną i na frontach walki z okupantem. W Lututowie prowadzone było tajne nauczanie w zakresie 7 klas./Krysińska i Biegańska/. Łącznikiem z trzema ulokowanymi na obrzeżach gminy oddziałami był Zenon Galiński.? Cechowały go odwaga i spryt. Julian Galiński miał za zadanie obserwować niemiecki Urząd Gospodarczy./po 15. XII. 1948 aresztowany na podstawie spreparowanych zarzutów przesiedział kilka lat w więzieniach/. Józef Pichliński Urodziłem się w Białej k/ Wielunia w województwie Łódzkim w roku 1932 w rodzinnie chłopskiej. Szkołę podstawową ukończyłem w Białej po wyzwoleniu z okupacji hitlerowskiej. Szkołę średnią (Liceum Pedagogiczne) ukończyłem w Wieluniu. Studia wyższe o kierunku muzycznym w Piotrkowie Trybunalskim. Pracę zawodową jako nauczyciel rozpocząłem w Działoszynie. Na własną prośbę zostałem przeniesiony do pracy w szkole podstawowej w Raczynie. Oprócz dydaktyczno-wychowawczej pracowałem społecznie. Po kursie instruktorskim zostałem opiekunem drużyny harcerskiej. Prowadziłem szkolenie nauczycieli z ramienia NP. W tzw. ZOZ na terenie gminy wówczas Łagiewniki. Pierwszego września 1956. zostałem skierowany do pracy jako nauczyciel Szkoły Podstawowej w Hucie gm. Dymki z kolei gm. Lututów. W 1957 r. po objęciu funkcji kierownika szkoły podstawowej w późniejszym terminie jako dyrektor szkoły widząc trudne warunki pracy szkoła mieściła się w trzech prywatnych budynkach niedostosowanych do pracy dydaktyczno-wychowawczej rozpocząłem starania o wybudowanie nowej szkoły. Zmobilizowałem społeczeństwo Huty do czynów społecznych, które przyniosły rezultat w postaci wybudowania nowej szkoły z tak zwanego Społecznego Funduszu Budowy Szkoł 100-lecia Państwa Polskiego tzw. Tysiąclatka. W między czasie zorganizowałem ogniwo partyjne. Jako dyrektor szkoły i sekretarz POP współpracowałem z PSL, ZMW i OSP w Hucie. Współpraca z w/w organizacjami i rodzicami pomogła mi w pracach społecznych na rzecz budowy szkoły, budowy drogi o nawierzchni asfaltowej, w szybszym terenie budowy linii elektrycznej, wystaranie się o PKS, który dojeżdżał do Huty i wiele innych dobrych spraw dla dobra szkoły i środowiska. W celu krzewienia kultury prowadziłem amatorski zespół teatralny wystawiając sztuki sceniczne dla mieszkańców Huty i okolicznych wiosek. Przygotowywałem uczniów do konkursów. Moje osiągnięcia to trzy pierwsze miejsce w powiecie, cztery województwie. Dwukrotnie moja uczennica brała udział w Krajowym Festiwalu Piosenki w Olecku i w Koninie Będąc w zarządzie jako zastępca prezesa Zarządu Ogniska ZNP w Lututowie prowadziłem szkolenia na tak zwanych konferencjach rejonowych przez 2-lata. Od 1976 r. do grudnia 1992 r. z wyboru byłem prezesem Zarządu Oddziału ZNP na terenie gminy Lututów zawsze jako przewodniczący komisji. Przez okres dwóch lat pełniłem funkcję przewodniczącego Kolegium do Spraw Wykroczeń w Lututowie. W okresie pracy zawodowej otrzymałem odznaczenia państwowe i związkowe: 1.Złota Odznaka ZNP w 1976 r. 2.Brązowy Krzyż Zasługi w 1962 r. 3.Srebrny Krzyż Zasługi w 1969 r. 4.Złoty Krzyż Zasługi w 1975 r. 5.Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski w 1986 r. 6.Odznaka Tysiąclecia Państwa Polskiego w 1963 r. 7.Medal 40-lecia Rzeczypospolitej Polski w 1985 r. 8.Medal Zasłużony dla Województwa Sieradzkiego w 1985 r. Na emeryturę przeszedłem w 1992 r. Ks. Kanonik Franciszek Jodłowski Ks. Kanonik Franciszek Jodłowski urodził się 6 czerwca 1926 r. w Chorostkowie w województwie Tarnopol w rodzinie kupieckiej. Chorostków był osadą polsko - rusińską na terenach dzisiejszej Ukrainy. Do roku 1939 uczęszczał do Niepełno Średniej Szkoły w Chorostkowie. W 1944 r. został zmobilizowany jako szeregowy w II Armii Wojska Polskiego. Wraz z 82 pułkiem artylerii ciężkiej przebył szlak bojowy z pod Żytomierza do Włodawy nad Bugiem a następnie do Tomaszowa Mazowieckiego. W Tomaszowie został zdemobilizowany w celu kontynuowania przerwanej nauki. W 1949 r. ukończył maturę w Wojskowym Gimnazjum i Liceum we Wrocławiu. W tym czasie mieszkał wraz z rodzicami, repatriantami z za Buga w Jugowej powiat Jawor na Dolnym Śląsku. W 1949 r. rozpoczął naukę w Lwowskim Seminarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Po 1,5 roku Seminarium Lwowskie zostało rozwiązane. Dalszą naukę kontynuował w Krakowie na Uniwersytecie Jagielońskim na Wydziale Seminarium Częstochowskiego. Naukę ukończył we 1954 r. ze stopniem magistra Filozofii i Przyrody. Jako wikarym przepracował 2 lata w Gidlach. Po 2 latach powierzono mu parafię Brzeźnica nad Wartą gdzie powierzono mu funkcję administratora /dzisiaj powiedzielibyśmy proboszcza/ ale ten tytuł musiałyby najpierw zatwierdzić ówczesne władze państwowe. Po 2 latach biskup Zdzisław Galiński wysłał go do Rogoźnika z poleceniem utworzenia tam nowej parafii. Przez półtora roku odprawia nabożeństwo na dworze przy małej kapliczce. W tym czasie adaptuje na kaplicę pomieszczenie zastępcze w zwykłej stodole. Do tak przygotowanego obiektu przyjeżdżają wojsko, policja z poleceniem zakazu odprawiania nabożeństw i zaplombowania kaplicy. Ratunkiem okazała się postawa parafian, którzy przez trzy dni, modląc się i śpiewając pieśni uniemożliwili zamknięcie obiektu. W dodatku proboszcz był demobilizowanym żołnierzem Wojska Polskiego. W tej sytuacji władze zezwalają na odprawianie nabożeństw i powołanie parafii. Ks. Jodłowski duszpasterzował w tej parafii do 1981 roku i z sentymentem wspomina tamte czasy, lata trudów i wyrzeczeń ale też serca i przyjaźni swoich parafian. 29 czerwca 1981 roku objął Parafię Lututowską z polecenia biskupa częstochowskiego Jana Nowaka. Nie przywykły do bezczynności zabrał się do roboty. Najpierw było krycie dachu kościoła blachą miedzianą, założenie witraży, malowanie, nowe żyrandole, budowa nowej plebanii. Zakupienie i ogrodzenie terenu pod nowy cmentarz w Lututowie. Budowa kościoła, plebani i cmentarza grzebalnego w Świątkowicach. W Niemojewie pobudowanie kaplicy katechetycznej. Udało mu się to wszystko zrobić dzięki ofiarności wiernych parafianów. Jeździł też co roku a czasem dwa razy do roku do Niemiec i Austrii gdzie uzyskiwał dużą pomoc finansową. Wspomina też zrozumienie i pomoc jaką otrzymywał ze strony Gminy w Lututowie; od Naczelnika Leszka Żbika, Architekta Mariana Zygmunta, Przewodniczącego Wiesława Chrobota, Wójta Józefa Suwary, nauczycieli ze szkół w Lututowie jak i Niemojewie. Za całokształt pracy i wszystkie te dokonania Rada Gminy w Lututowie w dniu 24 lutego 1999 roku przyznaje mu tytuł Honorowego Obywatela Gminy Lututów. Po 22 latach racy w Lututowie, w wieku 75 lat, w roku 2001 przeszedł na zasłużoną emeryturę. Mówią, że każda władza demoralizuje, ale tego chyba udało mu się uniknąć. Był zawsze z ludźmi. Ze swoistym poczuciem humoru uczestniczył w życiu społecznym i kulturalnym. Udało mu się uniknąć tak częstej u niektórych księży demagogii i postawie zaprzeczającej temu co głoszą przy ołtarzu. Swoją postawą i życiem dzień po dniu dawał przykład miłości do ludzi i do Boga. Zaplanowaną, spokojną starość w Lututowe uniemożliwił mu inny "brat w Chrystusie". Zamieszkał w Domu Spokojnej Starości dla księży w Ostrowie Wielkopolskim. Henryk Misiowski Urodził się 10 lutego 1933 roku na Popielinie w rodzinie chłopskiej. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 roku został zatrudniony od dnia 1 stycznia 1950 roku w Gromadzkiej Radzie Narodowej w Lututowie i przepracował w tej placówce do 31 grudnia 1972 r. Od 1 stycznia 1955 do 31 grudnia 1972 piastował stanowisko Przewodniczącego Gromadzkiej Rady Narodowej. Od 1 lipca 1974 do 17 stycznia 1977 był pracownikiem Spółdzielni Kółek Rolniczych w Lututowie. W dniu 15 listopada 1976 r. został odwołany na własną prośbę ze stanowiska zastępcy dyrektora do spraw technicznych. W dniu 4 czerwca 1977 roku ukończył Zaoczne Technikum Rachunkowości Rolnej w Lututowie. Następnie pełnił funkcję Dyrektora Gospodarstwa Rolnego przy Zespole Szkół Rolnczych. Od 18 sierpnia 1951 roku był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Za swoją pracę został uhonorowany następującymi odznaczeniami; - Brązowy Krzyż Zasługi 22.VII.1956 Honorowa Odznaka Województwa Łódzkiego 22.VII.1964 Złota Odznaka Zasłużony Działacz LOK 15.IX.1969 Zasłużony Pracownik Rady Narodowej 13.VI.1970, Odznaka XX-Lecia Ligi Obrony Kraju 26.IV.1971 Srebrny Krzyż Zasługi 16.VII.1971, Złoty Krzyż Zasługi 23.VI.1976 Medal 40-Lecia Polski Ludowej 22.VII.1984 Odznaczony Za Zasługi Dla Województwa Sieradzkiego 22.VII.1984 Zasłużony Pracownik Rolnictwa 30.V.1985 Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski 26.VI.1985 Wiktor Binkowski Wiktor Binkowski urodził się w Ostrówku Galewickim w 1929 roku. W 1937 r przeniósł się z rodzicami do Lututowa gdzie uczęszczał do szkoły w Piaskach i Lututowie. Jako trzynastoletni chłopiec został zabrany do Niemiec gdzie pracował w odlewni żelaza. Po powrocie ukończył naukę w lututowskim gimnazjum. W 1952 roku ukończył Technikum?? Administracyjno - Gospodarcze Centralnego Urzędu Szkolenia Zawodowego w Lututowie. W szkole byłem zaangażowany w wiele prac społecznych, przez cały czas nauki prowadziłem sklepik uczniowski, pełniłem funkcję drużynowego, należałem do chóru, który występował na różnych uroczystościach, grałem również w piłkę nożną i byłem opiekunem drużyny. Przez rok pracował jako referent sprzedaży w Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Lututowie. W 1953 r rozpoczął naukę w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Częstochowie ale z powodu choroby ojca po siedmiu miesiącach zrezygnował. W 1954 roku rozpocząłem pracę jako nauczyciel; 3 miesiące w Czajkowie a potem w Hucie Czarnożylskiej pełniąc funkcję kierownika przez dwa lata, następnie na tym samym stanowisku objąłem pracę w Szkole Podstawowej w Dymkach i tam rozpoczęła się moja praca społeczna jako radnego w gminie w różnych komisjach, rewizyjnej, antyalkoholowej, sportowej oraz przewodniczącego,również i w ZNP. W 1959 roku objąłem funkcję kierownika, później dyrektora Szkoły Podstawowej,która mieściła się w drewnianym baraku w Dębinie i od tej pory zaczęły się moje starania o budowę nowej szkoły, która była oddana do użytku w 1969 roku. Byłem Przewodniczącym Rady Nadzorczej Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" aż do powstania Solidarności. Przyczyniłem się również do budowy sklepu w Niemojewie i dróg asfaltowych w Jeżopolu, Dymkach, Chojnach, Zygmuntowie. Od 1973 r. do 1982 w Radzie Nadzorczej Banku Spółdzielczego pełnił funkcję Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej. W 1988 roku prowadził pierwsze zebranie przedstawicieli w nowym budynku Banku Spółdzielczego w Lututowie. Był również Prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej w Lututowie. W 1978 roku ukończyłem Wyższe Studia Zawodowe w Piotrkowie Trybunalskim z filologii polskiej. Za działalność społeczną otrzymał następujące odznaczenia; Odznakę Tysiąclecia Państwa Polskiego w 1968 r, Honorową odznakę Województwa Łódzkiego w 1971, Srebrny Krzyż Zasługi w 1973 r, Złoty Krzyż Zasługi w 1975 r, Odznakę za Zasługi dla Województwa Sieradzkiego 1984 r, oraz odznaczeniami resortowymi. Został również uhonorowany Honorową Nagrodą Gminy Lututów statuetką „LUTOLDA”. KURCZEWSKI JERZY Urodzony 7 listopada 1944 r. w Poddębicach; Ukończył; Studium nauczycielskie Wychowania Fizycznego w 1965 Kurs Gimnastyki Korekcyjnej w Gdańsku 1969 AWF w Katowicach 1980 Podyplomowe Studium AWF w Gdańsku 1989, Studium Menadżerskie Kadry Kierowniczej 1992 Organizacji i Zarządzania Oświatą 1996 Przebieg Pracy Nauczycielskiej Od 1965 r. Nauczyciel wf. w Technikum Mechanicznym w Piątku Od 1972 r. Nauczyciel wf. w Szkole Podstawowej w Brzezinach Od 1976 r. Nauczyciel wf. w Lututowie Od 1992 r. Dyrektor Szkoły Podstawowej w Lututowie Od 1996 r. Emeryt. Był uczniem Mieczysława Nowickiego-Mistrza Świata i brązowego medalisty olimpijskiego oraz nauczycielem Marcina Kamińskiego dwukrotnego Mistrza szachowego juniorów. W latach 1987 i 1988 finalista Ogólnopolskich Igrzysk Młodzieży Szkolnej. Założyciel Klubu Sportowego "Znicz" w 1984 r. Najlepsza sekcja województwa sieradzkiego w 1985 r. Zawodnicy zajmowali medalowe miejsca w 1986 r. na zawodach w Łasku, Łodzi, Łasku, Lututowie, Wrocławku, Sochaczewie, Konopnicy, Łasku, Lututowie, Wojsławicach, Łodzi. Przebieg Pracy Trenerskiej; Sędzia Lekkiej Atletyki - Łódź 1963 Sędzia Piłki Siatkowej i Trener II Klasy - Gdańsk 1963, Instruktor Tenisa Stołowego-Sieradz 1981 Instruktor I Klasy Tenisa Stołowego-Warszawa 1987, Sędzia Klasy Państwowej w Tenisie Stołowym-Poznań 1988 Działalność Społeczna, Od 1981 r. członek Zarządu regionalnego NSZZ "Solidarność" w Sieradzu Od 1992 r. jeden z założycieli i Prezes Fundacji "Monika", W latach 1980-1990 Prezes Rady Gminnej LZS Od 1997 r. Ławnik Okręgowego Sądu w Sieradzu, Od 1999-2003 Przewodniczący Rady Powiatowej w Wieruszowie Od 1999 - 2008 członek Rady Wojewódzkiej Z LZS w Łodzi Odznaczenia Odznaczenia Z LZS; Srebrna 1966, Złota 1980, Zasłużony Działacz 1981 Za Zasługi w Sporcie Szkolnym; Honorowa 1982, Medal 1992, Odznaka za Zasługi dla PZTS; 1988, 1990, 1996 Złoty Krzyż Zasługi; 1990, 1996, Odznaka Ligi Obrony Kraju 1975, Odznaka Ligi Ochrony Przyrody 1982 W Uznaniu Zasług dla Rozwoju Kultury Fizycznej i Turystyki 1986, Medal Komisji Edukacji Narodowej 1991 Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej 1997, W Uznaniu za Zasługi dla NSZZ "Solidarność" 2000 Za Zasługi dla Rozwoju Wędkarstwa 2003 Kądziela Feliks Lututów w Trzydziestolecie PRL Ludność Gminy Lututów podczas okupacji dzieliła taki sam los jak i cały naród polski. Wojska niemieckie ze względu na nieduża odległość od granicy w szybkim tempie zajęły ziemię wieluńską. Mieszkańcy ogarnięci strachem w panice opuszczali domostwa i rozpoczęła się ucieczka za Wartę. Po kilkudniowej tułaczce wracano do domów. Niemcy objęli władzę, rozpoczęli swoje krwawe rządy. Rozpoczęły się aresztowania. Wysiedleniem objęto okoliczne wioski a w Lututowie założono warsztaty w których pracowało około 500 osób. Lista ofiar z Gminy Lututów z okresu okupacji obejmuje między innymi takie nazwiska; Kupis, Wyganowski, ks. Skrzypiec, Grobelny, Janczewski, Dobosz, Krysiński, Utratny, 2 jeńców radzieckich, Wanda Wisłowska, Arnolda Skotnicka, Jan Stalski, Jan Lesiewicz, Szczepan Bolek, Jan Kowalczyk, Leszczyński i inni.(minuta ciszy) W styczniu 1945 r. nastąpił masowy odwrót wojsk niemieckich. Niemcy mieszkający w Lututowie zebrali się na rynku i uciekli. W dniu 19 stycznia o godzinie 4 rano ludność Lututowa powitała pierwsze czołgi wojska radzieckiego. Nastały długo oczekiwane "dni wolności". Już w pierwszych dniach po przejściu wojsk radzieckich i polskich mieszkańcy Lututowa i całej gminy zebrali się na wiec aby dowiedzieć się o władzach i zarządzeniach. O charakterze nowej władzy i ich twórcach opowiadali przedstawiciele PPR Erlich i Koziołek. Koziołek był organizatorem PPR w Lututowie i jej pierwszym sekretarzem. Pierwszym Wójtem Gminy Lututów został Ludwik Zabłocki członek ZMW "Wici" i członek PPR. Następnie wójtami byli kolejno Galiński Julian i Potomski Franciszek. Zabłocki Ludwik został Przewodniczącym Gminnej rady Narodowej a następnie Przewodniczącym Rady był Kierownik szkoły Adam Fabisiak a pierwszymi radnymi byli; Białek Stanisław, Bartosik Ignacy, Kamiński Bolesław, Kokociński, Kabus, Makowski Andrzej, Mrozek Józef, Musialski Józef, Poślad Andrzej, Potomski Franciszek, Serweciński, Tomczyk Leon, Wojcieszak, Guranowski Jerzy. W 1951 roku nastąpiła reorganizacja władzy i administracji. Zniesiony został urząd wójta a powołany został jeden urząd administracyjny i uchwałodawczy, było nim Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej. Przewodniczącym Prezydium został Zdzisław Kozłowski i był do 1955 roku. Od 1955 roku do grudnia 1972 roku Przewodniczącym gromadzkiej rady narodowej był Henryk Misiowski. W grudniu 1972 roku przywrócony został dawny podział administracyjny to jest utworzono urząd naczelnika gminy jako organ administracyjny i Gminną radę Narodową jako organ uchwałodawczy. Naczelnikiem Gminy Lututów został inż. Bronisław Bera a Przewodniczącym Dyrektor technikum Kądziela Feliks. Z tworzeniem i istnieniem władzy ludowej nierozerwalnie łączy się działalność partii politycznych. W początkach Polski Ludowej działały w Lututowie PPR, PPS, SL, PSL. Sekretarzami do zjednoczenia byli: Koziołek, Żuraw, Cieślak Edward, Dłubisz Marian a w PPS działali między innymi Strogulski A, i Guranowski. Po zjednoczeniu partii robotniczych w grudniu 19x4 r. sekretarzami PZPR byli Dłubisz Marian, Pawlak Franciszek, Stasiak Jan, Olejniczak Tadeusz, Górny Kazimierz, Faltyński Kazimierz, Strogulski S.,Bednarek Edward, Księżarek Mieczysław, Kądziela Feliks dziewięć lat i ostatnio Pęcherz Józef. W ZSL działali oddani sprawie działacze ludowi a prezesami Gminnego Komitetu ZSL byli; Fabisiak Adam, Kik Ignacy, Burnowicz Piotr, Jasianek Czesław. Od pierwszych dni wyzwolenia rozpoczęła działalność szkoła podstawowa pod kierownictwem Józefa Krysztofika,. Dzieci do szkoły uczęszczało bardzo dużo a nie było ani mebli ani książek. Uczono z podręczników z różnych lat wydania, dzieci były o różnych poziomach i w różnym wieku lecz zapału i chęci do pracy nie brakło. Nauczycielami którzy jako pierwsi zgłosili się do pracy między innymi; Jasyk Helena, Chojnacki Zdzisław, Stefania Krysińska, Guranowska Zofia. Nauczyciele pracują na zmiany. Poza nauką zaczynają działać organizacje takie jak; ZHP, PCK, Spółdzielnia Uczniowska. W 1947/48 r. Kierownikiem szkoły zostaje Fabisiak i organizuje wieczorową szkołę dla dorosłych, szkoła otrzymuje z reformy 2 ha ziemi. Nie wystarcza ambitnym obywatelom Lututowa szkoła podstawowa, czynią starania o zorganizowanie szkoły średniej. Po uzyskaniu zezwolenia organizują szkołę, która najpierw się mieści na ul. Gimnazjalnej i Złoczewskiej a następnie zostaje przeniesiona do ukończonego przez społeczeństwo pałacu w parku. Szkoła Średnia powstała dzięki staraniom ob. Bąka, Guranowskiego, Galińskiego Juliana, Tomczyka Leona, Sułkowskiego Teofila, Lesiewicza Stefana. Dyrektorem szkoły była dr. Szymanowska a woźnym od pierwszych dni jej istnienia Zakręta Mateusz, który do dziś piastuje to stanowisko, odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Równocześnie rozpoczęto organizować placówki handlowe i usługowe. Następnie zorganizowano SOP. Organizatorami byli znani i już wymienieni działacze oraz tacy jak; Bartoszek Władysław, Kabus, Dudkiewicz Patrycjusz, Siwik Wincenty, Kamiński Bolesław. Naczelnym zadaniem nowej władzy było zorganizowanie życia gospodarczego, społecznego, uruchomienie nowych instytucji chłopskich, robotniczych i inteligencji społecznej. Wielu rolników życie gospodarcze rozpoczynało w bardzo trudnych warunkach. Powracali na swoje ziemie bez żadnego dobytku ale szczęśliwi. Ważnym aktem prawnym nowej władzy była parcelacja majątku obszarniczego. Dziś trudno uwierzyć, że tam gdzie jest ulica Ogrodowa ze swoimi zabudowaniami przed trzydziestu laty była tylko polna droga. Trudno jest nawet mówić o tym, że elektryfikacja prawie wszystkich wsi w gminie, utwardzenie ponad 18 km dróg, budowa wielu obiektów są osiągnięciami. Młodzi nie pamiętają a starsi przyzwyczaili się do lepszych warunków i nie mówią o trudnych powojennych czasach. Dziś w jubileuszowym roku gmina Lututów posiada 7 tysięcy hektarów powierzchni, 20 sołectw, 1278 gospodarstw, około sześć tysięcy mieszkańców. Mieszkańcy rozjeżdżają się do szkół i do pracy autobusami miejscowymi i przelotowymi. W rolnictwie pracują maszyny i 47 traktorów. Mieszkania wyposażone są w sprzęt gospodarstwa domowego. Zmienia się wieś zmieniają się i ludzie. Obecnie przed całą gminą stoi ważne zadanie. Gmina przystąpiła do konkursu pod nazwą "Gmina mistrzem gospodarności" i wezwała wszystkie gminy w Polsce do współzawodnictwa. My młodzież szkolna chcemy się przyczynić do zwycięstwa w tym konkursie. Swoją nauką i pracą społeczną godnie będziemy czcić jubileusz 30 lecia Polski Ludowej. TRAŁA IRENA Urodziła się w Lututowie w dniu 6.01.1937 r. Szkołę Podstawową ukończyła w Lututowie, jak również szkołę średnią czyli Państwowe Technikum Weterynaryjne. Maturę zdała w czerwcu 1959 r. Niedługo po tym, bo od 15.08.1959 r. zaczęła pracować we Wrocławiu poza swoim zawodem. Od lutego 1961 obyłam staż pacy w Powiatowym Zakładzie Weterynarii w Brzezinach k/Łodzi, po zdaniu którego pracowałam tam do czerwca 1956 r. Z uwagi na warunki rodzinne(choroba matki) zmuszona byłam tam zrezygnować z dobrej pracy i przenieść się bliżej domu, co też zrobiłam. Od sierpnia 1965 r podjęłam pracę w Wydziale Rolnictwa i Leśnictwa w Wieluniu. Najpierw pół roku w księgowości a później w służbie rolnej jako zootechnik na terenie gminy Lututów. Po kilku latach w ramach tej samej służby rolnej przeniosłam się do Działu Wiejskiego Gospodarstwa również na terenie gminy Lututów. Jak sugeruje nazwa działu, była to praca z kobietami, opierała się na Kołach Gospodyń Wiejskich. Jednostką nadrzędną KGW, była Gminna Rada Kobiet, której Przewodniczącą była pani Janina Burnowicz. W skład GRK wchodziły przewodniczące poszczególnych KGW oraz panie Janina Wróbel, Wacława Misiowska, Irena Pichlak, Irena Trała. Zakres czynności w tych organizacjach zależał w szczególności od zapotrzebowania kobiet, jak również od wytycznych jednostki pomocniczej i szkoleniowej, jaką był Wojewódzki Ośrodek Postępu (a później) Doradztwa Rolniczego w Kościerzynie. W zakres czynności poszczególnych prac wchodziły; 1. Organizacja wiejskiego gospodarstwa domowego. 2. Uprawa warzyw, szczególnie mało znanych ich przetwórstwo i przechowalnictwo. 3. Demonstracja ogródków kwietnych jako specjalizacja gospodarstw i kół KGW 4. Żywienie i odchów drobiu 5. Higienizacja pomieszczeń inwentarskich. 6. Propagowanie wieloskładnikowych pasz (witaminy i sole mineralne) dla zwierząt inwentarskich. 7. Żywienie rodziny w aspekcie produktów wartościowych dla organizmu ludzkiego, bogatych w najważniejsze składniki odżywcze potrzebne dla zdrowego i właściwego funkcjonowania organizmu. 8. Właściwa gospodarka odzieżą (różnego rodzaju kursy i pokazy; kroju, szycia, haftu, robienia kołder, przeróbki niepotrzebnej już odzieży, na nwe funkcjonalne rzeczy. 9. Różne inne rzeczy i pokazy w/g zapotrzebowania kobiet. 10.Udział w zebraniach sprawozdawczo-wyborczych,jak również organizacja uroczystości państwowych i lokalnych. W latach 60 tych członek ZMW i członek Zarządu Gminnego ZMW. W latach 70 tych członek PSL i członek Zarządu Gminnego PSL. W latach 80 tych radna Rady Gminy w Lututowie. W pracy swojej dotrwała do emerytury na którą przeszła 1.01.1994 r. Zdzisław Szewczyk Urodził się w Lututowie w 1936 r. w 1953 r. ukończył Technikum Administracji Gospodarczej a w 1957 r. Studia w Łodzi kierunek geografia. Po studiach pracował 2 lata w Zelowie, 4 lata w Liceum Ogólnokształcącym w Złoczewie, 10 lat w Liceum Ekonomicznym w Wieluniu. W latach 1974 do 1980 pełnił funkcję Dyrektora w Zespole Szkół Rolniczych w Lututowie. W 1993 r przeszedł na zasłużoną emeryturę. Ważniejsze odznaczenia państwowe; Złoty Krzyż Zasługi 1987 r., Medal za Zasługi dla Obronności Kraju w 1987 r. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski 1992 r., Działalność społeczna; dwukrotnie członek Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej, wieloletni Zastępca Prezesa i członek Zarządu Koła Wędkarskiego "Łużyca", Organizator Ogólnopolskiego Rajdu Motorowego o "Złoty Kask" Lututów, Huta, Czarnożyły, Świątkowice. Budowniczy I w województwie strzelnicy na Stadionie "Jagi". Założyciel i prowadzący Sekcji Strzeleckiej przy Zespole Szkół Rolniczych. Sekcja jeździła na zawody po całej Polsce wygrywając zawody wojewódzkie i międzywojewódzkie. w 1989 r. Sekcja stratowała w Ogólnopolskich Igrzyskach Młodzieży w Szczecinie w gronie 7 finałowych reprezentacji wojewódzkich. Zdzisław Różański Urodził się w 1946 r. w Świątkowicach. W Wieluniu ukończył Zawodową Szkołę Samochodową a następnie Technikum Mechaniczne w Działoszynie. Pracował w PKS w Wieluniu 5 lat a następnie 17 lat w Zakładzie Transportu i Maszyn Drogowych w Tuszynie pełniąc funkcję Kierownika Oddziału w Wieluniu. Od roku 1985 przeszedł na urlop bezpłatny. Społecznie pełnił funkcję; Prezesa Kółka Rolniczego w latach 1960 - 1975. Prezesa Jednostki OSP w Świątkowicach w latach 1966 - 1990 Członek Rady Nadzorczej Gminnej Spółdzielni "Sch" Dwukrotnie radny Rady Gminy w Lututowie, Przewodniczący Rady Gminy w latach 1998 - 2002 Zastępca Prezesa Gminnego OSP za Prezesa Skotarskiego członek Komisji Rewizyjnej OSP w Łodzi w latach 1975 - 1980 Odznaczenia; Brązowy Krzyż Zasługi, Złoty Krzyż Zasługi, Odznaczenia strażackie - komplet w tym 3 złote Szereg odznaczeń resortowych Prowadząc działalność gospodarczą; Masarnia, Smalcownia, Piekarnia zatrudniał około 70 pracowników, obecnie zatrudnia 37 osób., Sponsor wpierający działalność domów dziecka, domów starców, jednostki OSP, szkoły i wykonawca drogi żużlowej przez całą wieś. Pawlak Henryk Urodził się w 1950 r. w woj. wrocławskim. Po ukończeniu kursów rolniczych pracował w rolnictwie. Mieszka na terenie gminy Lututów od 1982 r. Od 1983 r. członek OSP w Dobrosławiu, członek Zarządu OSP. Odznaczenia ; Brązowy Krzyż Zasługi, Srebrny Krzyż Zasługi, 15 lat wysługi. W Orkiestrze Dętej od 1984 r. Grał na bębnie i tubie. Jeden z bardziej zdyscyplinowanych muzyków. W latach 1985 - 1989 sołtys, członek Rady Nadzorczej Gminnej Spółdzielni i członek Rady Nadzorczej Banku Spółdzielczego. Gospodarował na 16 hektarach specjalizując się w trzodzie i bydle opasowym. W 2006 roku gospodarkę przekazał synowi. Marian Gwiazdowski nauczyciel urodzony w Lututowie, oficer rezerwy, nauczyciel na Polesiu, aresztowany przez NKWD, żona z dziećmi wywieziona na Sybir, wróciła ale na ślad męża nie natrafiła. W domyśle zamordowany w Katyniu. Estera Berkowicz Anklewicz urodzona +_ 1.maja 1924 r. Córka Herszel i Fajga Anklewicz Besserlich z domu ślub 20.11.1945 r. świadkowie Krajudla Buda i Rachela Szwarcbart z Lututowa Rabi Majer Haper Bergen Belsen Kazimierz Szczeciński Urodził się 07.07.1922 roku, Kim był Kazimierz Szczeciński, trudno powiedzieć, raczej można zadać pytanie kim nie był? Ale na pewno był społecznikiem. Był Prezesem Kółka Rolniczego, Przewodniczącym Ludowych Zespołów Sportowych, Prezesem Związku Młodzieży Wiejskiej, działaczem; Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, Ochotniczej Straży Pożarnej, Związku Młodzieży Polskiej, Członkiem Rad Nadzorczych; Gminnej Spółdzielni, Spółdzielni Kółek Rolniczych, Rady Gminy w Lututowie przez 22 lata, członkiem rad lub komitetów; partii, młodzieży, sportu, Sekretarzem Pojednania Polsko-Niemieckiego. Był organizatorem; Szkoleń "Przysposobienia Rolniczego", "Olimpiad Wiedzy Rolniczej", "Olimpiad Wiedzy Społeczno Politycznej", wielu wycieczek dla młodzieży i innych imprez. Wielokrotnie i niestrudzenie na wielu zebraniach i naradach dopominał się o sprawy wsi; o drogi, szkoły, świetlicę dla młodzieży, sklepy, zaopatrzenie, melioracje. Na drogach po których chodzicie, w szkole do której uczęszczaliście, w kościele w którym się modlicie, jest jakaś cząstka jego duszy, pracy jego rąk i potu. Za swoją pasję i pracę w 1986 roku Kapituła przyznała mu Honorową Nagrodę Gminy Lututów-statuetkę średniowiecznego założyciela Lututowa Lutolda. Odznaczeń przyznanych przez organizacje powiatowe, wojewódzkie i centralne nie podejmuję się tutaj wymienić. Najważniejsze to brązowy, srebrny i Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski Mały wzrostem człowiek o wielkim sercu. POWOJENNE WSPOMNIENIA Po zakończeniu II wojny światowej okazało się, że Hitlerowi nie udało się wymordować wszystkich Żydów. Do Lututowa wrócili: Dziewczyna Małka z mężem, która mieszkała u Domagalskich, rodzina ze starym Żydem która mieszkała w domu u Faltyńskich, jedna rodzina mieszkała u Pindora, u góry u Rybki koło Szczygła dwóch młodych Żydów (Haim Altman z Monachium mieszkał tam gdzie Kubiś Teresa 3 razy przyjeżdżał)... i gruba Żydówka co bez przerwy śpiewała. Był też rudy Żyd Erlich dawny działacz społeczny. Lesiewicza odwiedzał Żyd Srólek, który był jego uczniem i przeżył Oświęcim. W tym czasie nocami chodziło wojsko. Tam gdzie Sobiela mieszkał Wiąz. Prowadził sklep spółdzielczy. Wojsko zabrało Go ze sobą, musiał otworzyć sklep i wydać to co było im potrzebne. Następnie odwiedzili miejscowych Żydów. Pobili ich i postraszyli do tego stopnia, że na drugi dzień wszyscy uciekli do Wrocławia. Srólek trochę handlował na targach więc jeszcze przez jakiś czas przyjeżdżał i nocował u Lesiewicza. Nocował nie w domu lecz nad drwalnikiem, tak żeby w razie czego wyskoczyć przez okienko i uciec w pole. W ten oto sposób Lututów był wolny od Żydów. Dittberner został złapany w Częstochowie i dostał 8 lat więzienia. Win większych mu nie udowodniono ale jako SS-man ponosił odpowiedzialność za to co działo się w Lututowie. Rabiega był kierowcą komendanta w Wieluniu. Sztajer, gospodarz na ziemi był społecznikiem. Zajmował się kulturą, organizował przedstawienia teatralne. Żona jego była akuszerką. Był komendantem V kolumny. Jako jeden z pierwszych podpisał Volkslistę. Został po wojnie. Za działalność kulturalną dostał w Wieluniu odznaczenie. Kubacki miał powiedzieć: "Do czego to doszło, dawniej wieszano łotrów na krzyżach, teraz wieszają krzyże na łotrach"( KZ ) Nauczyciel Chojnacki był założycielem harcerstwa. Grał na skrzypcach, organizował przedstawienia teatralne. Napisał artykuł do prasy podziemnej dla AK. Ktoś wpadł i podał jego nazwisko. Został aresztowany i już z więzienia nie wrócił. Szkoła średnia była w budynku Waksmana tam gdzie dawniej mieściła się gmina. Zofia Szymanowska dostała kredyt. Księgowym był Zdzisław Kabus. Wyremontowała i wyposażyła zniszczony pałac Kurnatowskich. Najbardziej przeszkadzał jej Zając z Urzędu Bezpieczeństwa w Wieluniu. Posądzano ją o współpracę z Niemcami. Zainteresował się nią Minister Biling i przeniósł ją do pracy w Warszawie.( KZ ) ZMW "Wici" Koło "Wici" na Piaskach powstało w 1931 roku. Do związku należało 36 osób. Koło prowadził Kazimierz Dudkiewicz/ członek Zarządu Powiatowego/. Prowadzone były praktyki rolnicze. W pierwszym roku każdy członek sadził w swoim gospodarstwie 1 ar ziemniaków, w drugim roku kapustę, w trzecim len. Praktykę prowadził instruktor z Wielunia. Później odbyła się wystawa plonów w Białej. Do "Wici" należały 4 osoby z rodziny Dudkiewiczów, Kowalczyk Jadwiga i Zofia, Kulik Wacław i Teresa, Piasecka Weronika, Zawadzka Romicela, Witych Celina, Oszczęda Leon, Krzemień Franciszek, Tasińska Antonina, Zabłocka Hela, Rozmarynowska Janina. W niedziele odbywały się spotkania na których czytano gazety, wiersze, czytanki, czasopismo "Wici". Organizowano też zabawy, przedstawienia teatralne. Prowadzone też były kursy przez instruktorów: Stefan Ignar, Duszyńska Helena, Balcerzak Józef, Jan Dusza. Działało też Stronnictwo Ludowe, które liczyło 33 członków. Działacze to: Fajga, Aleksandrowicz, Romelek, Dudkiewicz Kazimierz. Wojna spowodowała rozpad organizacji. Organizacja posiadała zabarwienie komunistyczne. W 1946r. zawiązało się Stronnictwo Ludowe pod kierownictwem Adama Fabisiaka. Kiedy w 1947 roku były wybory to wyborcy z Niemojewa mieli komisję wyborczą na Owieczkach. Działacze Stronnictwa Ludowego między innymi Sobieraj i Jadwiszczak zdominowali komisję wyborczą i wynik wyborów nie był sfałszowany; wygrało zdecydowanie Stronnictwo Ludowe. W listopadzie tydzień przed Świętem Niepodległości policja ich aresztowała i przewiozła do Sieradza, tam zostali pobici a tydzień po święcie wypuszczeni. / Od 1952r. kierownika szkoły/. W skład Komitetu Gminnego weszli: Tomczyk Leon, Bak z Chojen, Krzywański ze Swobody, Cichecki ze Świątkowic, Polewiak z Kijanic, później Kowalczyk Władysław. W 1948r. nastąpiło połączenie SL i PSL Mikołajczykowskiego. O D B U D O W A W dniu 26. 01. 1945r. na zebraniu mieszkańców Lututowa Komendant Wojenny wyjaśnił podstawy powstania Republiki Polskiej i przedłożył zebranym sprawę wyborów Zarządu Gminy Lututów. Na wójta zaproponował Ludwika Zabłockiego, na sekretarza Bronisława Kucharskiego, na sołtysa Tomasza Gotfryda. Zebrani przez aklamację wybrali proponowanych kandydatów. Po zebraniu odbyła się konferencja sołtysów na której komendant wyjaśnił rozkazy dotyczące składania broni wojskowej, amunicji, aparatów radiowych itp. pozostawionych przez Niemców lub będących w posiadaniu osób cywilnych. Omówiono również sprawy uruchomienie gospodarki gminnej, handlu, przemysłu itd. W dalszym toku- organizacji Zarządu Gminnego, powołany został do współpracy Komitet Gminny,w skład którego weszli: 1. Grafiński Jerzy 5.Stulczewski Władysław 2. Siciński Anzelm 6. Rubelek Józef 3. Patyk Józef 7. Bąk Franciszek 4. Anderman Edmund Powołany Komitet podzielono na sekcje: I. Sekcje żywnościowa i pośrednictwo pracy: Góranowski Jerzy, Rubelek Józef, Bąk Franciszek. II. Sekcja mieszkaniowa i opałowa: Patyk Józef, Stulczewski Władysław, Anderman Edmund. Zadania uruchomienia miejscowej poczty zlecono: Poniatowskiemu Józefowi,Świerczyńskiemu Feliksowi, Grafińskiemu Eugeniuszowi,Wesołemu Janowi. W dniu 21 lutego 1945r. Prezydium Gminnej Rady Narodowej w składzie:Galiński Julian -przewodniczący, Zabłocki Ludwik z-ca, i członkowie: Góranowski Jerzy, Szmaja Erlich, Koziołek Roman, Fabisiak Adam, Siwik Wincenty, Wybrali jednogłośnie na przedstawiciela do powiatowej Rady Narodowej Adama Fabisiaka ze wsi Chojny. W dniu 26 lutego odbyło się posiedzenie Gminnej Rady Narodowej. Przewodniczył Wójt Gminy Julian Galiński. Obecnych było 26 radnych. Nieobecnych: Walenty Buchla, Karbowiak Józef, Andrzej Makowski, Józef Sztajer. Członkowie Rady złożyli ślubowanie, następnie odczytano zarządzenia władz. a/ instrukcja dotyczący zorganizowania Gminnych Rad Narodowych. b/ zabezpieczenie mienia państwowego. c/ dostaw mleko i jaj. d/ dostarczenia przez rakarnie tłuszczy z padliny do fabryki mydła w Wieluniu. e/ przemiał zboża i rezerwy mąki. Ob. Adam Fabisiak przedstawił uchwały Powiatowej Rady o dostawach żyta i innych świadczeń rzeczowych dla Wojska i ludności pracującej miast, sporządzania protokołów rekwizycji płodów rolnych, inwentarza żywego i martwego. W listopadzie 1950 r. Przewodniczącym Gromadzkiej Rady Narodowej był Potomski Franciszek, Pęcherczyk Józef - Sekretarzem, Kucharski Bronisław - Referentem Urzędu Stanu Cywilnego, Zabłocka Leokadia - Rachmistrz, Kłobut Wanda - Referent podatkowy, Okupniak Władysław - Referent wojskowy, Olszowiak Wiktoria - Referent meldunkowy, Pawlak Gertruda - Kancelistka, Tryka Jan - Woźny, ponadto Pichlak Lucjan i Misiowski Henryk. Milicja Młodzieżowa W lutym 1944 roku teren naszej gminy został opuszczony przez Niemców. Po lasach siedziały różne bandy. Drogami szli maruderzy i dezerterzy. Życie i mienie każdego obywatela było zagrożone. Nie było żadnej władzy. W tej sytuacji doszło do powstania Milicji Młodzieżowej. Nikt jej nie organizował. Powstała oddolnie, spontanicznie. Komendant - Kozłowski Stefan, z - ca Ibkowski Eugeniusz, Pistrzałka Franciszek, Piesyk Stefan, Wiluś Stanisław. Uzbrojenie śmieszne - karabin, sztucer i dwa pistolety. Oddział liczył 10 - 12 osób. Za zadanie postawili sobie rozbrajanie Niemców i maruderów. Ochronę mienia Polaków przed bandami i szabrownikami. Pilnowanie poniemieckich magazynów z butami, skórą i umundurowaniem i przekazanie ich w nienaruszonym stanie wojskom radzieckim. Na Przybyłowie mieszkali żandarmi Kręgielski i Ling. Zasłynęli z tego, że prześladowali i bili Polaków. Część oddziału udała się do Przybyłowa i ujęła jednego z Niemców. Kiedy prowadzili go przez pola na Przybyłowie spotkał żołnierzy radzieckich, którzy zastrzelili Niemca. Otrzymali też informację, że na Popielinie widziano Niemców. Zebrali oddział i wyruszyli w tym kierunku. Okazało się, że jest to oddział SS, uzbrojony w karabiny maszynowe w sile około 30 osób, przemieszczający się od Kopanin w kierunku na Rybkę. Wobec takiej przewagi mogli się tylko przyczaić w krzakach i przeczekać. Ujęli za to dwóch maruderów francuskich w niemieckich mundurach. Do wymiany ognia doszło za to za cmentarzem. W kierunku Lututowa posuwała się grupa maruderów. Po pierwszych strzałach grupa ta wycofała się a dwie osoby poddały się do niewoli. Jeńcy ci zostali potem przekazani Rosjanom. Pierwszy czołg radziecki był serdecznie witany przez Polaków. Poprawne były również kontakty z oddziałami frontowymi. Po dwóch - trzech miesiącach odział się rozwiązał. Główni organizatorzy uważali, że bezpieczniej będzie przycichnąć lub wyjechać, zwłaszcza ci których rodzice byli członkami Armii Krajowej.(Ibk) Pierwsza Milicja Obywatelska to; Ciećka, Szymczak z Dobrosławia, Marszałek z Niemojewa, Buba Leon. W październiku 1945 r nieznani sprawcy zastrzelili Komendanta Posterunku w Lututowie Drutowskiego Kazimierza. Wyzwolenie kraju spod niemieckiego okupacji. Czas pracy, wyrzeczeń i radości. Zorganizowano dziesiątki zespołów teatralnych. Przedstawienia organizowała: młodzież, zakłady pracy, strażacy, nauczyciele i rady parafialne. Z przedstawieniami objeżdżono okoliczne wsie i sąsiednie gminy. Działały koła ZWM, ZMW, ZHP i Służba Polsce. Pierwszy zaczął się organizować Związek Harcerstwa Polskiego. Pierwsi powojenni działacze to: Leszczyński Zenon i Kozłowski Zdzisław, Marysia Idasiak. W roku 1945 przy szkole działało sześć zastępów męskich i sześć żeńskich. Opiekunem był nauczyciel Chojnacki. Działalności tej przeciwstawiali się Koziołek z SB i kierownik podstawówki Krzysztofik. Późniejsi aktywiści to: Kalus Z Piasków, Rozmarynowski Bronisław, Binkowski Wiktor, Stężała Tadeusz. Związek Walki Młodych. Początkowo członkowie z Lututowa należeli do koła wieluńskiego. Aktywiści to: Górny Kazimierz, Baranowski Jan, Makowczyński, Garsztych Kazimierz. Walocha Kazimierz działał na Hucie. Na Chojnach Kasperek Antoni. W działalności dominowały ćwiczenia wojskowe, pomoc milicji w oczyszczaniu lasów z maruderów i przestępców. Służba Polsce Służba Polsce powstaje w 1947 roku. Aktywiści to; Bednarek Edward, Pawlak Franciszek, Grela Zenia z Podrysia, Pilarz Aleksander, Górny Kazimierz. Organizowano musztry, strzelania, szkolenia, prace publiczne i czyny społeczne. Działały hufce pracy. Organizowano Ochotnicze Brygady Pracy budujące Hutę Lenina, elektrownie, drogi i tory na Śląsku, odbudowywano stolicę ze zgliszczy. Bednarek Edward komendant na Lututów 1947-1955 Pawlak Franciszek 1947-1951 Pilarz SP w Pichlicach, Brzóskach i Rybce Pistrzałka i Pawlak na Hucie szkolenia i werbunek kto się nie uczył i nie pracował to raz w tygodniu szkolenie i raz w miesiącu czyn społeczny zabawy, szkolenia, musztra, przedstawienia teatralne, czyszczenie rowów, sadzenie lasów Ochotnicza Brygada SP przy ZMP; Pilarz Aleksander i Czechu Mak w Krzesłowicach obecnie Nowe Miasto. Stefan Witych budynki stawiał. Kosiara ze Stefanówka budowali drogi i układali tory. Układano dzień i noc, żeby sekretarz Bierut mógł do nich dojechać Związek Młodzieży Wiejskiej Związek Młodzieży Wiejskiej "Wici" miał bogatą tradycję działalności, jeszcze przedwojenną. Po wyzwoleniu w Niemojewie działali; Górecki Teodor, Baranowski Jan, Rył Władysław. Z rąk działających po lasach band zginęli, w domu Buchli pod lasem, dwaj bracia Pietrzacy. W Lututowie Koziołek Roman zarządzał majątkiem Kurnatowskiego i parcelował ziemię dziedzica dla służby folwarcznej. Na Piaskach działali Kleczewski i Pawlak Piotr, Wróbelkowa, Rubelek. Na Chojnach Kasprzak. Pawelcach Paś Czesław, Sobieraj Tadeusz, Gaj Czesław. Najbardziej aktywny okres działalności nastąpił po 1948 roku. Po zjednoczeniu ruchu młodzieżowego powstaje Związek Młodzieży Polskiej. Działały koła w Lututowie, Niemojewie, Dobrosławiu, w Piaskach działał Wiesław Rozmarynowski, w Chojnach Szczeciński Kazimierz i Adamczyk Stefan, na Brzóskach Szymański,w Pichlicach Buchla Marian, na Rybce Poprawa Idzi, na Hucie Walocha Kazimierz, Kauziński,Górecki, Kowlczyk, Kaczmarek.W szkole najaktywniejszą działalność przejawiali; Smok Zbigniew, Kaczmarek Stanisław, Binkowski Wiktor, Wolska Danuta, Kubiś Radek, Galiński Leon, Bednarek Edward, Gmyrek Danuta, Sipińska, Pawlak. Nauczyciele aktywiści to; Krzysztof Lagra, Mrugała Tadeusz, Ignasiak Franciszek, Zacha. Działacze Zarządu Gminnego ZMP to; Misiowski Henryk, Pistrzałka Franciszek, Pilarz Aleksander, Pawlak Franciszek, Górny Kazimierz, Kostrzewa Józef, Krystyna i Stefan Witychowie, Ala Gędziorowska, Gotfrydówna, Bujanowska, Kozłowski. W działalności dominowały czyny społecznie, udział w dożynkach,świecie ludowym, pochodach 1-szo majowych. Organizowano loterie, majówki, przedstawienia teatralne ale też akcje zbierania stonki zrzucanej przez kapitalistów i akcje rozkułaczania wsi. Zorganizowano też pierwsze obchody 1-szo majowe w Czajkowie. Do tego czasu ludność podziemie i pomoc młodzieży z Lututowa dała im odwagę. Działacze Zarządu Gminnego ZMP to: Misiowski Henryk, Pistrzałka Franciszek , Pilarz Aleksander, Pawlak Stanisław, Górny Kazimierz, Kostrzewa Józef,Krystyna i Stefan Witychowie, Ala Gędziorowska, Gotfrydówna, Bujanowska, Kozłowski. W działalności dominowały czyny społeczne, udział w dożynkach, święcie ludowym, pochodach 1-szo majowych. Organizowano loterie, majówki, przedstawienia teatralne ale też akcje zbierania stonki zrzucanej przez kapitalistów i akcje rozkułaczania wsi. Zorganizowano też pierwsze obchody 1- szo majowe w Czajkowie. Do tego czasu ludność Czajkowa była zastraszona przez ukrywające się po okolicznych lasach podziemie i pomoc młodzieży z Lututowa dała im odwagę. Po roku 1955 nastąpiło rozwiązanie ZMP. Ten wielki zapał młodzieży był nie na rękę tym co w Polsce rządzili. Przerażał ich. Odgórnymi decyzjami rozwiązano ZMP. Na jej miejsce powstały Związek Młodzieży wiejskiej i Związek Młodzieży Szkolnej. Zabrano środki i etaty. To co pozostało to już nie ta sama działalność. Z wielkiej aktywności i pasji pozostała działalność ograniczająca się do szkół, wiosek, organizowania pracy klubowej i majówek. Zarząd Powiatowy ZMW działa w Wieluniu w Kinie "Odra". Członek Zarządu Jan Tryka z Koloni Dobrosław zakłada koła. W 1956 r Przewodniczącą jest Musiał Marysia, kupują pierwszy gramofon. Aktywniejsza działalność rozwija się po roku 1960. Przewodniczącym jest Kamiński Alfred, z - cą Rybczyński Jerzy, Szczeciński Kazimierz, Kowalczyk Marian, Witych Stefan. Koła działały; Chojny; Łyczkowski Henryk, Bęś Stanisław. Huta; Kowalczyk Marian, Włodarczyk Józef, Górecki Zenon. Dymki; Górna Grażyna, Kol. Dobrosław; Lipień Henryka, Lututów; Kamiński Alfred, Niemojew; Świderek Tadeusz, Łęki; Adamczyk Irena. W Lututowie świetlica znajdowała się u Maciejewskiego w podwórku w gminie a potem w Remizie Strażackiej. Organizowano zabawy, kuligi, akademie, przedstawienia, szklenia polityczne i rolnicze, gazetki, spotkania z pisarzami, żołnierzami, sekretarzami. Czyny społeczne na rzecz środowiska, spółdzielni. Organizatorem przedstawień teatralnych był Pichliński na Hucie; "Baśka", "Mundur Swatem", "Przygody Dobrego Wojaka Szwejka", "Miecz Damoklesa". Z przestawieniami odwiedzono 10 okolicznych miejscowości. Gminna Rada Narodowa listopad 1950 r. Potomski Franciszek - przewodniczący Pęcherczyk Józef - sekretarz /potem w Wieluniu Kucharski Bronisław - Ref urzędu stanu cywilnego Zabłocka Leokadia - Rachmistrz Kłobut Wanda - Ref podatkowy Okupniak Władysław - Ref wojskowy Olszowiak Wiktoria - Ref meldunkowy Pawlak Gertruda - Kancelistka Tryka Jan - Woźny Pichlak Lucjan z Łęk Misiowski Henryk od 1951 zatrudniono; Kozłowski Zdzisław /odszedł do Wieruszowa jak powstał powiat/ Nolbert Jan Gaj Czesław Ludowe Zespoły Sportowe W latach 1952 - 1953 działała Rada Powiatu Zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych przy Służbie Polsce. Pierwszy LZS w Lututowie zakładali; Pistrzałka Franciszek i Pilarz Aleksander. Zawodnicy to; Duś Mundek, Gędziorowski Stanisław, Zimoch Kazimierz, Krzywański, Kubiś, Perdek, Dziubiński. Później są zakładane LZS po wioskach i tak na Hucie grano w piłą nożną i siatkówkę. Prezesem Komitetu Powiatowego LZS był Kędzia Tadeusz. Doszli nowi zawodnicy jak; Leszczyński Stanisław, Głowienkowski Leon, Binkowski, Stawicki Kazimierz, Drezner Kazimierz, Ortel, Wajnert, Kubiś Czechu, Kubiś Radek, Kubiś Janek, Szczepaniak Henryk, Szczepaniak Ireneusz, Zawodników woził Duś starym samochodem z plandeką. Prezesem był Pietrzykowski Stanisław. Ogrywali inne gminy i miasta. Od połowy lat pięćdziesiątych następował upadek. W 1960 roku przyjechał Prezes LZS z Wielunia. Prezesem LZS został Kamiński Alfred, współpracowali z nim Galiński Leon, Rybczyński Jerzy. Działalność LZS została odbudowana. Wyremontowano boisko a w remizie otwarto klub dla młodzieży. Ludowe Zespoły Sportowe w Gminie Lututów W latach 1952 - 1953 działała Rada Powiatu Zrzeszenia Ludowych Zespołów Sportowych przy Służbie Polsce. Pierwszy LZS zakładał w Lututowie Franciszek Pistrzałka i Aleksander Pilarz. Zawodnicy to; Zimoch Kazimierz, Duś Mundek, Gędziorowski Stanisław, Pistrzałka Faranciszek, Krzywański, Galiński Leon, Galiński Zenon, Kubiś Czechu, Kubiś Janek, Kubiś Ryszard, Kubiś Radek, Stawicki Kazimierz, Stalski Stanisław, Perdek. W późniejszym czasie powstają LZS po wioskach; na Hucie siatkówka i piłka nożna. W piłkę nożną zaczynają grać sportowcy; Wiluś Stanisław, Wiluś Konstanty, Leszczyński Stanisław, Stawicki Kazimierz, Binkowski Wiktor, Głowienkowski. Po 1955 roku działalność osłabła. W 1960 roku przyjechał Prezes LZS z Wielunia, Kędzia Tadeusz. Prezesem Rady Gminnej LZS został Alfred Kamiński. Współpracowali z nim Galiński Leon i Rybczyński Jerzy. Społecznym wysiłkiem i przy pomocy władz gminy wyremontowano boisko a w remizie otworzono klub dla młodzieży. Kamiński kierownikiem klubu był do 1974 r. Legitymacja klasyfikacyjna Sportowa klasy III z 1953 r.. bieg na 400 m 0,578 minuty. Złota Odznaka Honorowa LZS z 1975 r. Działały Koła LZS po wioskach; Chojny, Dymki, Świątkowice, Dobrosław, Popielina, Huta, Niemojew - Maria Kowalczyk, Kluski - Teodorczyk Henryk. W Lututowie w piłkę nożną grali; Głowienkowski Leon, Binkowski, Ortel, Stawicki Stanisław, Rosiński Zdzisław, Grąbkowski Rafał, Hanas Zenon, Gniłka Janek, Gniłka Stanisław, Forias Jerzy, Forias Aleksander, Wajnert, Szczepaniak Henryk, Szczpaniak Ireneusz, Drezner Kazimierz. Prezesem był Stanisław Pietrzykowski - mistrz masarski z Lututowa o przezwisku "Herod". Aktywistami i organizatorami byli Pistrzałka Franciszek i Sztendel Franciszek Zawodników na mecze woził Duś starym samochodem z plandeką. Wygrywali mecze z innymi gminami i miastami. Młodzież Wykaz kół i działaczy Związku Młodzieży Wiejskiej. Lata 1971-1972 Zarząd Gminny Łuczak Maria i Świderek Tadeusz. Koła; Kol. Dobrosław, Świątkowice, Augustynów, Dymki, Kluski, Niemojew, Łęki, Huta - Nowak Jerzy, Chojny - Szczeciński Kazimierz. Lata 1972-1973 Przewodniczący Gała Józef, Rozmarynowska Zofia, Szczeciński Kazimierz, Posiła Elżbieta, Kłobut, Przew. KR Zabłocki Wacław. Koła; Świątkowice - Owczarek, Swoboda, Kol. Dobrosław - Stefaniak, Łęki- Sztuka Marek, Kluski, Huta - Włodarczyk Józef, Chojny - Szczeciński Kazimierz, Dymki, Niemojew, Augustynów - Rozmarynowska Zofia, GS"SCh" - Posiła Elżbieta. Lata 1973-1974 Zarząd; Przew. Zabłocki Wacław, v-ce Szczeciński Kazimierz, Kłobut, Gaj Henryka, Bartodziej, Szyszka Krzysztof, Sztuka Marek. Koła; Świątkowice, Swoboda - Koźba, Kol. Dobrosław - Stefaniak Eugenia, Huta- Górecki Zenon, Pietrusiak, Chojny - Szczeciński Kazimierz, Dymki - Teodorczyk Bożena, Niemojew - Anna Rybka, Kluski - Głąb Teresa, Łęki - Sztuka Marek, Augustynów - Rozmarynowska Zofia, GS"SCh" - Zabłocki Wacław. Lata 1974-1975 Zarząd; Zabłocki Wacław, Szczeciński Kazimierz, Szyszka Krzysztof, Sztuka Marek, Grela Krystyna, Bartodziej, Kostrzewa Andrzej. Koła; Świątkowice, Swobda - Koźba, Kol. Dobrosław - upadek, Dobrosław-Włodarczyk, Golec, Łęki - Sztuka Marek, Popielina - Szlawski Henryk, Kluski - Kaczmarek Zofia, Huta - Pietrusiak Jerzy, Chojny - Sczeciński Kazimierz, Dymki - Teodorczyk Bożena, Niemojew - Binkowski Sławomir, GS"SCh" - Zabłocki Wacław, Terenowe - Kostrzewa Andrzej, Augustynów - upadek. Lata 1975-1976 Zarząd; Przew. VI-XI Kostrzewa Andrzej, v-ce Zabłocki Wacław, Szczeciński Kazimierz, Głowienkowski Adam, Szlawski Henryk, Sztuka Marek, Bednarek Barbara, III m-ce drużynowo w Olimpiadzie Wiedzy Społeczno Politycznej. Koła; Świątkowice - Owczarek Teresa, Swoboda, Dobrosław - Pichlak Andrzej, Łęki - Grela Krystyna, Popielina - Szlawski Henryk, Kluski - Kusiak Jolanta, Huta - Pietrusiak Jerzy, Chojny - Szczeciński Kazimerz, Dymki - Teodorczyk Bożena, Niemojew - Major Adrianna, GS"SCh" - Olbińska Teresa, Terenowe - Klimas Lidianna, SKR - Kłobut Andrzej, Bednarek, Kozioł, Urząd Gminy - Górka Anna. Lata 1976-1977 Zarząd; Zabłocki Wacław, Szczeciński Kazimierz, Koścista Aleksandra, Grela Krystyna, Bednarek Barbara, Stochniał Waldemar, Cieśla Barbara, Kozioł Leszek, Major Adrianna, Chojka Barbara, Chwalińska Barbara, Szlawski Henryk, KR; Sztuka Marek, Wyglądacz Krystyna, Kaczmarek Zofia, Krakowiak Krystyna. Koła; Świątkowice 31 - Owczarek Zygmunt, Swoboda - Koźba upadek, Dobrosław 15 - Pichlak Andrzej, Łęki 16 - Grela Krystyna, Popielina 8 - Kasędra Dorota, Kluski - Pietrzyk Jerzy, Huta 22 - Pietrusiak Jerzy, Chojny 24 - Szczeciński Kazimierz, Dymki 15 - Teodorczyk Bożena, Niemojew 32 - Major Adrianna, Urząd Gminy 7 - Misiowska Anna, GS"SCh" - Kuźnik Krystyna, SKR - Bednarek Barbara, Wójciak A. Zarząd Szkolny 103 członków, Zarząd Gminny 299 członków. Finaliści Gminnej Olimpiady Wiedzy Społeczno Politycznej; I. Pichlak Ryszard, II Pichlak Andrzej, III Jadwiszczak Kazimierz, IV. Świderek Ilona. Lata 1977- 1978 Zarząd; pół roku Przew. Ignaczewski Mieczysław, Zabłocki Wacław, Szczeciński Kazimierz, Pichlak Andrzej, Klimas Lidianna, Misiowska Anna, Pietrusiak Jerzy, Głąb Teresa, Sztuka Marek, Bednarek Barbara, Kasędra Anna, Piotrowicz Lidia, Filipiak Jadwiga, Wójciak Andrzej, Puchała Danuta, Major Adrianna, /Jarząb Grażyna, Kasędra Dorota, Koścista Aleksandra/. Koła; Świątkowice 26 - Owczarek Teresa, Dobrosław 19 - Pichlak Andrzej, Sobieraj Henryk, Łęki 13 - Grela Krystyna, Popielina 8 - Kasędra Dorota, Kluski - Pietrzak Jerzy, Huta 23 - Pietrusiak Jerzy, Chojny 24 - Szczeciński Kazimierz, Dymki 13 - Teodorczyk Bożena, Grzelak Marian, Niemojew 27 - Filipiak Ewa, Filipiak Jadwiga, Urząd Gminy 8 - Misiowska Anna, GS "Sch" 9 - Koźba Elżbieta, SKR 17 - Bednarek Barbara, Terenowe 34 - Zaustowicz Wiesław. Zarząd Szkolny 164 członków, Zarząd Gminny 379 członków. Młody Mistrz Plonów; 1. Jadwiszczak Kazimierz, 2. Grzelak Władysław, 3. Mak Andrzej. Olimpiada Wiedzy Rolniczej; 1. Materac Krystyna, 2. Molenda Jerzy, Górecki Zenon, 4. Olbiński Zbigniew. Lata 1978 - 1979 Zarząd; Przew. Zabłocka Anna, v-ce Wójciak Andrzej, v-ce Wacław Zabłocki, Binkowski Sławomir, Szczeciński Kazimierz, Klimas Lidia, Major Adrianna, Puchała Danuta, /Tomczyk Marian, Ignaczewski Mieczysław, Fita Mieczysław, Grzelak Marian, Kaczmarek Teresa, Koścista Aleksandra, Stawiasz Jadwiga, Chwalińska Aleksandra, Pietrzyk Jerzy./ Komsja Rewizyjna; Sztuka Marek, Kurek Anna, Pietrusiak Jerzy. Koła; Świątkowice 20 - Owczarek Teresa, Dobrosław 17 - Grzelak Władysław, Łęki 8 - Grala Krystyna, Piaski 26 - Fita Mieczysław, Popielina, Huta 32 - Pietrusiak Jerzy, Chojny 15 - Szczeciński Kazimierz, Dymki 22 - Grzelak Marian, Kluski 18 - Pietrzyk Jerzy, Niemojew 24 - Filipiak Jadwiga, Urząd Gminy 18 - Misiowska Anna, Terenowe 29 - Wilczyńska Maryla, GS"SCh" 9 - Hombek Elżbieta, SKR 12 - Mak Barbara. Zarząd Gminny - 432 członków. Olimpiada Wiedzy Społeczno Politycznej; Rozmarynowski Roman Piaski, Ryszard Pichlak Dymki, Teodorczyk Zofia Dymki, Ciupek Andrzej Dymki Olimpiada Wiedzy Rolniczej;1. Nolbert Elżbieta Augustynów, 2. Patyk Zdzisław Mierzyce 3. Grzelak Marian Dymki, 4. Szerszeń Tadeusz Pawelce Konkurs na wzorowego pracownika; 1. Ignaczewski Mieczysław, Binkowski Sławomir, Sejmik Młodych Rolników, czyny przy Domu Ludowym, na przystankach, stadionie i sadzenia lasów. Lata 1979 - 1980 Zarząd; Przew. Mielczarek Janina, v - ce Binkowski Sławomir, v - ce Pietrusiak Jerzy, Fita Mieczysław, Zabłocki Wacław, Szczeciński Kazimierz, Grzelak Marian, Pietrzyk Jerzy, Owczarek Teresa, Tomczyk Marian, Sobieraj Henryk, v - ce Rozmarynowska Anna, Ignaczewski Mieczysław, Kowalczyk Ryszard, Łuczak Maria, Nowak Mirosława, Pilarczyk Sławomir, Rozmarynowski Jan, sekr. Macuga Urszula,/Górecki Zenon, Spychała Anna/. Koła; Świątkowice - Owczarek Teresa, Dobrosław - Sobieraj Henryk, Łęki - upadek, Piaski - Fita Mieczysław, Popielina - Wrzecioniarz Danuta, Kupis Andrzej, upadek, Huta - Pietrusiak Jerzy,Chojny - Szczeciński Kazimierz, Dymki - Leśnik Bogdan, Kluski - Pietrzyk Jerzy, Niemojew - Filipiak Zofa, Kowal Małgorzata, Urząd Gminy - Kurek Anna, Terenowe, Zgm 1.1.80 - 382 członków, 249 szkolne, PZPR - 59, ZSL - 19 Zgm 1.1.81. 409 wdłg. Rozmarynowskiej, 317 wdłg. Buchli Elżbiety. Nazwa się zmieniała; ZMW, ZSMW, F ZSMP, ZSMP. Lata 1981 - 1982 Zarząd; II Przew. Rozmarynowska Anna, v-ce Binkowski Sławomir, v - ce Cichosz Aleksandra, v - ce Kurek Anna, v - ce Konieczna Ewa, Sekr. Kotyla Anna, Skar. Fita Mieczysław, Zabłocki Wacław, Szczeciński Kazimierz, Florczak Danuta, Kozioł Barbara, Macuga Urszula, Maniak Ewa, Nowak Mirosława, Pietrzyk Jerzy, Ślęzak Bogusława, Teodorczyk Zofia, Zaręba Grzegorz. Zarząd Szkolny; Cegiełka Jerzy, Dubiak Elżbieta, Florczak Dorota, Grzelak Dorota, Kowalska Zofia, Kauża Dorota, Świątkowice - Cegiełka Jerzy, Dobrosław, Piaski - Fita Mieczysław, Magiera Barbara, Popielina ? - Wrzecionarz Danuta, Huta, Chojny - Szczeciński Kazimierz, Dymki - Teodorczyk Zofia, Kluski, Niemojew - Binkowski Sławomir, Terenowe upadek, Urząd Gminy - Kurek Anna upadek, Zgm 1.1.1982 352 członków. Lata 1982 - 1983 Zarząd; Przew. VI Buchla Elżbieta, z - ca Leśnik Sylwester, Skarb. Krzywańska Barbara, Szczeciński Kazimierz, Zabłocki Wacław, Binkowski Sławomir, Spychała Anna, Perdek Edward, Wożniak Beata, Kupis Małgorzata. Świątkowice - Cegiełka Jerzy, Dobrosław, Huta, Kluski?, Piaski 12 - Magiera Barbara, Popielina 12 - Wrzecioniarz Danuta, Chojny 30 - Szczeciński Kazimierz, Dymki 16 Teodorczyk Zofia, Niemojew 37 Binkowski Sławomir. Zgm 1.1.1984 - 318 członków. Lututów 1973 Powierzchnia 7 636 ha, ludność 5926 W dniu 1 stycznia Naczelnikiem zostaje mianowany Bronisław Bera. PZPR 283 członków, 14 kół, Sekretarz Feliks Kądziela. ZSL 13 kół, Prezes Czesław Jasianek SD 20 członków Prezes Antoni Krysiński. ZSMW 305 członków, 15 kół Przewodniczący Wacław Zabłocki (1974) Kierownik Służby Rolnej Czesław Jasianek Kółka Rolnicze; Lututów, Piaski, Niemojew, Huta, Swoboda, Świątkowice. Rzemiosło; 50 rzemieslników; 17 murarzy, 8 stolarzy, 5 kowali, 5 krawców, 1 szklarz, 2 zegarmistrzów, 1 fotograf, 2 fryzjerów, 3 malarzy, 1 trepiarz, 1 ślusarz, 3 szewców, 1 kaletnik. Technikum Rachunkowości Rolnej, Dyrektor Feliks Kądziela. Szkolne Gospodarstwo istnieje od 1957 r. Kierownik Kazimierz Baran. Obszar 69 ha, trzoda 40, maciory 15, brojlerów rocznie 52 tys sztuk, fermą kieruje Kazimiera Baran. Przy Technikum działa drużyna harcerska "Służba Polsce Socjalistycznej" im. Emilii Plater. Instruktorem i opiekunem od 1965 r. jest ob. Wanda Kądziela. Szkoła Podstawowa działa od 1 lutego 1945 r. Dyrektor Czesław Jasianek. Szkoły 8 klasowe; Lututów, Niemojew, Huta, Chojny, Piaski, Swoboda. Jednoklasowe, czterooddziałowe; Kluski, Dobrosław, Łęki, Dymki, Popielina. Działa Ośrodek Zdrowia z Izbą Porodową, internista Grzegorz Kowalczyk. Stomatolog Eugeniusz Ibkowski. Naczelnik Poczty Kazimiera Gąsiorowska. Naczelnik Gminny OSP Edward Bednarek. Samochód przydzielony w 1956 r. Lecznica Zwierząt Czesław Rutkowski. Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska" 2 500 członków. Zarząd; Stefan Ślęzak, Maria Bielak, Płażewski Tadeusz. Kluby Rolnika; Niemojew, Łęki, Kolonia Dobrosław. Kierownik Spółdzielni Oszczędnościowo Pożyczkowej Władysław Kowalczyk. Ponadto; Spółdzielnia Mleczarska, Spółdzielnia Ogrodnicza, Spółdzielnia Wielobranżowa. Biblioteka założona w 1932 r. Zniszczona w czasie II wojny światowej. Kierownik Krystyna Faltyńska. Ludowe Zespoły Sportowe 290 członków, 10 kół. Kino "Oświata" 150 miejsc. ZBOWiD powstał w 1966 roku. 60 członków, Prezes Wanda Kądziela. W 1968 r powstało Koło Związku Emerytów, 71 członków, Prezes Eugeniusz Witych. Komendant Posterunku M.O. Lucjan Skowronek. O R M O 120 członków, Komendant Marian Chudziak. W 1973 roku dożynki zorganizowano w Świątkowicach. "Rada Gminy" Przewodniczący Kazimierz Górny, z - ca Czesław Jasianek, członkowie; Wiktor Binkowski, Tadeusz Kalus, Irena Krawczyk, Kazimierz Golec. W 1974 roku Naczelnik Gminy rzuca hasło "Gmina Mistrz Gospodarności". Lututów deklaruje; 6 km wodociągów, Dom Ludowo Strażacki, stadion, 1,6 km dróg, chodniki, skwerki, kwietniki, Szkołę Podstawową, Ośrodek Zdrowia, Pawilon Spożywczy, modernizację "Młynka", asfalt na ulicy Klonowskiej. VII. 1974 założono Spółdzielnię Kółek Rolniczych. Zakupiono sprzęt umundurowanie i założono Orkiestrę Dętą. Przystąpiono do budowy; zbiornika wodnego, zajazdu typu "Bartek", apteki. VIII 1975 oddano do użytku Ośrodek Zdrowia. IX. 1975 Sekretarzem biura zostaje Ryszard Trzeciak. X. 1975 oddano do użytku Gminną Szkołę Zbiorczą. Uroki Propagandy Sukcesu Chłopska Droga 1979 Lututów po przebudzeniu Odkąd na mapie Polski zniknęły kontury powiatów a siatka jej administracyjnego podziału zgęstniała, na drogach pojawiły się nowe znaki informacyjne. Gminy pasowane na samorządowych gospodarzy, głoszą nimi swoje istnienie i zaznaczają zasięg podległego sobie obszaru. Taką tablicą graniczną wita też gmina Lututów. W krajobrazie pojawiają się przystanki PKS odbiegające od sztampy. Piękne lilipucie domki, kolorowe, przeszklone i przytulne. Po ostatniej wojnie Lututów długo lizał się z odniesionych ran. Całe lata zaniedbania niedostatków, melancholii i szarzyzny nawiedzonego plagą błota osiedla. Pod kuratelą powiatowego Wielunia usiłował dotrzymać tempa nowym czasom. Rozwijały się zasobniejsze organizmy społeczno – gospodarcze. Lututów takich szans nie miał, więc pozostawał w tyle. Nigdy jednak nie mówiono o nim źle. Miał wielu pracowitych i oddanych środowisku mieszkańców. Małą reformę administracyjną przyjął Lututów z nadzieją i ożywieniem. Otrzymał przestrzeń i nowe uprawnienia. Przybyła nowa kadra śmiałych i kompetentnych ludzi. Kolektywny rozum i wola zrodziły dalekosiężny i ambitny plan rozwoju gminy. Lututów nabrał szerokiego oddechu. W pierwszym roku powstały plany, przymiarki i dokumentacja. Potem był przyspieszony marsz. Lututów podjął rękawicę Ogólnopolskiego komitetu Frontu Jedności Narodu. Zgłosił swój udział w konkursie na "Gminę – mistrza gospodarności". Lututów wyczuł dla siebie wielką szansę i tej szansy nie zaprzepaścił. Było to pospolite ruszenie ludzi dobrej woli. Sprzysiężenie serc, umysłów i rąk w gorączce tworzenia. Była to jakaś szczególna eksplozja zapału i ofiarności. Trwały konkursy między sołectwami, powstawały kilometry dróg, rozbudowano bazę Gminnej Spółdzielni, w budowie ośrodek sportowy, stacja paliw, przedszkole, bloki mieszkalne, zajazd, nowe wiaty, zasadzono kilkanaście hektarów lasu, zlikwidowano 200 słomianych strzech, rozebrano 149 ruder, założono skwery, położono nowe chodniki, uporządkowano place targowe i punkty skupu, posadzono 1780 róż i 800 innych krzewów. Wartość czynów społecznych na jednego mieszkańca wyniosła 1503 złote co w skali gminy dało kwotę 9 milionów złotych. Organizowane są szkolenia rolników, gospodyń wiejskich, kursy i dziecińce. W 1974 r było 285 członków partii, dzisiaj jest ich 410. O aktywności świadczył dzień 1 maja. Bez żadnych wielkich apeli, samoczynnie i spontanicznie w pochodzie wzięło udział ponad 2 tysiące ludzi. Ciasno się zrobiło w miasteczku. Z pewnością co trzeci obywatel szedł ulicami swojego, jakże dziś pięknego miasteczka. W całej dotychczasowej drodze jaką przeszła gmina,ciągle widać troskę o to aby istniało trwałe sprzężenie pomiędzy partią, administracją i ludźmi. Żeby wspólnie były ustalane zadania. Żeby wszyscy obywatele gminy czuli nad sobą opiekę, żeby wiedzieli, że nie zostaną pozostawieni sami sobie. Lututów w sposób imponujący i zdumiewająco szybko odrodził się i przebudował od podstaw. Lututów jest prawidłowością w erze powszechnego renesansu naszych miasteczek i wsi, które ożyły dzięki wyzwoleniu całych zasobów ludzkiej energii ludzkiego optymizmu. Lututów w Trzydziestolecie PRL - Kądziela Feliks Ludność Gminy Lututów podczas okupacji dzieliła taki sam los jak i cały naród polski. Wojska niemieckie ze względu na nieduża odległość od granicy w szybkim tempie zajęły ziemię wieluńską. Mieszkańcy ogarnięci strachem w panice opuszczali domostwa i rozpoczęła się ucieczka za Wartę. Po kilkudniowej tułaczce wracano do domów. Niemcy objęli władzę, rozpoczęli swoje krwawe rządy. Rozpoczęły się aresztowania. Wysiedleniem objęto okoliczne wioski a w Lututowie założono warsztaty w których pracowało około 500 osób. Lista ofiar z Gminy Lututów z okresu okupacji obejmuje między innymi takie nazwiska; Kupis, Wyganowski, ks. Skrzypiec, Grobelny, Janczewski, Dobosz, Krysiński, Utratny, 2 jeńców radzieckich, Wanda Wisłowska, Arnolda Skotnicka, Jan Stalski, Jan Lesiewicz, Szczepan Bolek, Jan Kowalczyk, Leszczyński i inni.(minuta ciszy) W styczniu 1945 r. nastąpił masowy odwrót wojsk niemieckich. Niemcy mieszkający w Lututowie zebrali się na rynku i uciekli. W dniu 19 stycznia o godzinie 4 rano ludność Lututowa powitała pierwsze czołgi wojska radzieckiego. Nastały długo oczekiwane „dni wolności”. Już w pierwszych dniach po przejściu wojsk radzieckich i polskich mieszkańcy Lututowa i całej gminy zebrali się na więc aby dowiedzieć się o władzach i zarządzeniach. O charakterze nowej władzy i ich twórcach opowiadali przedstawiciele PPR Erlich i Koziołek. Koziołek był organizatorem PPR w Lututowie i jej pierwszym sekretarzem. Pierwszym Wójtem Gminy Lututów został Ludwik Zabłocki członek ZMW „Wici” i członek PPR. Następnie wójtami byli kolejno Galiński Julian i Potomski Franciszek. Zabłocki ludwik został Przewodniczącym Gminnej rady Narodowej a następnie Przewodniczącym rady był Kierownik szkoły Adam Fabisiak a pierwszymi radnymi byli; Białek Stanisław, Bartosik Ignacy, Kamiński Bolesław, Kokociński, kabus, Makowski Andrzej, Mrozek Józef, Musialski Józef, Poślad Andrzej, Potomski Franciszek, Serweciński, Tomczyk leon, Wojcieszak, Guranowski Jerzy. W 1951 roku nastąpiła reorganizacja władzy i administracji. Zniesiony został urząd wójta a powołany został jeden urząd administracyjny i uchwałodawczy, było nim Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej. Przewodniczącym Prezydium został Zdzisław Kozłowski i był do 1955 roku. Od 1955 roku do grudnia 1972 roku Przewodniczącym gromadzkiej rady narodowej był Henryk Misiowski. W grudniu 1972 roku przywrócony został dawny podział administracyjny to jest utworzono urząd naczelnika gminy jako organ administracyjny i Gminną radę Narodową jako organ uchwałodawczy. Naczelnikiem Gminy Lututów został inż. Bronisław Bera a Przewodniczącym Dyrektor technikum Kądziela Feliks. Z tworzeniem i istnieniem władzy ludowej nierozerwalnie łączy się działalność partii politycznych. W początkach Polski Ludowej działały w Lututowie PPR, PPS, SL, PSL. Sekretarzami do zjednoczenia byli: Koziołek, Żuraw, Cieślak Edward, Dłubisz Marian a w PPS działali między innymi Strogulski A, i Guranowski. Po zjednoczeniu partii robotniczych w grudniu 1984 r. sekretarzami PZPR byli Dłubisz Marian, Pawlak Franciszek, Stasiak Jan, Olejniczak Tadeusz, Górny Kazimierz, Faltyński Kazimierz, Strogulski S.,Bednarek Edward, Księżarek Mieczysław, Kądziela Feliks dziewięć lat i ostatnio Pęcherz Józef. W ZSL działali oddani sprawie działacze ludowi a prezesami Gminnego Komitetu ZSL byli; Fabisiak Adam, Kik Ignacy, Burnowicz Piotr, Jasianek Czesław. Od pierwszych dni wyzwolenia rozpoczęła działalność szkoła podstawowa pod kierownictwem Józefa Krysztofika,. Dzieci do szkoły uczęszczało bardzo dużo a nie było ani mebli ani książek. Uczono z podręczników z różnych lat wydania, dzieci były o różnych poziomach i w różnym wieku lecz zapału i chęci do pracy nie brakło. Nauczycielami którzy jako pierwsi zgłosili się do pracy między innymi; Jasyk Helena, Chojnacki Zdzisław, Stefania Krysińska, Guranowska Zofia. Nauczyciele pracują na zmiany. Poza nauką zaczynają działać organizacje takie jak; ZHP, PCK, Spółdzielnia Uczniowska. W 1947/48 r. Kierownikiem szkoły zostaje Fabisiak i organizuje wieczorową szkołę dla dorosłych, szkoła otrzymuje z reformy 2 ha ziemi. Nie wystarcza ambitnym obywatelom Lututowa szkoła podstawowa, czynią starania o zorganizowanie szkoły średniej. Po uzyskaniu zezwolenia organizują szkołę, która najpierw się mieści na ul. Gimnazjalnej i Złoczewskiej a następnie zostaje przeniesiona do ukończonego przez społeczeństwo pałacu w parku. Szkoła średnia powstała dzięki staraniom ob. Bąka, Guranowskiego, Galińskiego Juliana, Tomczyka Leona, Sułkowskiego Teofila, Lesiewicza Stefana. Dyrektorem szkoły była dr. Szymanowska a woźnym od pierwszych dni jej istnienia Zakręta Mateusz, który do dziś piastuje to stanowisko, odznaczony Krzyżem kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Równocześnie rozpoczęto organizować placówki handlowe i usługowe. Następnie zorganizowano SOP. Organizatorami byli znani i już wymienieni działacze oraz tacy jak; Bartoszek Władysław, Kabus, Dudkiewicz Patrycjusz, Siwik Wincenty, Kamiński Bolesław. Naczelnym zadaniem nowej władzy było zorganizowanie życia gospodarczego, społecznego, uruchomienie nowych instytucji chłopskich, robotniczych i inteligencji społecznej. Wielu rolników życie gospodarcze rozpoczynało w bardzo trudnych warunkach. Powracali na swoje ziemie bez żadnego dobytku ale szczęśliwi. Ważnym aktem prawnym nowej władzy była parcelacja majątku obszarniczego. Dziś trudno uwierzyć, że tam gdzie jest ulica Ogrodowa ze swoimi zabudowaniami przed trzydziestu laty była tylko polna droga. Trudno jest nawet mówić o tym, że elektryfikacja prawie wszystkich wsi w gminie, utwardzenie ponad 18 km dróg, budowa wielu obiektów są osiągnięciami. Młodzi nie pamiętają a starsi przyzwyczaili się do lepszych warunków i nie mówią o trudnych powojennych czasach. Dziś w jubileuszowym roku gmina Lututów posiada 7 tysięcy hektarów powierzchni, 20 sołectw, 1278 gospodarstw, około sześć tysięcy mieszkańców. Mieszkańcy rozjeżdżają się do szkół i do pracy autobusami miejscowymi i przelotowymi. W rolnictwie pracują maszyny i 47 traktorów. Mieszkania wyposażone są w sprzęt gospodarstwa domowego. Zmienia się wieś zmieniają się i ludzie. Obecnie przed całą gminą stoi ważne zadanie. Gmina przystąpiła do konkursu pod nazwą "Gmina mistrzem gospodarności" i wezwała wszystkie gminy w Polsce do współzawodnictwa. My młodzież szkolna chcemy się przyczynić do zwycięstwa w tym konkursie. Swoją nauką i pracą społeczną godnie będziemy czcić jubileusz 30 lecia Polski Ludowej. Pobieżnie streścił Wacław Zabłocki